Falklandy to jedno z tych miejsc, gdzie naprawdę czuć koniec świata. Wiatr potrafi tu zmienić dzień w kilka minut, pingwiny chodzą jakby były u siebie, a krajobrazy są tak surowe i spokojne, że trudno je porównać z czymkolwiek innym. To podróż, która zostaje w pamięci na długo — nie przez atrakcje, ale przez poczucie przestrzeni, ciszy i absolutnej wyjątkowości tego miejsca.
Pingwiny białobrewe (Gentoo) są najbardziej zabawne ze wszystkich pięciu gatunków jakie żyją na Falklandach. Polecieliśmy na koniec świata, żeby zobaczyć pingwiny królewskie, a zauroczyły nas mniej wyniosłe Gentoo i pingwiny …