Alaska to koniec świata w najpiękniejszej wersji. Surowa, ogromna, pełna przestrzeni, w której człowiek nagle robi się bardzo mały. Góry, lodowce, dzikie zwierzęta i drogi, które prowadzą w miejsca, gdzie naprawdę czuć ciszę. To stan, który zostaje pod skórą — nie przez atrakcje, ale przez poczucie, że widzisz naturę w jej najprawdziwszej formie.
Zima na Alasce to inny wymiar podróżowania. Zaczęło się w Fairbanks, tuż poniżej koła podbiegunowego, gdzie noce są kruczoczarne, a zorza polarna świeci najjaśniej na świecie. Mieliśmy spotkanie z Mikołajem, …