Home Ameryka PółnocnaCo zobaczyć w Salwadorze? Przewodnik po najciekawszych miejscach

Co zobaczyć w Salwadorze? Przewodnik po najciekawszych miejscach

przez Maria

W tym przewodniku pokazujemy, co zobaczyć w Salwadorze — od kolonialnych miast po ruiny Majów i miejsca, w których historia dosłownie leży pod warstwą wulkanicznego pyłu.

Salwador jest częścią Mezoameryki, dlatego znajdziemy tu kulturę bliską Meksykowi, Gwatemali, Hondurasowi i Belize. Obszar był nieprzerwanie zamieszkały od około 1500 roku p.n.e. aż do przybycia konkwistadorów. Mieszały się narody, upadały kultury i powstawały budowle, które przetrwały liczne wybuchy wulkanów.

Zobaczyliśmy kolonialne miasta, wybrzeża i niezwykłą przyrodę. Ruiny piramid w Tazumal i San Andrés odsłaniają wyrafinowane osady Majów, a w Joya de Cerén zastygło w czasie życie przysypane wulkanicznym pyłem. Opowiem też, dlaczego nie widzieliśmy w Salwadorze pomników Jana Pawła II oraz o tragicznych dziejach tego kraju.

Salwador jest równie atrakcyjny jak jego bardziej znani sąsiedzi, ale przez lata turyści go omijali. Chcemy pokazać, że można się tam czuć bezpiecznie, a mieszkańcy są wyjątkowo przyjaźni i gościnni.

Salwador – pierwsze wrażenia i historia kraju

Salwador od początku wydał nam się miejscem wyjątkowo przyjaznym. Ludzie byli jednymi z najmilszych, jakich spotkaliśmy w Ameryce Centralnej. Opowiadali o swoim kraju i cieszyli się, że ktoś chce go zobaczyć. Była w tym ciekawość i życzliwość.

Przyroda jest tu bardzo różnorodna jak na tak mały kraj. Wulkany, jeziora, zielone wzgórza, plantacje kawy i wybrzeże Pacyfiku pojawiają się obok siebie. Mango wisiało na drzewach jak ozdoby choinkowe i można je było zbierać wszędzie — wystarczyło podejść pod drzewo i podnieść owoc z ziemi. To był zwykły element codzienności.

Historia Salwadoru jest długa i pełna zmian, ale jej ślady widać przede wszystkim w krajobrazie i w miejscach, które odwiedzaliśmy później: w ruinach Majów, w kolonialnych miastach i w osadach przysypanych wulkanicznym pyłem. Wiele z nich przetrwało dzięki temu, że natura i człowiek od wieków żyli tu obok siebie — czasem w harmonii, czasem w cieniu kolejnych erupcji.

Co zobaczyć w Salwadorze? Najciekawsze miejsca

Salwador to połączenie kolonialnych miasteczek, stanowisk archeologicznych i wulkanicznych krajobrazów. Warto zobaczyć Suchitoto z jego spokojnym rytmem życia, ruiny Majów w Tazumal i San Andrés oraz wyjątkowe Joya de Cerén, gdzie pod warstwą popiołu zachowało się codzienne życie sprzed wieków.

Na zachodzie kraju czekają zielone wzgórza i plantacje kawy, a nad Pacyfikiem – plaże El Tunco i surowe klify wybrzeża. Wulkan Santa Ana oferuje jeden z najpiękniejszych widoków w kraju, a w San Salvadorze można poznać współczesną historię i odwiedzić miejsca związane z arcybiskupem Romero.

Suchitoto

Salwador suchitoto.6

Suchitoto jest bajecznym miasteczkiem, a jego wielkim atutem jest położenie nad jeziorem Suchitlán. Codziennie wędrowaliśmy po brukowanych ulicach, a czar kolonialnych zaułków wciągał bez reszty. To jedno z tych miejsc, gdzie człowiek zwalnia, bo wszystko dzieje się w swoim tempie.

Salwador suchitoto.e

Można godzinami fotografować architekturę: bielone fasady, drewniane okiennice, podwórza ukryte za ciężkimi drzwiami. W galeriach sztuki wiszą obrazy lokalnych artystów, a na schludnym rynku pyszni się kościół Santa Lucía – jasna bryła, która zmienia kolor w zależności od światła dnia. To wdzięczne miejsce do zdjęć, zwłaszcza o poranku, kiedy miasteczko dopiero się budzi.

Salwador suchitoto.8
Salwador suchitoto.3

Przed wiekami żył tu lud Pipil, który przywędrował z Meksyku. W muzeach można zobaczyć ślady ich dawnego życia: ceramikę, narzędzia, ozdoby. To nie są wielkie ekspozycje, ale pozwalają zrozumieć, jak wyglądała codzienność w czasach, kiedy Suchitoto było ważnym ośrodkiem na szlaku handlowym.

Salwador suchitoto.5
Salwador suchitoto.d
Salwador suchitoto.7

Za miastem kuszą wodospady i jaskinie, a nad jeziorem Suchitlán fruwają piękne i rzadkie ptaki. Wystarczy krótki spacer w stronę wody, żeby zobaczyć czaple, kormorany i ptaki, których nazw nie znaliśmy, ale które chętnie pozowały do zdjęć. Jezioro jest ogromne, spokojne i zmienia kolor w zależności od pogody – raz stalowe, raz mlecznoniebieskie.

Papusas

Salwador suchitoto aa

O Pupusas wspominałam już wcześniej, przy okazji odwiedzin miasteczek położonych na kwiatowym szlaku – Ruta de las Flores. Ręcznie wyrabiane tortille z kukurydzy lub mąki ryżowej nadziewa się serem, wieprzowiną, fasolą, albo pączkami kwiatu loroco. Ja bardzo lubię te kwiatowe. Podaje się do nich salsę i czerwoną kiszoną kapustę.

To pyszne danie stworzyli prawdopodobnie ludzie Pipil wieki temu. Byli wegetarianami, dlatego w ich papusach krył się kabaczek, dynia, albo fasola. W drugą niedzielę listopada Salwadorczycy świętują Dzień Pupusa.

Salwador suchitoto.4
Salwador suchitoto.c
Salwador suchitoto.a2
Salwador suchitoto.a1

Wszystkie koloniale budynki przy ulicy są bramą do ogrodów i właściwiej części mieszkalnej. Za tymi wrotami mieści się dziedziniec hotelu Casa 1800 z bajeczną restauracją górującą nad jeziorem.

suchitlan

Tak rosną sapote, bardzo słodkie owoce z brązowymi wąskimi pestkami. A taki widoczek umilał nam posiłki.

suchitoto palmy.2
drzewa mango salwador

Jedyne czego się obawiałam, to mango, które mogło spaść na głowę. Tak zapamiętałam ten pachnący kraj, niezliczone ilości drzew mango z owocami wiszącymi jak bombki choinkowe. Ale najlepsze jest to, że można je zbierać na ulicy, a ludzie jeszcze do tego zachęcają.

mango3
Salwador suchitoto.00
Salwador suchitoto.0

Casa De Alejandro Cotto

Casa De Alejandro Cotto, to dom znanego reżysera i pisarza Alejandro Cotto (1928 – 2015). Syn Suchitoto przekazał miastu swój dom, a wcześniej rozsławił gminę w swoich filmach.
Miejsce jest pełne pamiątek, ale najpiękniejszy jest ogród, który się kończy widokiem na jezioro.

salwador suchitoto artysta
Salwador suchitoto.a
Salwador suchitoto
Salwador suchitoto 11

Jezioro Suchitlan

Salwador jezioro Suchitlan 3

Jezioro Suchitlán jest największym sztucznym jeziorem w Salwadorze. Ma około 135 kilometrów kwadratowych i otaczają je zielone, miękkie wzgórza, które o świcie wyglądają jakby unosiły się w lekkiej mgle. To spokojne, szerokie lustro wody, które zmienia kolor w zależności od pogody i pory dnia.

Przez niemal tydzień obserwowaliśmy jezioro codziennie o świcie i o zmierzchu. W tych godzinach światło jest najpiękniejsze: woda lśni jak metal, a wyspy wyglądają jak zawieszone w powietrzu. Rejsy łodzią są bardzo nastrojowe — woda jest pełna ryb, nad głowami latają czaple i kormorany, a z brzegów dochodzi śpiew ptaków. Leniwców nie widzieliśmy, ale miejscowi twierdzą, że czasem pojawiają się na drzewach przy brzegach.

Najbardziej zapadają w pamięć zamglone wyspy. Kiedy słońce dopiero wschodzi, wyglądają jak szkice ołówkiem — delikatne, prawie nierealne. To jedno z tych miejsc, gdzie człowiek po prostu siedzi i patrzy, bo trudno oderwać wzrok.

Salwador jezioro Suchitlan 2
Salwador jezioro Suchitlan
Salwador jezioro Suchitlan 4

Na jednej z wysp przez długi czas mieszkał pustelnik.

Salwador jezioro Suchitlan a

Cascada Los Tercios w Suchitoto

Cascada Los Tercios Suchitoto 1

Przeczytałam gdzieś, że świat rozpada się na sześciany i takie sześciokątne bazaltowe formacje zobaczyliśmy w Suchitoto. Natura wyrzeźbiła pionowe skały, wysokie na ponad czterdzieści metrów. To bazalt kolumnowy, który uformował się po erupcji wulkanu Guazapa.

Jakby jakiś olbrzym cisnął od niechcenia wiązkę niepotrzebnych patyków. A ja musiałam tam zejść na własnych kruchych nogach, żeby w pełni docenić to cudo.

Cascada Los Tercios Suchitoto 2
Cascada Los Tercios Suchitoto 5
Cascada Los Tercios Suchitoto 6
Ruta de las Flores Salwador 01

Ruta de las Flores to szlak, który łączy pięć kolonialnych miasteczek w zachodnim Salwadorze. Ta 35 kilometrowa trasa przyjęła nazwę od obfitości kwiatów, które od listopada do maja kwitną wzdłuż drogi. Miasta są wielką uliczną galerią. Nie ma ulicy bez murali. Wesołe malowidła, mniej lub bardziej artystyczne, wnoszą radość i światło do miasteczka.

Santa Ana

Salwador Santa Ana 3

Santa Ana jest drugim dużym miastem w kraju i leży 64 kilometry od stolicy – San Salvador. Turyści mają stąd bazę wypadową do Hondurasu, Szlaku Kwiatów, a także wielu stanowisk archeologicznych.

Centrum miasta jest piękne i wspaniale jest spędzać tu wieczory w dobrej restauracji, albo obserwać ludzi z ławeczki. Jednak poza kilkoma kolorowymi uliczkami miasto jest przytłaczająco głośne i zatłoczone. Nie da się do tego przyzwyczaić, ale wyprawa do Copan w Hondurasie była jak łyk wody na pustyni. Opisałam wcześniej jak zorganizować taki wyjazd.

W Parque Libertad możemy podziwiać Teatro de Santa Ana i budynki rządowe.

Salwador Santa Ana
Salwador Santa Ana 2

Na rogu ulicy ktoś sprzedaje chleb z kosza umocowanego na rowerze, niedaleko tętni kolorami targ ze wszystkim. Ale tu jest spokojnie i bardzo nastrojowo.

W samym historycznym centrum bieli się katedra Santa Ana z1913 roku, jej fasada jest pokryta rzeźbami. Na obrzeżach miasta stoją malownicze ruiny kościoła. Drzewo awokado uginało się od owoców, odeszłam niepocieszona, bo nie wypadało się na nie rzucać.

Salwador Santa Ana 4

Piramidy Majów w San Andres

San Andrés jest jednym z największych stanowisk archeologicznych w Salwadorze. Ludzie mieszkali tu od 900 roku przed naszą erą. W okresie największego rozkwitu społeczność zajmowała 200 hektarów ziemi, aż po dzisiejszą stolicę, dopóki gigantyczna erupcja wulkanu zmusiła ludzi do ucieczki.

Mieszkańcy, podobnie jak inni Majowie, używali dwóch kalendarzy, 260-dniowego i 365-dniowego. Pierwszy służył do obrzędów, z 20 miesiącami po 13 dni. W niektórych częściach Gwatemali nadal jest używany.

365-dniowy kalendarz słoneczny miał 18 miesięcy po 20 dni i pięć bezimiennych dni. na końcu. Był poświęcony rolnictwu. Co 52 lata oba kalendarze kończyły cykl, a wtedy składano ofiary i uroczyście świętowano.

Piramida schodkowa – La Campana

Salwador San Andres.2

Ruiny w San Andres nie są jeszcze w pełni odsłonięte, a to co możemy zobaczyć wskazuje na ważne centrum ceremonialnym działające do 900 roku. Pofałdowany teren skrywa piramidy, które czekają, aż ktoś oczyści je z ziemi.

Wybuch wulkanu Ilopango wyrzucił strumienie lawy na San Andres. Pył zanieczyścił powietrze na kilkadziesiąt kilometrów i ochłodził klimat na półkuli północnej.

Piramidę schodkowa – La Campana

Salwador San Andres.3

Piramidę schodkowa – La Campana – Majowie zbudowali z wulkanicznej skały. Wykorzystali kamienne bloki, piasek i fragmenty wyrzucone przez wulkan. To dowodzi, że mieszkańcy wrócili do domu w pięć lat po wybuchu wulkanu, który miał erupcję w 539 roku.

La Campana jest osadzona na sześciometrowej platformie o wymiarach 80 m x 55 m. Całość ma około 13 metrów wysokości.

Salwador San Andres.7
Salwador San Andres 1
Salwador San Andres.9

Podbój tego regionu rozpoczął się w 1524 r., kiedy Pedro de Alvarado wkroczył z wojskami. W muzeum zobaczyliśmy ciekawe artefakty, a na straganach ich repliki.

Salwador San Andres.muzeum.2
Salwador San Andres.stragan

Tazumal

Salwador Tazumal 00 1
Salwador Tazumal

Tazumal to najlepiej zachowane ruiny w Salwadorze i największe stanowisko archeologiczne w kraju. Jest oddalone tylko o godzinę jazdy od stolicy. Tutaj możemy zobaczyć osadę Majów z zachowanymi grobowcami. Najwyższa z piramid osiąga wysokość do 23 metrów.

Oba miasta – San Andres i Tazumal – handlowały z Copan w Hondurasie oraz Teotihuacan w Meksyku

Salwador Tazumal 4

Eksponaty w Muzeum Narodowym w San Salvador.

Joya de Cerén – wyjątkowe stanowisko archeologiczne

Joya de Ceren nazywa się salwadorskimi Pompejami, ponieważ podobnie jak we Włoszech wybuch wulkanu zniszczył miasto. Ośmiometrowa warstwa popiołu wulkanicznego zakryła je na setki lat. W dodatku dwukrotnie. Dzięki temu dobrze zachowana osada dostarczyło informacji na temat życia codziennego. Na szczęście mieszkańcy zdążyli uciec, bo znaleziono tylko szczątki zwierząt.

Niektóre przedmioty przetrwały jako zwęglone szczątki, które po wypełnieniu gipsem odzyskały swoją formę. Wiadomo, że mieszkańcy uprawiali fasolę, dynię, maniok, bawełnę, kakao i wiele brzmiących dla nas egzotycznie roślin.

Salwador Joya de Ceren 2
Salwador Joya de Ceren 1
Salwador Joya de Ceren 3

Sauna.

salwador owoc nerkowca.1

Tak wygląda owoc nerkowca o słodko-kwaśnym smaku. W tej fasolce przyczepionej do czerwonego miąższu mieści się znajomy orzeszek. Owoc jest tak niesamowicie soczysty, że wyciskałam go do szklanki jak gąbkę, widziałam grillowany, tylko jeszcze nie miałam pojęcia co to jest.

San Salvador – stolica Salwadoru

Salwador San Salvador

San Salvador nie uchodzi za ładne miasto, ale nam podobała się jego nowoczesna część z centrami handlowymi, a jeszcze bardziej zabytkowe centrum. Obok teatru, pałacu, pomników toczyło się radosne życie w pierwszomajowe popołudnie.

W alejce grała kapela, a każdy kto miał zdrowe nogi podrygiwał, tańczył, a czasami tylko przytupywał. Zaczęłam nagrywać film, co bardzo się spodobało tańczącym starszym paniom i serdecznie się uśmiechały.

Salwador San Salvador.a
Salwador San Salvador.c

Gangi w Salwadorze

Międzynarodowy gang Mara Salvatrucha powstał w Kaliforni w latach 70 tych. Miał chronić imigrantów z Salwadoru. Po zakończeniu wojny domowej wrócili sami, albo zostali deportowani do kraju i tam stworzyli najokrutniejszy gang na świecie. Kandydatów znajdywali w biednych dzielnicach, wśród osób mających problemy z prawem, ale też wcielali przymusem i poddawali praniu mózgów. Na próby zdławienia bestii odpowiadali jeszcze większą przemocą.

W 2022 roku prezydent Salwadoru, Nayib Bukele wprowadził stan wyjątkowy, od tej pory zaczęły się aresztowania każdego, na kogo padł chociaż cień podejrzenia. Salwadorczycy są zadowoleni z działań rządu i cieszą się, że koszmar się skończył. Zapewniali nas, że teraz jest bezpiecznie. Jednak organizacje walczące o prawa człowieka są zaniepokojone warunkami, w jakich są przetrzymywani więźniowie. Poza tym wcale nie jest pewne, czy aresztowano wyłącznie członków gangu.

Salwador Iglesia El Rosario

Wnętrze Iglesia El Rosario jest bardzo interesujące, chociaż nie zachęca z zewnątrz.

Salwador San Salvador.d

Oscar Arnulfo Romero – Święty z Salwadoru

Salwarod San Salwador Romero.1

Oscar Arnulfo Romero (1917 – 1980), był katolickim księdzem, a potem biskupem w Salwadorze. Wspierał ubogich i ofiary wojny domowej. Ostro skrytykował rząd USA za poparcie junty wojskowej.

Romero co tydzień wygłaszał kazania przez radio, które były dla jego rodaków jedynym sprawdzonym źródłem informacji. Dla Salwadorczyków był kimś w rodzaju Mahatmy Gandhiego i jak on został zamordowany.

Jego postać jest widoczna wszędzie, dlatego nie przeszliśmy obojętnie nad jego legendą.

Salwarod San Salwador Romero

Kiedy Romero zwrócił się do Jana Pawła II o wsparcie, nie otrzymał go. Dlatego Salwadorczycy nie darzą polskiego papieża takim uwielbieniem jak reszta Ameryki Łacińskiej. O tym rozczarowaniu biernością papieża opowiedziała nam pracownica muzeum, stojąc przed muralem pełnym symboliki – w tym słynnymi słowami Romero, które wygłosił tuż przed śmiercią: „Dlatego w imię Boga i w imię tego cierpliwego ludu, którego lamenty wznoszą się z dnia na dzień coraz bardziej burzliwie do nieba, błagam was, błagam was, rozkazuję wam! W imię Boga: Zaprzestać represji!”

Następnego dnia, 24 marca 1980 roku, podczas odprawiania mszy świętej, Romero został zastrzelony przez płatnego zabójcę. Kula dosięgła go tuż przy ołtarzu. Śmierć biskupa wstrząsnęła Salwadorem i wywołała oburzenie na całym świecie. Sprawcami zamachu były prawicowe siły powiązane z juntą wojskową. W 2018 roku Kościół katolicki ogłosił Oscara Romero świętym, uznając go za męczennika, który oddał życie w obronie najuboższych.

Parque Boqueron – krater wulkanu San Salvador

Salwador Parque Boqueron

W Parque Boqueron znajdziemy krater wulkanu San Salvador. Szlak jest przepiękny, usiany kwiatami i krzewami. Miejsce bardzo popularne i odwiedzane przez mieszkańców, dlatego oprócz straganów znajdziemy tu fajne restauracje.

Salwador Parque Boqueron 2
Salwador Parque Boqueron 1

W kraterze wulkanu San Salvador widać już wystygły lej. Ostatnia aktywność wulkanu w 1917 roku. doświadczyła kilku miast. Można wędrować na dół krateru, ale to wyprawa na cały dzień.

Salwador Parque Boqueron 5

El Tunco

El Tunco Salwador.8

El Tunco w Salwadorze jest niewielką mieściną położoną o rzut kamieniem od stolicy. Nie ma tu plaż z mięciutkim białym piaskiem, wręcz przeciwnie, wielkie kamienie utrudniają chodzenie. Podczas przypływu grzechoczą niepokojąco, turlając się i ocerając o siebie. Wybudowano nawet kładki, które umożliwiają spacery do niezliczonych restauracji nad oceanem.

Salwador plaza w el tunco

Skały, które przypominają swoim kształtem leżącą do góry kopytkami świnię nadały nazwę osadzie. Bo po hiszpański El Tunco oznacza właśnie świnię.

El Tunco Salwador.6

Tajemniczym magnesem dla turystów są najlepsze fale do surfowania w całej Ameryce Środkowej. Wieczorami odgrywają się spektakle zachodów słońca, to doskonała oprawa dla śmiałków polujących na wielkie fale.

To one przyciągają turystów. El Tunco to cudowne miejsce, którego nie można ominąć w Salwadorze. Nawet jak się tylko obserwuje popisy innych.

El Tunco Salwador.2
El Tunco Salwador.1
El Tunco Salwador.3
El Tunco Salwador.5

Zapraszam do wcześniejszego wpisu Ruta de Las Flores, gdzie opisałam naszą wycieczkę po kwiatowym szlaku w Salwadorze.

Czy w Salwadorze jest bezpiecznie?

Salwador przez lata miał fatalną opinię i wiele osób wciąż kojarzy go wyłącznie z przestępczością. Kiedy jednak przyjeżdża się tu dziś, widać zupełnie inny obraz. W miastach jest spokojnie, na ulicach widać rodziny, a mieszkańcy podkreślają, że pierwszy raz od dekad mogą normalnie żyć. W turystycznych miejscach czuliśmy się bezpiecznie, a ludzie byli wyjątkowo otwarci i pomocni.

Nie oznacza to, że można wyłączyć czujność. Warto unikać najbiedniejszych dzielnic dużych miast, nie chodzić nocą w odludne miejsca i stosować te same zasady, które obowiązują w całej Ameryce Łacińskiej. W mniejszych miasteczkach, na szlakach i przy atrakcjach turystycznych atmosfera jest spokojna i przyjazna.

Najważniejsze jest to, że turysta nie jest tu celem, a mieszkańcom naprawdę zależy, żeby odwiedzający czuli się dobrze. Salwador zmienia się bardzo szybko i widać to na każdym kroku.

Co jeszcze zobaczyć w Salwadorze?

Ruta De Las Flores – szlakiem kwiatów w Salwadorze

Park Narodowy El Imposible (zachód kraju) Największy park narodowy Salwadoru, pełen gęstej dżungli, punktów widokowych i szlaków prowadzących przez kaniony. Leży niedaleko granicy z Gwatemalą, na zachód od miasta Ahuachapán.

Wulkan Izalco (zachodni Salwador) Nazywany „Latarnią Pacyfiku”, bo przez dziesięciolecia żarzył się nocą. Wulkan znajduje się w Parku Narodowym Cerro Verde i można wejść na niego pieszo z okolicznych punktów widokowych.

Wulkan Santa Ana – Ilamatepec (zachód kraju) Najwyższy wulkan Salwadoru z turkusowym jeziorem kraterowym. Szlak zaczyna się w Parku Narodowym Cerro Verde, niedaleko miasta Santa Ana.

Wulkan San Miguel – Chaparrastique (wschodni Salwador) Aktywny wulkan górujący nad miastem San Miguel. Widoczny z dużej odległości, popularny wśród bardziej doświadczonych trekkerów.

Plaże El Zonte i El Cuco (wybrzeże Pacyfiku) El Zonte to spokojna, surferska miejscowość z czarnym piaskiem i klifami. El Cuco leży dalej na wschód i słynie z szerokich plaż oraz spokojniejszej atmosfery.

La Palma (północ kraju, przy granicy z Hondurasem) Kolorowe miasteczko znane z rękodzieła i charakterystycznych malunków w stylu Fernando Llort. Dobre miejsce na jednodniowy wypad z Chalatenango.

Suchitlán Birding Areas (okolice jeziora Suchitlán) Miejsca obserwacji ptaków rozsiane wokół jeziora — czaple, kormorany, ptaki brodzące. Idealne dla osób, które chcą zobaczyć dziką przyrodę poza miastem.

Praktyczne informacje o Salwadorze

Kiedy jechać do Salwadoru Najlepszy czas to pora sucha od listopada do kwietnia. Pogoda jest stabilna, dni słoneczne, a opady minimalne. Od maja do października trwa pora deszczowa – popołudniowe ulewy są częste, ale krajobraz jest wtedy bardziej zielony.

Waluta W Salwadorze używa się dolara amerykańskiego. Bitcoin jest oficjalnie akceptowany, ale w praktyce prawie nikt nim nie płaci. Gotówka przydaje się w mniejszych miejscach.

Ceny noclegów Średni nocleg w hotelu kosztuje około 40–70 USD za pokój dwuosobowy. Tańsze hostele zaczynają się od 20–30 USD, a hotele butikowe od 80 USD wzwyż.

Ceny jedzenia Lokalny obiad kosztuje zwykle 3–6 USD. W restauracjach średniej klasy 8–15 USD. Kawa to około 1–2 USD. Pupusy – najpopularniejsze danie uliczne – kosztują 0,50–1 USD za sztukę.

Transport po kraju Najwygodniej podróżuje się wynajętym samochodem – drogi są dobre, a odległości krótkie. Uber działa w San Salvadorze i okolicach. Autobusy są bardzo tanie, ale wolne i zatłoczone. Między popularnymi miejscami kursują prywatne busy (shuttle).

Bezpieczeństwo Kraj jest obecnie znacznie bezpieczniejszy niż kilka lat temu. W miejscach turystycznych można czuć się swobodnie. Warto zachować podstawową ostrożność, unikać spacerów po zmroku w nieznanych dzielnicach i nie nosić wartościowych rzeczy na wierzchu.

Wiza i formalności Obywatele UE mogą wjechać na 90 dni bez wizy. Na lotnisku pobierana jest niewielka opłata wjazdowa (zwykle 12 USD).

Prąd i internet Gniazdka są takie jak w USA (typ A/B), napięcie 110V. Internet mobilny jest szybki i tani – lokalną kartę SIM można kupić na lotnisku lub w mieście.

Stanowiska Majów

Do tej pory odwiedziliśmy

Copan – stolica głównego królestwa Majów w Hondurasie.

Chichen Itza – X-wieczne miasto Tolteków w Meksyku.

Tenochtitlan – stolica Azteków w mieście Mexico City.

Teotihuacan – w Meksyku

Tula – stolica Imperium Tolteków w Meksyku

Uxmal – jedno z najważniejszych stanowisk kultury Majów w Meksyku

Tikal – miasto Majów, położone w Gwatemali

Lamanai – ruiny Majów w Belize

Może Ci się spodobać

6 komentarzy

Olga Jawor -

Świat jest tak piękny i tak ciekawy, że do końca życia starczy tych zadziwień i zachwyceń. A najlepsze w nim jest to, że te piękne miejsca mozna znaleźć zarówno blisko, jak i daleko, że uroda tego świata jest wszędzie, naprawdę wszędzie. Tylko trzeba umieć patrzeć, zauważać, wciąz dopieszczac w sobie to ciekawskie, ufne dziecko, dla którego wszystko jest cudowne, baśniowe, oszałamiające.
Pewnie nie miałabym już realnie siły a nawet ochoty na czynne, realne podrózowanie po swiecie. Za to uwielbiam podrózować w wyobraźni albo za pomocą ogladania i czytania tak wspaniałych fotoreportazy, jak Twoje, Marylko.
Ach, Salvador ma niezwykłe barwy, wyraziste, soczyste, nierzeczywiste. Monumentalne niebo, dziwaczne kształty skał, obfitośc owoców, śliczne budynki i tajemnicze uliczki. To egzotyczne piękno wzrusza, poraża, zaskakuje. Dziękuję, Marylko za pokazanie kawałka niezwykłej i dalekiej, niewiarygodnej wręcz rzeczywisości. I pomysleć, że Ty tam byłas, kroczyłaś, dotykałaś, smakowałaś, wąchałaś…!:-)))

odpowiedz
Maria -

Olu, pokazywać Ci nasze zdjęcia, dzielić się wrażeniami, to prawdziwa przyjemność. Bardzo Ci jestem wdzięczna za taki entuzjastyczny komentarz. Ja bardzo polubiłam ten świat kolorowych, kolonialnych miasteczek, owoców o smakach jakby je mistrz skomponował, ludzi prostych i życzliwych. Mam to szczęście, że mieszkam tak blisko i mogę wracać i kontynuować nasze poznawanie Ameryk. Udało nam się zobaczyć wszystkie kraje Ameryki Centralnej, ale myślę, że jeszcze nie raz tam wrócimy.Dziękuję Ci i pozdrawiam serdecznie. ❤️❤️❤️

odpowiedz
Anka -

Mario ten post wspaniale opisuje bogactwo kulturowe i historyczne Salwadoru oraz jego unikalne atrakcje turystyczne. Przemyślnie podkreśla, że choć Salwador może być mniej znanym celem podróży, to jego piękno i gościnność mieszkańców czynią go równie atrakcyjnym co bardziej popularne destynacje. Opis ruiny piramid w Tazumal, oszałamiające wybrzeża, kolonialne miasta oraz bogactwo przyrody oddają fascynującą historię i przyrodę kraju. A opowieść o kulturze Majów oraz różnorodnych smakach kulinarnych dodają głębi i autentyczności opisowi :) to są dopiero podróże :)

odpowiedz
Maria -

Bardzo dziękuję za tak wspaniały komentarz Aniu. Szkoda, że zła sława wciąż się ciągnie za Salwadorem, ale Polacy coraz częściej wybierają ten kierunek. Ja uwielbiam kolonialne miasta, a ludzie są bardziej mili niż gdzie indziej. Jeśli dodać do tego wspaniałe ruiny i bujną przyrodę, to mogę polecić gorąco, nikt się nie zawiedzie. Pozdrawiam ciepło Aniu:)

odpowiedz
Kamil -

Chyba byliśmy w innym Salwadorze.
Dla mnie to obraz nędzy i rozpaczy. Ten kraj ma niestety bardzo mało do zaoferowania, a ceny, które są (2024 rok) wołają o pomstę do nieba.
Oczywiście każdy ma swoje odczucia po odwiedzeniu danego miejsca, ale ten artykuł w wstępie tego co zobaczyłem na własne oczy jawi mi się jak na zlecenie jakiejś organizacji turystycznej ;) ja Salvadoru nikomu nie polecę

odpowiedz
Maria -

Salvador to biedny kraj, jeśli ktoś leci z Polski specjalnie do tego kraju na wypasione wakacje, rzeczywiście może się rozczarować. Nasz odbiór zależy od tego, czego oczekujemy. Piękne ruiny Majów, niesamowite wulkany, Szlak Kwiatów, El Tunco, miasteczko Suchitoto, a nawet kilka miejsc w stolicy bardzo mi się podobały. Wszystko co pokazałam na około 80 zdjęciach z obu wpisów to obraz rzeczywisty. Tak właśnie było. Do tego wyjątkowo mili ludzie i oblędna przyroda. W Ameryce Środkowej najbardziej podobało mi się w Gwatemali, ale Salvador bardzo ją przypomina. Honduras jest biedny, ale Copan rzuca na kolana. Nikaragua również jest biedna, ale kilka miejsc jest godnych polecenia. Na bogato to będzie raczej w Panamie, albo Meksyku. Nam udało się zobaczyć wszystkie kraje i Salvador jest bardzo wysoko na liście. Najlepiej jest zobaczyć kilka krajów podczas jednego wyjazdu. Mam nadzieję, że jednak jakieś miłe wspomnienia wyniosłeś z Salvadoru. My wracamy do Meksyku i Gwatemali, bo wciąż coś ciekawego czeka. Pozdrawiam.

odpowiedz

Zostaw komentarz