Jeśli miałabym podpowiedzieć komuś co zobaczyć w Kairze, to największych przeżyć dostarczyli wirujący derwisze, a Kair przedreptany niespiesznie szlakiem tysiącletnich meczetów okazał się baśniowy. O świcie usłyszałam głośny śpiew, jeszcze przez chwilę nie rozumiałam co się dzieje. Pobiegłam do okna zanim zrozumiałam, że dobiega z głośników, a muezin nie śpiewa pod oknem. „Zaświadczam, że nie ma Boga prócz Allaha”.
Ale i tak poczułam ciarki. Bo nieważne jakiego boga się wysławia i jaką ma moc. Wysławia się od zarania dziejów, na całej kuli ziemskiej, bo bóg jest ludziom potrzebny. Usłyszeć ważne przesłanie, zanim wstanie słońce, wyśpiewane głośno, to budzi pokorę, nawet jeśli religia jest nam kompletnie obca. To samo czułam w świątyniach Majów i pod Ścianą Płaczu. Bo żarliwe sacrum porusza nie tylko osoby wierzące, to spektakl.
Nie przywiązujcie zatem zbytniej uwagi do rzeczy materialnych, miejcie szacunek dla siebie i innych. Pamiętajcie o tym zawsze, jesteście braćmi.
Kiedy w Medynie zbudowano meczet, szukano sposobów wzywania wiernych na modlitwę. Żydzi dują w róg, Chrześcijanie biją w dzwony, więc Muzułmanie postanowili użyć głosu człowieka.

Trzy największe religie: judaizm, chrześcijaństwo i islam, mają wspólne korzenie. Żydzi wciąż czekają na Mesjasza, Chrześcijanie doczekali się Zbawiciela w osobie Jezusa, a Muzułmanie?
Muzułmanie wierzą, że Bóg posyłał proroków, którzy mieli powiedzieć ludziom, że istnieje tylko jeden Bóg. Pierwszym prorokiem był Adam, a po nim cała galeria: Mojżesz, Dawid, Izajasz i Jezus, wysłany do narodu izraelskiego.
Ludzie nie zrozumieli przesłania, dlatego Bóg wysłał ostatniego proroka – Mahometa, nazwanego „Pieczęcią Proroków”.
Koran jest księgą, w której od półtora tysiąca lat nie została zmieniona ani jedna literka. Moje mocno uproszczone definicje były wystarczające w rozmowach z Muzułmanami i zdarzało się mi usłyszeć, że nieważne są różnice, bo Bóg jest jeden i ten sam.
SPIS TREŚCI
Meczet Al Azhar – Oto co zobaczyć w Kairze


Meczet Al‑Azhar został wzniesiony w 970 roku przez dynastię Fatymidów, prawdopodobnie nazwano go na cześć Fatimy, córki proroka Mahometa. Dziś Kair bywa nazywany „miastem tysiąca minaretów”.
Medresa przy Al‑Azhar od wieków pełni rolę jednego z najważniejszych ośrodków nauki islamskiej. Obecnie uczy się tu około 90 000 studentów. Przez ponad tysiąc lat uczelnia wykształciła tysiące wybitnych uczonych, a od 1962 roku mogą tu studiować także kobiety. Poza tradycyjnymi przedmiotami, prawem islamskim, teologią i językiem arabskim, w programie znajdują się też nauki ścisłe, medycyna oraz współczesne języki zachodnie.
Przydatna informacja dla odwiedzających: Meczet nadal pełni funkcję religijną, więc zwiedzając warto szanować zasady ubioru (ramiona i kolana zakryte; kobiety często proszone są o chustę na głowę) oraz unikać odwiedzin w czasie piątkowej modlitwy.
Na teren meczetu wchodzi się boso, przygotuj się na zostawienie butów przy wejściu. Zwiedzanie może być ograniczone w niektórych częściach kompleksu, dlatego lepiej upewnić się na miejscu lub skorzystać z lokalnego przewodnika.
Lokalizacja: Meczet Al‑Azhar znajduje się w historycznej części Kairu, w dzielnicy Islamic Cairo (Stare Miasto). Najwygodniej dotrzeć tam taksówką, Uberem/Careem lub metrem — stacja Al‑Azhar i krótki spacer prowadzą prosto do kompleksu. Jeśli zastanawiasz się co zobaczyć w Kairze, bardzo polecam.

Meczet Ahmad Ibn Tulun
Przybyli z Mezopotamii i założyli dynastię Abbasydów. Nastąpiła era rozkwitu kultury Islamu, czas naukowców, filozofów i inżynierów.
Jednym z najsłynniejszych zabytków tamtych czasów jest meczet zbudowany budowany przez Ahmada ibn Tuluna, gubernatora Egiptu w latach 868-884.

Legenda mówi, że Ibn Tulun siedząc wśród swoich dygnitarzy, nawijał bezmyślnie kawałek pergaminu na palec. Złapany na nieuwadze, odpowiedział zmieszany, że właśnie zaprojektował minaret.
Unikalny minaret meczetu wznosi się nad łukami. Jest owinięty spiralnymi schodami . Takie minarety budowano w Mezopotamii. W centrum znajduje się kopuła, pod którą jest basen do rytualnych ablucji.


To najstarszy meczet kairski zachowany w oryginalnym kształcie. Zajmuje 26 318 m², prawie 3 hektary! Jest największym meczetem Kairu i trzecim na świecie pod względem zajmowanej powierzchni. W głębi łuków ukryte są sale modlitewne, po jednej na każdej z czterech stron.


Meczet znajduje się na wzgórzu Gebel Yashkur ( Wzgórze Dziękczynne). Według legend na tym miejscu osiadła Arka Noego. To naprawdę warto zobaczyć w Kairze.


Wirujący derwisze z Kairu – Co zobaczyć w Kairze

Spektakl w wykonaniu wirujących derwiszy odbywa się na Starym Mieście, w XVI-wiecznym karawanseraju, zbudowanym przez sułtana Al Ghouri.
Członkowie religijnych bractw muzułmańskich – wirujący derwisze – od XI wieku się modlą w szczególny sposób. Ich modlitwą jest śpiew i taniec. Wirujący derwisze to niezwykły widok, ekstaza która łączy ducha i ciało.
Przedstawienie zaczyna się od prostych tańców, którym towarzyszy gra na tradycyjnych instrumentach, wirujący derwisze ubrani w białe stroje poruszają się lekko i niespiesznie. Stopniowo muzyka przybiera na sile, a wirujący derwisze zaczynają tańczyć bardziej dynamicznie.





Tancerze obracają się coraz szybciej i wchodzą w trans. Wirowanie i wypowiadane słowa modlitwy przenoszą wirujących derwiszy w inny wymiar, wyzwalają od ziemskich spraw.
Taniec przypomina ruch planet wokół słońca. Tancerz podczas wirowania rozwiązuje i usuwa cztery różne spódnice w trakcie spektaklu, które symbolizują cztery pory roku.
Kierunek przeciwny do wskazówek zegara ma przypominać ruch wokół „Kaaba” ( święte sanktuarium w Mekce). Tancerz unosi jedną ręką, drugą opuszcza w dół, oznacza to połączenie nieba i ziemi.
Podczas końcowej części wirujący derwisze poruszają się gwałtownie w obrotach, utrzymując spódnice w górze przez 45 minut! Ich dusza otwiera się na miłość do boga. To najważniejsze z listy miejsc pod tytułem – Co zobaczyć w Kairze.

Bilety na pokazy wirujących derwiszy w karawanseraju Al‑Ghouri można zwykle kupić bezpośrednio na miejscu (w kasie karawanseraju) oraz online za pośrednictwem stron organizatorów i lokalnych biur podróży.
Zielone oazy – najpiękniejsze parki w Kairze

Wielomilionowe miasto przytłacza. Szaleni kierowcy zawracają pod prąd na zatłoczonej ulicy, wszyscy trąbią, powodując nieprawdopodobny hałas. Niezwykłe rośliny są przykryte grubą warstwą kurzu. Taki jest Kair. Na szczęście posiada zielone oazy, to jest to co zobaczyć w Kairze warto.
Prawdziwe wytchnienie można znaleźć nieoczekiwanie, wystarczy skręcić z gwarnej ulicy w wąską alejkę, przejść przez bramę lub wejść na dziedziniec jednej z licznych kairskich rezydencji. W tych zakątkach miasto zwalnia oddech: palmy i bougainvillea rzucają przyjemny cień, a powietrze staje się chłodniejsze i świeższe. Spacerując po ogrodach można natrafić na ukryte kawiarnie i małe targi z lokalnymi przysmakami, kelner w białym uniformie poda świeży sok z mango albo miętową herbatę, a hałas ulicy nagle zdaje się należeć do innego świata.
Takie miejsca wyglądają jak oazy w środku betonu, pary siedzą na ławkach, dzieci biegają po trawnikach, a mieszkańcy czytają gazety w cieniu drzew. Ich atmosfera jest spokojna i nieco nostalgicza, przypominając, że nawet w najbardziej chaotycznym mieście można znaleźć kawałek spokoju i naturalnego piękna. To idealne miejsce, by odpocząć między zwiedzaniem meczetów i bazarów, nabrać sił, ochłonąć po skwarze i poczuć codzienne życie Kairu z innej perspektywy.
Lista parków z mojej listy- co zobaczyć w Kairze.
- Orman Botanical Garden (ogród botaniczny Orman) — założony w 1875
Adres: Orman Garden, Giza University Campus, Giza, Cairo Governorate, Egypt - Giza Zoo (Ogród Zoologiczny w Gizie) – otwarty w 1891 (rozbudowywany od tamtej pory)
Adres: Giza Zoo, Giza Zoo St (Zoo St), Giza, Cairo Governorate, Egypt - Azhar Park (Park Al‑Azhar) — przestrzeń publiczna przekształcona i oficjalnie otwarta jako park rekreacyjny w 2005 (rewitalizacja zabytkowych terenów)
Adres: Al-Azhar Park, Salah Salem St, Darb al-Ahmar, Old Cairo (Islamic Cairo) - Al-Andalus (Al-Andalus Park / Gezira Island green spaces) — teren zielony na wyspie Zamalek/Gezira o historycznych założeniach (częściowo rozwijany od początku XX wieku)
Adres: Al-Andalus Park, Gezira Island (Zamalek), Corniche El Nil, Cairo Governorate, Egypt - Ismailia Garden (Ismailia Gardens / Garden of Ismailia) — historyczne ogrody z XIX/XX w. (części założone w okresie królewskim)
Adres: Ismailia Gardens, Qasr El Nil St, Downtown / Abdin area, Cairo, Egypt - Tahrir Square green spaces (skwery przy Muzeum Egipskim / Al‑Tahrir) — modernizowane w różnych okresach, centralne skwery w rejonie placu Tahrir
Adres: Tahrir Square (Green areas near the Egyptian Museum), Tahrir Square, Downtown Cairo, Egypt - Al-Azhar Park (małe ogrody i tereny przyległe, różne etapy rozwoju) —
Al-Azhar Park, Salah Salem St, Darb al-Ahmar, Old Cairo, Cairo Governorate, Egypt
Stare Muzeum Kairskie (Musée du Caire)


Stare Muzeum Egipskie w Kairze: krótka historia miejsca, które przez lata było sercem egiptologii
Świat zainteresował się skarbami starożytnego Egiptu po wyprawie Napoleona Bonaparte w latach 1798–1801. Wraz z armią przybyło wtedy do Egiptu 187 uczonych, którzy mieli zbadać kraj i udokumentować jego dziedzictwo.
To właśnie podczas tej ekspedycji odkryto Kamień z Rosetty, klucz do odczytania hieroglifów, dzięki któremu Jean‑François Champollion zrozumiał język starożytnych Egipcjan. Odkrycia te rozpaliły wyobraźnię Europy i zapoczątkowały ogromne zainteresowanie egipskimi antykami.
W obliczu rosnącego popytu na zabytki i masowego plądrowania stanowisk archeologicznych egipski rząd postanowił działać. W 1835 roku powstało Muzeum Kairskie, instytucja, która miała chronić bezcenne artefakty przed wywozem i zniszczeniem.
Przez ponad sto lat jego siedzibą był monumentalny budynek przy placu Tahrir, w samym centrum miasta. To tam trafiały najważniejsze odkrycia archeologiczne, a muzeum szybko stało się jednym z najważniejszych miejsc dla światowej egiptologii.
Z czasem jednak kolekcja rosła szybciej, niż pozwalała na to przestrzeń. Setki tysięcy obiektów upychano w salach i magazynach, które nie były przygotowane na taką skalę zbiorów. Brakowało nowoczesnych warunków konserwacji, odpowiedniej kontroli klimatu, miejsca na wystawy czasowe i logiczną narrację. Muzeum, choć kultowe, zaczęło zwyczajnie pękać w szwach. Stało się jasne, że część zbiorów trzeba przenieść, a Egipt potrzebuje nowej, nowoczesnej przestrzeni, która udźwignie ciężar swojej historii.
W starym muzeum nadal znajdują się liczne, często unikatowe zbiory.
Można tam zobaczyć rzeźby, fragmenty reliefów i naczynia pochodzące z różnych epok starożytnego Egiptu; przedmioty codziennego użytku i biżuterię znalezione w grobowcach; zabytkowe rękopisy i dokumenty; kolekcje metaloplastyki, ceramiki i tkanin; a także przedmioty związane z kulturą koptyjską i islamską, takie jak elementy architektoniczne meczetów czy ikonografia sakralna.
Zwiedzając stare muzeum, warto nastawić się na bardziej intymne spotkanie z historią, oglądanie obiektów z bliska.
Grand Egyptian Museum – nowa siedziba egipskich zbiorów
Nowe Wielkie Muzeum Egipskie w Gizie stoi około 4,8 km od Wielkiej Piramidy i ma przejąć zbiory, które nie mieściły się w starym muzeum przy placu Tahrir. To jeden z największych kompleksów muzealnych na świecie, zaprojektowany tak, by pomieścić setki tysięcy obiektów w kontrolowanych warunkach.
W środku znajdują się duże, chronologicznie ułożone galerie, nowoczesne magazyny, laboratoria konserwatorskie widoczne zza przeszkleń oraz przestrzeń na wystawy czasowe. Najważniejszym elementem ekspozycji jest pełna kolekcja skarbów Tutanchamona, prezentowana w całości po raz pierwszy.
W holu wejściowym ustawiono 11‑metrowy posąg Ramzesa II, a w całym kompleksie zastosowano systemy stabilizacji temperatury i wilgotności, których brakowało w starej siedzibie. Muzeum ma restauracje, sklepy i zaplecze dla odwiedzających, a całość zaprojektowano tak, by zwiedzanie można było połączyć z wizytą w strefie piramid.
Ciekawostki o Wielkim Muzeum Egipskim w Gizie
- Największe muzeum na świecie poświęcone jednej cywilizacji
Powierzchnia GEM to ok. 480 000 m². To więcej niż Luwr i British Museum w części ekspozycyjnej poświęconej starożytnemu Egiptowi — razem. - Największy transport zabytków w historii Egiptu
Do GEM przeniesiono ponad 50 000 obiektów ze starego muzeum i magazynów archeologicznych. Każdy był dokumentowany i zabezpieczany osobno. - Kolekcja Tutanchamona liczy ponad 5 000 przedmiotów
W starym muzeum pokazywano tylko część. W GEM po raz pierwszy prezentowana jest całość — od złotych artefaktów po przedmioty codziennego użytku. - Monumentalny posąg Ramzesa II waży 83 tony
Przeniesiono go specjalną platformą z placu Ramses w Kairze. Operacja trwała kilka godzin i była transmitowana na żywo. - Specjalne laboratoria do konserwacji organicznych materiałów
GEM ma pracownie przystosowane do pracy z drewnem, tkaninami, papirusami i mumifikowanymi szczątkami — czego brakowało w starym muzeum. - Największa na świecie kolekcja zabytków z okresu prehistorycznego Egiptu
W starym muzeum wiele z nich było w magazynach. W GEM część z nich po raz pierwszy trafia na ekspozycję. - Projekt architektoniczny wybrano w międzynarodowym konkursie
Wzięło w nim udział ponad 1 500 pracowni z 83 krajów. Wygrało biuro Heneghan Peng Architects z Dublina. - Fasada muzeum ma 600 metrów długości
Zbudowana jest z trójkątnych paneli, które nawiązują do geometrii piramid. - GEM ma własne centrum badań nad mumiami
To jedno z najnowocześniejszych laboratoriów bioarcheologicznych na świecie. - W muzeum zastosowano systemy antysejsmiczne
To ważne, bo Kair i Giza znajdują się w strefie aktywności sejsmicznej
Koniecznie zobacz nasz przewodnik po piramidach w Egipcie: Giza, Sakkara-i-Abu-Gurab
Rejs po Nilu

Do dzielnicy koptyjskiej, na terenach dawnej rzymskiej twierdzy Babilon, popłynęliśmy feluką po Nilu, i to był jeden z tych spokojnych momentów, które najlepiej wpisują się w pytanie co zobaczyć w Kairze. Nil przepływa przez sam środek miasta na odcinku około 24–30 km (w zależności jak liczyć granice metropolii), tworząc w tym miejscu szeroką, malowniczą rzekę pełną życia. Podczas krótkiego rejsu feluką można zobaczyć nadbrzeżne dzielnice, tradycyjne domy, lokalne targi oraz kobry i ptactwo wodne, a przy zachodzie słońca panorama Kairu z meczetami i wieżyczkami minaretów wygląda zachwycająco.
Feluka to też świetny sposób, by doświadczyć historycznego charakteru miasta, po drodze mija się fragmenty nabrzeża z pozostałościami zabudowy, małe przystanie rybackie oraz mosty, które łączą różne części metropolii. Dłuższe rejsy mogą zabrać dalej niż dzielnica Babilon, można dopłynąć w stronę zachodnich przedmieść Gizy, podziwiać panoramę piramid z perspektywy rzeki, a nawet płynąć do bardziej oddalonych miejsc poza centrum Kairu, gdzie Nil zwalnia swój rytm i pojawiają się zielone wyspy i pola uprawne. Jeśli macie więcej czasu, feluka może być też początkiem kilkudniowej wyprawy w dół rzeki, poza miasto, gdzie natraficie na mniejsze wioski i spokojniejsze krajobrazy, zupełnie inny kontrast do gwarnego centrum.
Koptyjski Kair


Koptyjski Kair jest częścią Starego Kairu i obejmuje wiele kościołów i zabytków. Jeśli chcesz wiedzieć co zobaczyć w Kairze naprawdę unikalnego, polecam gorąco. Koptowie uważają się za spadkobierców starożytnych Egipcjan, jego rdzennych mieszkańców.
Chrześcijaństwo pojawiło się w Egipcie około roku 42 n.e., kiedy do Aleksandrii przybył św. Marek.
Znakiem szczególnym Koptów jest tatuaż w kształcie krzyża na ręku umieszczony na ręce z napisem „Jezus Chrystus Syn Boga”. Legenda głosi, że w krypcie kościoła św. Sergiusza, zatrzymała się Święta Rodzina podczas swej ucieczki do Egiptu przed Herodem. Krypta została wzniesiona około V w, ale i tak jest najstarszą budowlą.

Jeden z najstarszych i najważniejszych kościołów w Egipcie nosi nazwę „Kościół Zawieszony” ze względu na położenie nawy nad przejściem prowadzącym do Fortecy Babilońskiej. Budowla została wzniesiona na pozostałościach rzymskiej fortecy.
Wejście do świątyni prowadzi po dwudziestu dziewięciu stopniach; z tego powodu miejsce bywało nazywane także „kościołem stopni”. Wnętrze jest proste, zawiera ikony, krzyże nad nawą oraz fragmenty mozaik z okresu wcześniejszego. Kościół pełni funkcje religijne i kulturalne dla koptyjskiej społeczności oraz jest punktem odwiedzin dla turystów i badaczy.
Zwiedzając, warto zachować ostrożność przy schodach i poświęcić chwilę na obejrzenie detali architektonicznych i zachowanych elementów mozaikowych. Informacje przekazywane przez przewodników dotyczą historycznego znaczenia miejsca dla koptyjskiego chrześcijaństwa oraz jego związku z rzymską zabudową tego obszaru.


Cmentarz Koptyjski


Co zobaczyć w Kairze: metro

Wracaliśmy metrem o którym przewodnik pisał „kairski cud”. Wygląda jak podmiejska kolejka, pomyślałam, zajmując miejsce stojące i łapiąc za jakiś uchwyt. Nagle poczułam się bardzo nieswojo, dookoła siedzieli, stali i przede wszystkim patrzyli sami mężczyźni. I w dodatku patrzyli na mnie, wiele par czarnych oczu, bez mrugnięcia.
Gdzieś dalej zauważyłam kobiety, no tak, były zakryte od stóp po oczy.
Ale przeznaczono również wagony tylko dla kobiet, tylko, że wtedy musielibyśmy się rozdzielić. Żadnych innych turystów nie zarejestrowałam, dojechaliśmy bez przeszkód.
Wieża telewizyjna

Park Al-Azhar – co zobaczyć w Kairze

Stąd rozpościerają się widoki na średniowieczną część Kairu i na wszystkie nocą rozświetlone meczety. Założenie parku Al-Azhar kosztowało 30 milionów dolarów i było darem dla miasta od Aga Chana IV, potomka dynastii Fatymidów, która założyła Kair w 969 roku.
Aga Chan IV, będący też dalekim krewnym Proroka, podczas pobytu w hotelu zauważył wzgórze, na którym przez wieki składowano ogromne ilości śmieci.
Postanowił ofiarować miastu swoich przodków oazę zieleni na tej miejskiej pustyni. Wywieziono około 80 000 ciężarówek śmieci i gruzu; założono szkółkę roślin i posadzono ponad 655 000 sadzonek. Projekt obejmował także wykopaliska archeologiczne oraz renowację fragmentów murów z XII wieku. Nie podano dokładnej daty zakończenia prac — warto doprecyzować ten szczegół w źródłach.
Co zobaczyć w Kairze: koniecznie wybierz się na spacer po średniowiecznym islamskim Kairze, by podziwiać wirujące derwisze, zabytkowe meczety i nowo powstały park ofiarowany miastu przez Aga Chana IV.

Liczne restauracje, zadrzewione ścieżki, kojące fontanny i kolorowe ogrody przenoszą w inny świat, są płucami miasta, to jest to co zobaczyć w Kairze trzeba.
To była magiczna wędrówka po świecie z „Tysiąca i jednej nocy”. Kair ma taką bogatą historię, że jeśli się nie zauważa kurzu i niedostatków, to zostanie na zawsze w pamięci. Po zgiełku bazaru, szukaliśmy kojącego chłodu i ciszy meczetów. Ludzie przychodzili posiedzieć, pomedytować a nawet pospać. Najciekawsze, najstarsze i tajemnicze zagadki dopiero na nas czekały – nekropolie faraonów.
Odwiedziliśmy nawet te niedostępne dla turystów, tylko piasek, stare inskrypcje i my. Zapraszam do wpisu o piramidach i dziękuję za wspólną wędrówkę po Kairze.
Zapraszam do obserwowania.
22 komentarze
To prawda, że żarliwe sacrum porusza nie tylko osoby wierzące. Każdy z nas czeka na jakieś poruszenie, na odczucie w sobie czegos głęboko, wzruszenia, zachwycenia, przejęcia, cudu wschodu i zachodu. Raz cos takiego przeżyte długo sie potem wspomina i tęskni za tym niezwykłym stanem.
Popatrzyłam z zachwytem na taniec derwiszów, na te niesamowite obroty tancerza w kolorowych spódnicach.Od samego patrzenia kręci sie w głowie. Jak on to robi, że nie upada albo, że nie dostaje mdłosci?! Tak czy siak piękne to było widowisko. Derwiszei w ogóle kultura muzułmańska kojarzą mi sie z Klehdami sezamowymi Leśmiana, moimi ulubionymi baśniami z dzieciństwa. Tylko w klehdach występowali jako sędziwi starcy a tu piękni, młodzi, pełni sił.
Taniec jako sposób wielbienia Boga występuje takze w religii judaistycznej. Podobne zapamiętanie i rodzaj ekstatycznego szczęścia.
Piękna uliczka z papirusami, stare mury wokół i śliczna, koptyjska dziewczynka. Pokazany przez Ciebie Kair, mam wrażenie, jest nieco oddalony od tłumów turystów, pokazujesz go w sposób delikatny, magiczny, ciepły i oryginalny. A wszystko okrasiłaś ciekawymi informacjami o religii, kulturze izabytkach egipskich. Brawo!
Pięknie wyglądasz na zdjęciu w szalu na głowie! Figurę masz świetną. I te jasne włosy wystające spod chusty. Cudnie!
Wyobrażam sobie jak dziwnie musiałaś sie czuć w tej kolejce posród wpatrujacych sie w Ciebie mężczyzn!Ale nie dziwie sie, że tak patrzyli, wszak jest na czym oko zawiesić!:-)))
Taka biała, wśród czarnych wpatrzonych oczu, poczułam jak to jest być inną w obcym kraju. W egipskiej komunikacji miejskiej nic mi się nie stało. Trochę przekornie napisałam o Islamie, który budzi obecnie paranoiczny lęk. Idea jest piękna i większość Muzułmanów jej przestrzega. Takie uniesienie można przeżyć na koncercie rockowym, słuchając wezwania do modlitwy z meczetu, albo czy Dzwonu Zygmunta. Patrząc na wirujących Derwiszy, czy kiwających się Żydów pod Ścianą Płaczu, widzimy ludzi szczerych, ufnie zwracających się do Istoty Wyższej.
Kiedy się jedzie 400 kilometrów z jakiegoś resortu nad Morzem Czerwonym, wpada do Gizy popatrzeć na piramidy pośród tłumów, wielbłądów, sprzedawców, plastikowych butelek, to magii się nie znajdzie raczej. Potem szybko do muzeum, jeszcze zaliczyć kilka punktów, zrobić zdjęcia i wracać. My polecieliśmy specjalnie do Kairu, pojawialiśmy się w najlepszym czasie, nigdzie nam się nie spieszyło, dlatego nasze wspomnienie Kairu może trochę odbiegać od wspomnień innych. W starych meczetach jest niezwykła atmosfera, zgiełk miasta nie dociera, nie chce się wychodzić.
Udało się zobaczyć piramidy w Gizie, Sakkarze, Dahshur i Abu Gurab bez tłumów i to było niezapomniane przeżycie.
Dziękuję Ci za wspólną wędrówkę po Kairze i życzliwy jak zwykle komentarz:)
To znowu ja!:-) Zapomniałam wczoraj napisać, że dostrzegam zmiany graficzne na blogu i podobają mi się. Tytuł "Pakuj walizki" ładnie wygląda w tej zielonej kolorystyce, no i zmieniłaś wydźwięk tytułu. Jest "pakuj" zamiast "pakuję", czyli zachecasz innych do ruszenia w podróz. Ruszam bardzo chetnie a mam tę przewagę nad przemierzajacymi świat pdróznikami, że w wirtualnej wędrówce nie muszę pakować żadnych walizek. Podązam za Tobą lekka, nie obciążona żadnymi bagażami, biurokracją przy kupnie biletów, tłumami turystów, upałem, kurzem, przesiadkami i długimi lotami. Poruszona Twoimi opowieściami, filmikami z muzyką w tle oraz fotografiami rozpościeram ramiona i lecę za Tobą aby podziwiać cuda i wzruszać się pełnymi refleksji i wrażliwości tekstami!:-)))
Bardzo interesujący post! Kair najbardziej podobał mi się nocą :)
Ciekawy, bogaty w informacje wpis. Na pewno wrócę po więcej. :)
Potwierdzam, nie trzeba wierzyc aby doznac tego uczucia uniesienia duchowego, ktore daje kazda swiatynia i kazde zbiorowisko religijne bez wzgledu na rodzaj wiary.
Mam pytanie, dlaczego ten kosciol nazywa sie "zawieszony"?
I w ogole to dzis dopiero przeczytalam obie notki i bardzo dziekuje jak zawsze za kawalek swiata widziany Twoimi oczami:***
To skutek eksperymentów na inkscape, fjna zabawa a ja nie mogę się zdecydować. Czcionka wstawiona w zdjęcie moich kwiatów. Ostatnia litera wyrzucona, bo rzeczywiście chciałam, żeby brzmiało jak zachęta, ale też w wielu fajnych fontach nie ma polskich znaków. Pozbyłam się jej bez żalu. Podążaj Olu, a ja poprowadzę Cię z przyjemnością i podzielę się tym co widziałam na końcu świata:) Ja lubię lotniska, start, ten dreszczyk jest spełnieniem dawnych marzeń. To prawda, że muzyka, która nie zaciekawiłaby może, w konkretnych miejscach pasuje i podkreśla i staje się piękna. Dziękuję za pochwalenie mojego logo (chwilowego?)
Mnie też, wszystko co brzydkie zostawało zakryte, a jak wyglądały minarety pokazują zdjęcia. Poza tym jest naprawdę wiele pięknych miejsc. Bazar był niesamowity, jeszcze mam olejki eteryczne, pachną cudnie.
Dziękuje i bardzo się cieszę, że tak uważasz, jasne, że będzie mi miło jak wrócisz:)
Już uzupełniłam i wklejam wyjaśnienie tu. Byłam zmęczona i wydawało mi się, że to już za dużo szczegółów:)
"Nazwa "kościół Zawieszony" pochodzi od umiejscowienia nawy nad przejściem przez bramę, wiodącej do Fortecy Babilońskiej. Kościół jest zbudowany nad starą rzymską fortecą. Do świątyni wchodzi się przez dwadzieścia dziewięć stopni, stąd w dawnych czasach była też nazywana przez odwiedzających Kair kościołem stopni."
Co do uniesień, to chciałam dodać, że przez podróże i poznawanie innych kultur i religii na własne oczy, człowiek się uczy szanować odmienność. To niby takie oczywiste, ale zawsze uważamy się za troszeczkę bardziej świadomych czy rozgarniętych, a tak wcale nie jest. Religia to religia, działa tak samo i te same potrzeby zaspokaja, a co ludzie z tym robią, to już osobna historia:)
Wzrusza żarliwość ludzi, piękne misterium i dobra sztuka.
Dziękuje, że kawałki świata widziane moimi oczami w jakiś sposób Ci odpowiadają i bardzo mnie to cieszy.
Wspaniała relacja! Tak dużo się spotyka w sieci relacji na temat egipskich kurortów, że można by pomyśleć że to państwo nie ma nic innego do zaoferowania. Pięknie pokazałaś klimat Kairu. Wspaniałe, takie egzotyczne dla mnie miejsca. Od razu przypomniał mi się nasz jednodniowy pobyt w Stambule na powrocie z wyprawy. Kiedy muzzeini zaczęli nawoływać wiernych ze wszystkich stron. Niesamowite doznanie.
W każdym miejscu jest coś wyjątkowego. Zawsze staramy się zobaczyć jakiś folklor, żeby poczuć naprawdę kraj. Oprócz kuchni muzyki i pamiątek. Zgadzam się, takie nawoływanie do modlitwy jest niezwykłe. Wykorzystują to w filmach nawet, ostatnio słyszałam w Delhi. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.
Dzieki za wyjasnienie:)
I absolutnie sie zgadzam, ze czlowiek poznajac inne religie, tradycje a nawet kuchnie uczy sie szacunku dla drugiego czlowieka. To taki czas kiedy mozemy choc na chwile byc w skorze innych, wczuc sie w ich emocje, to sa naprawde piekne doznania.
A Ty jestes bardzo wrazliwa i pieknie potrafisz to ubrac w slowa dzieki czemu Twoje relacje z podrozy sa takie bogate.
Dziękuję Ci, ale jak właśnie ustaliłyśmy, każdy robi się wrażliwszy i otwarty na innych, jak sobie poszerzy horyzonty:) Jednak bardzo mnie cieszy to, że lubisz moje relacje.
Bardzo ciekawy tekst. Rzadko zdarza się czytać o Kairze na blogach podróżniczych. Ilekroć trafię na post o tym mieście, to zastanawiam się jak to możliwe, że nie cieszy się ono taką popularnością na jaką zasługuje?
Pozdrawiam!
Większość ludzi podróżuje z biurami, a one przewidują tylko krótki wypad do piramid i muzeum. Trzeba zostać kilka dni, żeby docenić to miasto. Na blogach widziałam ciekawe relacje, ale to przeważnie były osoby mieszkające w Egipcie.
Ja również pozdrawiam:)
To prawda, że większość ludzi podróżuje z biurami. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę tylko osoby podróżujące indywidualnie to relacji z Egiptu jest bardzo mało w porównaniu np. z Turcją czy Jordanią. Czasem wydaje mi się, że ludzie wstydzą się powiedzieć, że byli w Egipcie, bo kraj ten kojarzy się u nas (niesłusznie) głównie z wczasami all inclusive w Hurghadzie czy w Sharmie. Ale może to tylko moje mylne wrażenie…
Wakacje w Hurghadzie czy Sharm są tanie i dostępne dla wszystkich, mogą z tego powodu wydawać się obciachem, lepiej wyglądają relacje z Dalekiego Wschodu, a ja właśnie tak przekornie odkopałam stare zdjęcia:)
Odwiedziłam Twój blog, fantastyczne relacje, takie własnie lubię i zmierzam w podobnym kierunku.
Kraj idealny dla backpackersów – tani bilet na lot czarterowy do kurortu, a potem miejscowy autobus do Kairu i świat stoi przed człowiekiem otworem. Tylko teraz cały Synaj stanowczo zbyt niebezpieczny niestety.
Ja Twojego bloga odkryłem dopiero 2 dni temu i temtyka bardzo mi odpowiada. Nadrabiam zaległości o Jemenie. Potem Indie!
ps. Tośmy się skomplementowali ;)
Indie to początki mojego blogowania, niewprawne teksty, powoli wracam i poprawiam. Ty też starasz się opowiedzieć jakąś historię, to jest mi bliskie. Może posty nie przyciągną ludzi preferujących "top 10 cośtam", ale jak już ktoś przyjdzie, zostanie i napisze komentarz, to wiem, że warto było posiedzieć nad wspomnieniami.
a beautiful spectacle. Dervish and Muslim culture in general associate me with The Sesame Klehdami Leśmiana, my favorite fairy tales from my childhood. Only in klehdach performed as judges old men and here beautiful, young, full of strength.
Dance as a way of worshiping God also occurs in the Judaic religion. Similar remembering and a kind of ecstatic happiness.
Yes, it was a beautiful spectacle, it was breathtaking. Leśmian’s „Sesame Klechdy” was also my favorite childhood fiction