“Przeminęło z wiatrem”.

“Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell było nie do zdobycia w czasach, kiedy młodą panienką byłam. Moja przyjaciółka Basia dostała powieść tylko na weekend, a potem przez całą noc mi opowiadała, nie zapomniała żadnego ważnego szczegółu. Dlatego “Przeminęło z wiatrem” ma dla mnie również wartość sentymentalną.

Scarlett szalenie mi się podobała kiedy miałam 16 lat, też chciałam tak działać na mężczyzn. Kiedy zmądrzałam bardzo mnie drażniła, ponieważ była fatalną matką. Na koniec imponowała mi jej siła i przedsiębiorczość.
 
Trudno mi teraz zrozumieć, dlaczego  fascynował mnie Rhett. Brutalny alkoholik, spędzający czas w burdelu na pewno nie jest wzorem romantycznego kochanka o wrażliwości poety. Wygląda na to, że za każdym razem byłam już inną osobą.
 
“Przeminęło z wiatrem”, to  wspaniale opisana historia wojny secesyjnej z bogatym tłem obyczajowym. Okazuje się, że autorka w swoją powieść wplotła wiele biograficznych nitek. Wielką, fascynującą przygodą było odkrywanie tych powiązań i wszystkich miejsc związanych z miejscem akcji.
 
Zawsze fascynowało mnie Amerykańskie Południe i może sobie je przyciągnęłam, bo teraz mieszkam w Georgii. Bardzo chciałam  zobaczyć wszystkie miejsca związane z książką i autorką.

Muzeum Margaret Mitchell. 

Margaret Mitchell house. Atlanta.

Znajduje się w Atlancie na Peachtree Street, (Brzoskwiniowej). Zajmowała 3-pokojowe mieszkanie na pierwszym piętrze. Margaret Mitchell, dla przyjaciół Peggy Marsh, nazwała swoje mieszkanie „The Dump”, to tu napisała większość swojej powieści.
 
Margaret Mitchell urodziła się w 1900 roku w zamożnej rodzinie. Jej ojciec Eugene Mitchell był adwokatem, a matka Mary Isabel lub Maybelle była znaną sufrażystką walcząca o prawa kobiet.
 
Była prezesem “Atlanta Woman’s Suffrage League”, “Atlanta Woman’s Club” oraz kilku stowarzyszeń kościelnych i literackich. Margaret miała dziewiętnaście lat, kiedy ratyfikowano dziewiętnastą poprawkę, co dało kobietom prawo do głosowania.

Korzenie.

Rodzina ze strony ojca pochodziła ze Szkocji, Thomas Mitchell osiedlił się w Georgii w 1777 roku i brał udział w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. 

Dziadek Margaret Russell Mitchell z Atlanty, zaciągnął się do Armii Stanów Konfederacji 24 czerwca 1861 roku. Został ciężko ranny w bitwie pod Sharpsburgiem.

Po wojnie zdobył duży majątek dostarczając drzewa do odbudowy Atlanty. Miał dwie żony i trzynaścioro dzieci, najstarszym był Eugene, przyszły ojciec Margaret.
 
Rodzina ze strony matki. Pradziadek, Philip Fitzgerald przybył z Irlandii i osiadł na plantacji bawełny, opartej na niewolnictwie w pobliżu Jonesboro w Georgii.
 
Babka Margaret, Annie Fitzgerald wyszła za mąż za Johna Stephensa ( również Irlandczyka), który po wojnie założył linię tramwajową. Ich siódmym z dwanaściorga dzieci była mama Margaret, Mary Belle Stephens.
 
Babcia Annie, która mieszkała po sąsiedzku na Jackson Hill, w okresie dorastania Margaret, była doskonałym źródłem informacji o wojny domowej i  odbudowie Atlanty.

 Jak powstało “Przeminęło z wiatrem”.

Kiedy Margaret Mitchell złamała nogę w kostce, skończyła się jej krótka kariera dziennikarska. W 1926 roku zaczęła pisać “Przeminęło z wiatrem” od ostatniego rozdziału. Książka została wydana 1936 roku, a rok później autorka otrzymała  nagrodę Pulitzera.

Na litość boską, Peggy, nie możesz napisać książki zamiast czytać tysiące z nich?

Muzeum Margaret Mitchell. Atlanta.

Aby jej pomóc, John Marsh przyniósł do domu maszynę do pisania Remington Portable No. Przez następne trzy lata autorka pracowała wyłącznie nad powieścią.

Bohaterka nazywała się początkowo Pansy O’Hara, na szczęście przed publikacją Pansy została zmieniona na Scarlett. Części manuskryptu Margaret używała do podparcia chwiejącej się kanapy.

 Powieść przetłumaczono na 27 języków, do dzisiaj bije rekordy sprzedaży. Autorka poświęciła wiele lat na badania, chcąc zachować wierność historyczną. Pokój dzienny z biurkiem i maszyną do pisania.
 

Drzwi do Tary.

gone with the wind

W lipcu 2019 roku sprzedano drzwi do Tary. Przez dwie dekady były eksponowane w muzeum Margaret Mitchell w Atlancie. Jeszcze zdążyłam przy nich stanąć i zrobić zdjęcie.

Drzwi były własnością rodziny Talmadge, w 1979 roku kosztowały 5 tys. dolarów. Sprzedano także okna, żaluzje i balustrady.

Premiera “Gone with the wind”.

(AP Photo/Atlanta Journal-Constitution)

Vivien Leigh, Clark Gable i Margaret Mitchell, po premierze filmu. 17 stycznia 1940 roku.

Olivia de Havilland (Melania), jest jedyną żyjącą gwiazdą “Przeminęło z wiatrem”. 1 lipca 2019 r. skończyła 103 lata.

(AP Photo/Atlanta Journal-Constitution)

“Przeminęło z wiatrem” ma już 80 lat. Premiera miała miejsce 15 grudnia 1939 r. w teatrze Loews Grand w Atlancie, który mógł pomieścić 2 tysiące osób.

Bilet kosztował 10 dolarów. Przybyły tłumy, ok. 300 000 osób zebrało się przed teatrem żeby zobaczyć gwiazdy. Atlanta miała wolne od pracy przez 3 dni!

(AP Photo/Atlanta Journal-Constitution)

Po prawej schodkowy budynek Georgia Pacific, powstał na zgliszczach Teatru Loew, w którym miała miejsce premiera “Przeminęło z wiatrem”. Można tam zobaczyć krzesła teatralne,  balustrady i resztki cegieł z rozbiórki Teatru

Georgia pacific. atlanta

A tu widzimy hotel w którym zatrzymały się gwiazdy “Przeminęło z wiatrem” podczas premiery filmu. Vivian Lee nie miała jeszcze ślubu z Lorence Olivierem, dlatego dostali osobne pokoje, ale postanowili się wymknąć i nocowali razem w innym miejscu.

Atlanta

Mammy.

Hattie McDaniel została polecona do roli Mammy przez Clarka Gable. Niestety nikt z czarnoskórej obsady “Przeminęło z wiatrem” nie został zaproszony na premierę filmu.


David Selznick, reżyser, próbował zaprosić Hattie (otrzymała Oscara za rolę drugoplanową), ale z powodu segregacji rasowej w Georgii to było niemożliwe.

Mogła zamieszkać tylko w hotelu dla czarnych i nie miała prawa siedzieć siedzieć obok białych kolegów na premierze. Clark Gable zagroził bojkotem filmu, ale Hattie namówiła go na udział w premierze. Wiadomo, że babcia Hattie pracowała na takiej plantacji.

Kilka faktów z życia Margaret Mitchell.

Margaret Mitchell uczęszczała do Atlanta Seminary w Atlancie, modnej prywatnej szkoły dla dziewcząt. Była aktywna w Klubie dramatycznym nawet napisała sztukę o snobistycznych dziewczętach, w której zagrała. Wstąpiła do Klubu Literackiego.
 
Ojciec uważał, że college nie jest potrzebny dziewczętom, ale mama chciała, żeby się rozwijała. Tłumaczyła, że edukacja, to klucz do przetrwania. Wybrała dla niej Smith College w Northampton, w Massachusetts, ponieważ uważała to za najlepszą uczelnię kobiecą w Stanach Zjednoczonych.
 
Wspaniale zapowiadająca się przyszłość i marzenia o psychiatrii przerwało tragiczne wydarzenie, które zabiło ponad 50 milionów ludzi na świecie. Pandemia grypy “hiszpanki”w 1918 roku, zabiła również mamę Margaret.  Wróciła do domu o dzień spóźniona.  Przed śmiercią matka napisała kilka zdań:

“Dawaj od siebie obiema rękami i przepełnionym sercem, ale dawaj tylko nadmiar, po tym jak przeżyjesz swoje własne życie”

Tę przejmująca scenę zamieściła w powieści. Scarlett ucieka do Tary po pożarze Atlanty, z rodząca Melanią, a jej mama odeszła dzień wcześniej. 

Dorosłość.

Gdy Ameryka przystąpiła do I Wojny Światowej (1914-18) organizowano tańce dla żołnierzy. Podczas jednego z takich spotkań Margaret zakochała się w Cliffordzie Henrym. Zaręczyli się przed jego wyjazdem na wojnę krótko po tym zginął we Francji. Tak jak Karol.
 
Tango, zatańczone na balu charytatywnym z obcym mężczyzną wywołało nie mniejsze zgorszenie niż Taniec Scarlett z Rhettem.

(AP Photo/Atlanta Journal-Constitution)

W 1922 roku Margaret była widywana z dwoma mężczyznami, którzy kolejno zostali jej mężami. Jeden z nich to Red Upshaw, drugim był przyjaciel, John Robert Marsh.

Mimo sprzeciwu rodziny wyszła za mąż za Reda, a John March był ich świadkiem. Małżeństwo bardzo szybko się rozpadło z powodu przemocy i alkoholizmu. Drugim mężem 24-letniej Margaret został o 5 lat starszy John March.

Wiadomo, że pierwszy mąż autorki jest pierwowzorem Rhetta, jednak prawdziwe życie było bardziej przerażające. Zapisy sądowe zawierają sprawozdanie z próby gwałtu i pobicia, po którym spędziła dwa tygodnie w szpitalu.

Kulminacyjna scena historii Scarlett i Rhetta, przenosi ich związek na inny poziom. Jak zdołała traumatyczne przeżycie przekuć w coś podniecającego w powieści?

Może napisała siebie od nowa, bo Scarlett O’Hara była na pewno jej alter ego. Chociaż całe życie twierdziła, że niczego nie zaczerpnęła ze swojego życia, jest wiele zbieżności.

Stare kamienice na ul. Brzoskwiniowej.

Po drugiej stronie ulicy zachowały się kamienice z czasów Kiedy tam mieszkała Margaret Mitchell.

Tragiczny wypadek.

11 sierpnia 1949 roku, Margaret Mitchell wybrała się z mężem na film “A Canterbury Tale”. Gdy zaczęli przechodzić przez Peachtree Street, pędząca taksówka z pijanym kierowcą uderzyła w Margaret.

Oficjalna wersja.
Przez 5 dni tłumy czekały na wieści. Prezydent USA Harry Truman i burmistrz Atlanty osobiście się zaangażowali. Zainstalowano do tego specjalna linię telefoniczną. Zmarła w wieku 49 lat w Grady Hospital pięć dni później, 16 sierpnia 1949 r.

Inna hipoteza.
Sprawca wypadku, Hugh Gravitt, oskarżony o jazdę po alkoholu twierdził, że Margaret zginęła na miejscu.  Jechał do apteki po lekarstwo dla dziecka.  Zobaczył idącą kobietę, lekko się zataczała, jakby została popchnięta.

Na zdjęciu z wypadku widzę leżącą Margaret, nosze, i otaczający tłum. Stoją, nie ratują, nie pędzą do szpitala na sygnale. Do szpitala Margaret dotarła po godzinie.

Było tyle niejasności, że Gravitt nie próbował się bronić. Młody człowiek został zapamiętany jako ten, który przyczynił się do śmierci Margaret Mitchell. Jego życie było pełne cierpienia. Wszystko co miał do powiedzenia, opisała w swojej książce jego córka.

Oakland Cemetery.

Ten wiktoriański cmentarz, a zarazem ogród botaniczny, reprezentuje Stare Południe. Jest najstarszy w Atlancie, znajduje się tu ponad 70 000 grobów, w których spoczywają byli burmistrzowie, gubernatorzy Georgii i słynni mieszkańcy Atlanty.  Więcej o tym można przeczytać tu.

Grób Margaret Mitchell i jej męża.

Zatrzymajmy się przy grobie Margaret, żeby posłuchać ćwierkania ptaków.

Cmentarz Oakland jest pełen wiktoriańskich symboli na nagrobkach, kryptach i mauzoleach. Powstał w czasach, gdy panowała królowa Anglii Wiktoria w latach 1837-1901. Wywarła wielki wpływ na kulturę na całym świecie.

Wiktoriańscy chrześcijanie wierzyli, że śmierć jest snem. Słowo “cmentarz” tłumaczone z greki oznacza „miejsce do spania”,  wiele symboli w Oakland odnosi się do tego snu. Niektóre groby wyglądają jak łóżka, a  nagrobki mają kamienne poduszki i koce.

Oakland cemetery Atlanta

Ta mieszanina starych cokołów, drapaczy chmur i kaktusów jest niezwykła. Kursują wycieczki z przewodnikiem, bo zacne grono zasłużonych spoczywa w tych bajecznych grobowcach. 

W czerwcu odbywa się seria koncertów muzycznych, jako, że w epoce wiktoriańskiej cmentarze traktowano jako przestrzenie publiczne do rekreacji.

Atlanta History Center.

W tym samym roku, kiedy Margaret zaczęła pisać powieść,  powstało Atlanta History Center, który obejmuje opieką również dom, w którym mieszkała Margaret Mitchell.

Wiem jak mógł wyglądać salon  sprzed wojny secesyjnej. Wciąż można kupić takie sofy i meble w antykwariatach.

Wystawa poświęcona Wojnie Secesyjnej.

Swan House.

The Swan House Atlanta

Swan House w dzielnicy Buckhead w Atlancie, to klasycystyczna rezydencja z 1928 roku. Rodzina Inman, do której należał dom, pomogła odbudować Atlantę po wojnie domowej.


Nazwa wzięła się od przewijającego się w dekoracjach motywu łabędzia, ulubionego ptaka pani Imman. Rodzina była bardzo wpływowa, pan Imman dyktował ceny bawełny na całym świecie podczas I Wojny Światowej. Kobiety z tej rodziny były pierwszymi sufrażystkami.

The Swan House Atlanta

„The Hunger Games: Catching Fire” w Atlancie. Przez trzy tygodnie rezydencja odgrywała dom prezydenta Snowa.
 
 
 Smith Family Farm.

To najstarszy budynek w Atlancie, zbudowany w 1840 roku. Obok drzewo myrtle crepe. Kwitną przez całe lato w Georgii i dlatego tu jest tak pięknie i inaczej niż w sąsiednich stanach.

Z daleka przypomina nasz polski bez, kolory- od jasnego fioletu po purpurę, a także biały.

Te drzewa i krzewy kochają słońce i znoszą wysokie temperatury, są wszędzie.  Niestety nie pachną, ale ja czuję zapach bzu, kiedy na nie patrzę.

Jonesboro.

Muzeum filmu i pamiątek znajduje się w Jonesboro

Jonesboro. Gone with the wind museum
Jonesboro. Gone with the wind museum

Suknie są kopiami kreacji Scarlett.

Kilka lat temu organizowano w internecie zbiórkę pieniędzy na bardzo kosztowne odnowienie oryginalnych strojów. Zebrano ponad 30 tys. dolarów i można je teraz oglądać na wystawach w Teksasie, Londynie.

Tara.

W ramach biletu wstępu, można zobaczyć kilka pięknych rezydencji z epoki, po których , oprowadzają panie w krynolinach.
Spotkała nas zabawna przygoda, starszy, czarnoskóry pan zapytał nas ” jak dojść do Tary?” Zanim się ugryzłam w myśl, zaświtało mi, że tak jak Duży Sam, chce wrócić na plantację.  

“Dwanaście dębów”

A to inspiracja dla “Dwunastu dębów”, rodowej siedziby Ashley’a Wilkesa. Piękna rezydencja w stylu greckiego odrodzenia.
W filmie był bogatszy i okazalszy, co nie podobało się M. Mitchell, ponieważ pisała o wiejskim domu.

Teraz jest tam piękny hotel.  a cała  ulica staroświeckich domów w Covington urzeka. Sąsiedztwo “The Twelve Oaks”, jest jak nie z tego świata.

Ten budynek gra jedną z ról w popularnym serialu o wampirach.

Współczesna Atlanta.

Georgia Pacific Center.

Ma konstrukcję przypominającą schody i jest zbudowany z różowego granitu z Teksasu. Był to drugi najwyższy budynek w Atlancie od 1982 do 1987 roku, ma 52 piętra. Różowy budynek pośrodku.

Atlanta. Georgia.

Kapitol oraz pomnik poświęcony pamięci mieszkańców Georgii, którzy zginęli w Wietnamie.

Piedmont Park.

Jackson Street Bridge.

Atlanta. Georgia.

Fani “The walking dead” rozpoznają to miejsce.
 
To była fantastyczna przygoda, rozłożona na wiele wypraw.. Znowu kwitną mirty, latają świetliki i słychać głośne cykanie . To takie niezwykłe wejść do staroświeckiego domu z kolumnami i na chwilę zatopić się w świecie z filmu.

  Mam nadzieję, że miłośnicy tej fantastycznej książki dowiedzieli się o czymś nowym.   Czy tak wyobrażaliście sobie Georgię? 

W poście Dookoła Atlanty są  inne miejsca związane z “Przeminęło z wiatrem” oraz historia Prissy (Butterfly McQueen). 

Warto zajrzeć do wpisu o Amerykańskim Południu, do zachowanych czarujących miasteczek.

Najpiękniejszym południowym miasteczkiem wg. moich rankingów jest Beaufort, gdzie kręcono sceny do Forresta Gumpa.

Rhett Butler pochodził z  Charleston, a  mama Scarlett pochodziła z Savannah. 

Napisałam o  tym jak wyglądały plantacje niewolników w Luizjanie

plantacje niewolników w Karolinie Południowej
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Historia poludnia jest fascynujaca ale osobiscie mam problem z rasizmem, ktory niestety jest tam jeszcze w niektorych srodowiskach bardzo gleboko zakorzeniony.
    W Atlancie bylam… o matko kiedy? Nie potrafie sobie chyba przypomniec, ale albo pod koniec lat 80-tych albo tuz na poczatku 90-tych ubieglego stulecia.
    Na pewno dzis bym nic nie poznala, tym bardziej, ze nie byl to dlugi pobyt, a przez tyle lat wiele sie zmienilo.
    Ale zafascynowalas mnie w jednym ze wczesniejszych wpisow wodospadami i kto wie, kto wie… moze kiedys sie wybiore.

  2. Wiesz Star, ja myślę, że rasizm jeszcze mocniej jest zakorzeniony w Polsce, tu chociaż jawnie nikt tego nie okazuje. Na moim osiedlu jest tak barwnie, Afroamerykanie, Azjaci, trochę białych. Te sklepy z całego świata obok siebie, różne kościoły, napisy, sprawiają, że czuję się obywatelem świata.
    Już kiedyś o tym rozmawiałyśmy, patriotyzm lokalny mi się załączył. Zakorzeniam się i jestem lojalna, moja nowa mała ojczyzna. Gdyby los rzucił mnie w Twoje strony, kochałabym Nowy Jork:)

  3. To prawda, ze rasizm w Ameryce jest mniej widoczny, ale mnie i tak bardzo boli. W Polsce dostaje wysypki alergicznej na slowo "Murzyn" co oczywiscie Polacy zawsze usprawiedliwiaja, a ja normalnie bym zagryzla jak to slysze.

  4. Nie zagryzaj, pamietasz "Murzynka Bambo"? To tylko słowo, innego nie znaliśmy i nawet nam do głowy nie przyszło, że cos z nim nie tak. Rasizm, to pogarda, a my czytaliśmy o murzynku z sympatią.

  5. "Przeminęło z wiatrem" przeczytałam już jako mocno dorosła osoba, także i film zobaczyłam późno. Z filmem mam serdeczne, pogodne wspomnienie, bo byłam na nim w kinie z mamą. Film był i mama zasnęła w trakcie, wiec co jakis czas trącałam ją lekko, żeby za mocno nie chrapała!:-))
    Piękna opowieść o Atlancie i autorce ksiazki. Cudne zdjecia. Zwłaszcza te suknie, które miała na sobie w filmie Vivien. Nie miałąm pojęcia, że Margaret Mitchell zmarła w wyniku wypadku samochodowego. Dziwne to przeznaczenie. Ślepe albo umyślne. Nigdy nie wiadomo, co komu pisane…Choćbysmy nie wiadomo co zrobili, co osiagnęli – ksiązki, nagrody, wystawy, cuda-wianki, to nagle potracenie przez samochód albo inny głupi wypadek przerywa wszystko. Jednak cos po nas zostaje – wspomnienia, uczczucia, opowieści, zdjęcia, wiec nie tak całkiem to wszystko bez sensu.
    Eulampio kochana!Pozdrawiam Cię o dosc chłodnym poranku nadal objadajac sie truskawkami!:-))

  6. Ja czytałam tę powieść w różnych okresach życia i za każdym razem inaczej odbierałam. Ale niewątpliwie była dla mnie ważna, dlatego możliwość obejrzenia wymienionych w książce miejsc było niesamowitą przygodą.
    Wpisz w google: Scarlett O’Hara dresses restored by conservation effort by Harry Ransom Center, a ja zaraz wstawię film jaki znalazłam o tej najsłynniejszej zielonej sukni, uszytej z zasłon. Zebrano ponad 30 tys. dolarów i naprawiono suknie Scarlett.
    Ja wiedziałam, że Autorka zginęła w tak bezsensowny sposób, ale nie miałam pojęcia, że kochana przez wszystkich Mammy nie miala prawa usiąść z białymi kolegami, bo takie było prawo w Georgii w 1939 roku! Vivien Leigh spotkał jeszcze okrutniejszy koniec, wstrętna choroba i wczesna śmierć. Ale są w pamięci wszytskich i będa zawsze.

  7. Rozumiem wzruszenie, jakiego musiałaś doznawać będąc w Atlancie, miejscu akcji ważnej dla Ciebie ksiazki. Dla mnie podobnym przezyciem było odwiedzenie w Australii górskiego parku, gdzie mieści się Wiszaca skała znana z książki i filmu "Piknik pod wiszącą skałą".Uwielbiałam ten film i chodzenie tropem zaginionych pensjonarek było dla mnie urzeczywistnieniem marzeń, snem na jawie.
    Suknie Scarlett zachwycały mnie ogromnie. Rysowałam sobie wciaz damy o wiotkiej sylwetce Scarlett ubranych w suknie z epoki.Pod spodem pewnie ówczesne damy musiały mieć krynoliny i oczywiscie strasznie ciasne gorsety, ale dawało to efekt przepiekny.
    Ten film i ksiązka do ikona USA. Zastanawiam sie co w Polsce ma podobne znaczenie. Pewnie Trylogia Sienkiewicza i może Pan Tadeusz.Nic innego nie przychodzi mi teraz do głowy.

  8. Byłam w kilku bardzo starych rezydencjach, są udostępnione do zwiedzania. A raz w bardzo starym zabytkowym domu była wyprzedaż, można było wchodzić wszędzie, na strychu były cuda, krynolina też! I nie zapominaj o czerwonej ziemi. Wybrałabym się jeszcze do tego pana, który restauruje makietę domu z filmu, to dopiero coś! Ale nie tylko ten film, ja po prostu lubię wszystko co jest związane z literaturą. cieszę się, że i ty masz takie podobne wspomnienie:)

  9. Jakiż tam płytki i skąpy. Świetny jest.
    W razie niedosytu zawsze można zrobić jeszcze jeden ;]
    A zdjęcia piękne… poza tym z czerwoną sukienką, bo ta wystawka to chyba najupiorniejsza rzecz jaką widziałam w ciągu ostatnich… dawno.

  10. W piękne miejsce mnie przeniosłaś-)
    Czytałam “Przeminęło z wiatrem” i film kilka razy oglądałam.
    Byłam młoda,głupia i zakochana w tej całej historii. Zresztą z sentymentem do wspomnień wracam.
    Lubię odwiedzac takie miejsca z kimś związane,muzea,domy, ogrody.
    Inny,zaczarowany świat.
    Pięknie!
    Pozdrawiam serdecznie -)

    • Tak się szczęśliwie złożyło, że mieszkam w miejscu, które jest związane z ciekawymi hisroriami. Dziewczynkom powinno się zabraniać takich lektur, bo sobie niewłasciwy model “prawdziwego” męzczyzny kreują. M. Mitchell naprawde fajnie pokazała sytuację kraju przed i po wojnie. Ja ciągle uzupełniam ten post, bo robimy nowe wycieczki, jeszcze jedno muzeum czeka. Dziękuję Ci, pozdrawiam ciepło.

  11. Przeminęło z wiatrem widziałam kilka razy, uwielbiam ten film. I motyw “pomyślę o tym jutro”. Korzystam 😀 Bardzo przyjemnie czytało się Twój tekst, bo lubię widzieć rzeczy “dookoła” tematu 🙂

    • Cieszę się, ja też zawsze chcę wiedzieć więcej o tym, co mnie zafascynowało. Post przeznaczony raczej dla tych, którzy powieśc albo film znają i sa ciekawi jak to wygląda w rzeczywistości, dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie

  12. Marylko bardzo ciekawie opisałaś miejsca i historię związane z autorką, powieścią i filmem. “Przeminęło z wiatrem” przeczytałam, gdy zaczął się stan wojenny. Poszłam do biblioteki publicznej i wypożyczyłam wraz z innymi książkami. Całkowicie zatopiłam się w tę historię i przeczytała ‘jednym tchem”. Dziś jak podpisuję się pod Twoimi refleksjami, choć do książki powieści już nie wróciłam. Zapewne czytając ją po raz drugi inaczej patrzyłabym na bohaterów. Rzadko czytam coś po raz drugi. Może wcale ? Nie wiedziałam że M. Mitchell zginęła tragicznie. Dawne rezydencje imponujące, a wygląd miasta zmienił się niesamowicie. Pozdrawiam serdecznie

    • Małgosiu, ja bardzo chciałam przeczytać, ale książka była niedostępna. Moja przyjaciółka przeczytała przez weekend a potem całą noc mi opowiadała, miałyśmy po 16 lat. Byłam juz starsza, kiedy zobaczyłam film w jakiejś hali widowiskowej w Olsztynie. Czytałam kilka razy i zaskakiwało mnie, że nie ma dłużyzn ani słabszych miejsc. Całe życie czytałam wszystko co się ukazało na temat aktorów i filmu. Teraz największą postacią w całej historii jest Margaret Mitchell. Jest sobą, Scarlett, Melanią, a dramatyczne wydarzenia przeżyła osobiście. To losy jej rodziny z irlandzkimi korzeniami. Kiedy jedziemy do Macon, przychodzi myśl, że Scarlett miała tu ciotki, a z Savannah pochodziła mama. Te czerwone zachody słońca i ziemia, sama widzisz, że nie da się nie myśleć, ponieważ to pierwsze na co zwróciłam uwagę, kiedy tu wylądowałam. Ten post ciągle się zmienia i ma swoje własne życie. Wymieniam zdjęcia, uzupełniam i wciąż nie jestem zadowolona. Jest jeszcze jedno muzeum w Marietta, o filmie i strojach Scarlett. Na blogu było zdjęcie oryginalnych drzwi do Tary w muzeum, ale wymieniłam je na zdjęcie z cenami, bo przy okazji widać było okiennice i ramy. Kiedyś nie miałam pojęcia o tym, że są całe miasteczka w stylu greckiego odrodzenia. Można śmiało powiedzieć, że w jakimś sensie Margaret przywołała mnie do Georgii. Dziękuję Małgosiu, że wracasz do mnie i tak pięknie komentujesz. Pozdrawiam serdecznie.

  13. Jak fajnie,ze trafiłam na ten wpis właśnie dzisiaj. Wczoraj obejrzałam po raz kolejny ekranizacje Przeminęło z wiatrem, ponad 3 godziny pięknej muzyki, cudownych kostiumów i opowieść. Wiele ciekawostek, interesujące miejsca i te wspaniałe rezydencje z dawnych czasów, ten post był jak cofnięcie się w czasie, problemem byłoby tylko po jakiej stronie chcielibyśmy się znaleźć. Niegodziwość nierówności klasowej, dziś jest podobnie tylko może w bardziej zakamuflowanej formie.

    • Bardzo się cieszę, że zajrzałaś do tego posta, często go uzupełniałam, po każdej wycieczce i odkryciu czegoś nowego. Chciałam podzielić się tym wszystkim z kimś, kto obejrzy film jak Ty, albo przeczyta książkę. Od zawsze czytam o aktorach i Margaret Mitchell, ale będąc w USA wciąż potykam się o historię tamtych czasów. W weekend bylismy w Savannah, kolejne piekne miasto z przedwojennymi rezydencjami. Pozdrawiam serdecznie:)