Dom Ameryka PołudniowaSanta Teresa w Rio de Janeiro – atrakcje i punkty widokowe
santa-teresa-w-rio-de-janeiro-Mirante-Dona-Marta-rio-de-janeiro-

Santa Teresa w Rio de Janeiro – atrakcje i punkty widokowe

Santa Teresa w Rio de Janeiro to dzielnica położona na zboczu tropikalnego wzgórza, znana przede wszystkim ze spektakularnych schodów chilijskiego artysty.

Dla nas stała się domem na kilkanaście dni — szybko zaprzyjaźniliśmy się z jej odrapanym pięknem i zaczęliśmy odkrywać ukryte zakamarki.

Między kolorowymi favela na stokach a lśniącym w dole centrum miasta jest tu coś magicznego: brukowane uliczki, drobne przystanki i co jakiś czas przejeżdżający zabytkowy żółty tramwaj. To miejsce, w którym Rio pokazuje dwie twarze jednocześnie — spokojniejszą i bardzo intensywną.

Historia Santa Teresa w Rio de Janeiro

Położona na zboczu lasu tropikalnego Santa Teresa w Rio de Janeiro jest jedną z najciekawszych atrakcji turystycznych ze względu na swoje położenie i historię.

W 1750 roku zakonnice dostały pozwolenie na budowę klasztoru na Wzgórzu Wygnańców. Patronką została święta Teresa i wtedy bujne zielone wzgórza zmieniły nazwę na Santa Teresa. Klasztor należy dziś do Zakonu Karmelitanek Bosych.

Kiedy w 1850 roku wybuchła żółta febra, ludzie zaczęli się przenosić w te okolice, z dala od komarów i bagien. W Santa Teresa umościły się zagraniczne ambasady, gdy Rio było jeszcze stolicą Brazylii. Zamożna klasa średnia budowała tu imponujące rezydencje, z których wiele stoi do dziś.

Gdy w 1960 roku stolica przeniosła się do Brasilii, dzielnica powoli traciła swój blask. Eleganckie wille zaczęły podupadać, a Santa Teresa zaczęła przyciągać artystów, muzyków i pisarzy, którzy cenili jej niepokorny charakter i widoki. To właśnie oni nadali jej dzisiejszą, bohemiczną duszę — tę samą, którą czuć na każdym rogu.

Santa Teresa w Rio de Janeiro – artystyczna dzielnica z widokiem na miasto

Santa Teresa w Rio de Janeiro to dzielnica położona na wzgórzu nad centrum. I to właśnie czuć od razu: jest spokojniej, mniej turystycznie, bardziej lokalnie niż w tych najbardziej obleganych rejonach miasta.

Zaraz po wejściu w brukowane uliczki widać jej charakter. Są tu stare kamienice, kolonialna zabudowa i mnóstwo detali, które budują klimat. W wielu miejscach widać też sztukę uliczną: murale, małe galerie i czasem pracownie ukryte w dawnych budynkach.

Jest tu też bardzo mocny element krajobrazowy. Santa Teresa daje świetne widoki na Rio. Z różnych punktów dzielnicy widać zatokę Guanabara, centrum miasta i wzgórza otaczające Corcovado. Miasto układa się warstwami: gęsta zabudowa, zieleń wzgórz i daleko po horyzont ocean.

Do stoków Santa Teresa przylegają też kolorowe favele. Z góry wyglądają jak gęsta, nieregularna mozaika, a ten kontrast między miastem a zielenią i intensywną zabudową jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych cech tego miejsca.

I moim zdaniem właśnie o to chodzi: nie o szybkie zaliczenie atrakcji, tylko o spokojne przechodzenie z miejsca na miejsce i obserwowanie Rio z coraz to innej perspektywy.

Najpiękniejsze punkty widokowe w Santa Teresa

Z Santa Teresa widać całe Rio – zatokę Guanabara, sylwetkę Corcovado i dachy kamienic ginące w zieleni. Miasto układa się tu warstwami: woda, wzgórza, domy, wszystko jedno na drugim, jakby ktoś rozlał je na mapie bez planu.

Największe wrażenie robią dwa miejsca. Mirante Dona Marta daje szeroką panoramę na Rio i pozwala złapać skalę miasta w jednym spojrzeniu. Parque das Ruínas jest bardziej kameralne – z ruin starej rezydencji otwiera się widok na dachy Santa Teresy i centrum miasta, trochę bliżej, bardziej „w środku” niż z dystansu.

Mirante Dona Marta

santa teresa w rio de janeiro punkt widokowy

Z Mirante Dona Marta rozciąga się jedna z najlepszych panoram Rio – widać zatokę Guanabara, Corcovado i Sugarloaf Mountain, czyli Głowę Cukru, dumnie stojącą pośrodku zatoki.

Sugarloaf Mountain w Rio de Janeiro przeczytaj nasz wpis.

Punkt widokowy leży na wysokości 360 metrów n.p.m. i – wbrew pozorom – zapewnia lepsze widoki niż położone dużo wyżej wzgórze Corcovado z Chrystusem Odkupicielem. Z Corcovado patrzy się na miasto, z Dona Marta patrzy się razem z nim.

Wstaliśmy tuż po 3:00 w nocy, żeby zdążyć przed świtem. W górę jechaliśmy taksówką – przez ciemne uliczki przebiegały czarne koty, które okazały się skunksami. Na miejscu czuwała policja, ale i tak bezpieczeństwo naszego sprzętu wziął na siebie kierowca. Zabraliśmy tylko jeden aparat.

Kiedy miasto wyłaniało się w pierwszych promieniach słońca, miałam uczucie, że obserwuję stworzenie świata. Wzruszenie wycisnęło łzy – tej magii nie da się opisać na płaskich zdjęciach.

Żadne mgły nie zakłócały sylwetki najbardziej uroczej góry na świecie. Wkrótce mieliśmy poznać ją bliżej, bo tak nas zauroczyła, że spędziliśmy na niej cały dzień.

Policja pilnowała porządku, ale i tak nad naszym bezpieczeństwem czuwał kierowca taksówki. W miejscu gdzie w ciemnościach gromadzą się turyści może być niebezpiecznie. Na wszelki wypadek mieliśmy ze sobą tylko jeden aparat.

Santa Teresa w Rio de Janeiro punkt widokowy santa marta
Santa Teresa w Rio de Janeiro Mirante Donia Marta 1

Ten cudowny wschód słońca dołączył do kolekcji, może się z nim równać tylko powitanie dnia na Machu Picchu i w świątyni Borobudur w Indonezji.

Santa Teresa w Rio de Janeiro widok na Corcovado

Parque das Ruinas

Parque das Ruínas to punkt widokowy w Santa Teresie, mieszczący się w ruinach dawnej rezydencji Laurindy Santos Lobo. To właśnie ona aż do swojej śmierci w 1946 roku gromadziła tu artystów i intelektualistów, a dom był jednym z ważniejszych miejsc kulturalnych w dzielnicy.

Dziś z tarasów Parque das Ruínas rozciąga się widok na Rio – podobny do tego z Mirante Dona Marta, ale bardziej kameralny i „bliski”, jakby miasto było tuż obok.

W tropikalnym skwarze i wilgoci wspinaliśmy się na wzgórze Santa Teresy, licząc na chwilę odpoczynku i widok na miasto. Styczeń w Rio to środek lata – powietrze jest ciężkie, a każdy krok pod górę czuć podwójnie.

Favele na stokach Santa Teresa

Santa-Teresa-w-Rio-de-Janeiro-kolorowa-favela
santa-teresa-w-rio-de-janeiro-Morro-dos-Prazeres.favela

Do stoków wzgórza Santa Teresa przytulają się kolorowe favele. Z daleka wyglądają jak mozaika rozsypana po zboczach Rio de Janeiro, ale codzienne życie w nich jest zupełnie inne niż turystyczny obraz miasta.

Jedną z favel widocznych z tej części miasta jest Morro dos Prazeres — gęsto zabudowane osiedle położone na stromym zboczu, które stało się częścią charakterystycznego krajobrazu Santa Teresa.

Spacer po Santa Teresa – klimatyczne uliczki i serce dzielnicy

Largo dos Guimarães to jedno z najważniejszych miejsc w Santa Teresie – mały plac, który pełni rolę serca dzielnicy. To tutaj krzyżują się uliczki, zatrzymuje się tramwaj i zaczyna się większość spacerów po okolicy.

Wokół placu życie toczy się spokojniej niż w centrum Rio. Są tu małe kawiarnie, bary, galerie sztuki i miejsca, w których łatwo się zatrzymać „na chwilę”, a potem zostać dłużej niż się planowało.

Z Largo dos Guimarães najlepiej po prostu iść przed siebie. Ulice są kręte, miejscami strome, a co kilka kroków otwierają się nowe widoki na miasto – dachy, wzgórza i w oddali zatokę Guanabara.

To właśnie podczas takich spacerów Santa Teresa pokazuje swój prawdziwy charakter – mniej turystyczny, bardziej codzienny, trochę chaotyczny, ale bardzo autentyczny.

Largo dos Guimaraes

santa-teresa-w-rio-de-janeiro-kolonialne-budynki

Dzielnica artystów wprost tonie w bujnej roślinności, z której wyłaniają się podupadłe rezydencje. Przy głównym placu – Largo dos Guimaraes – skupia się najwięcej sklepików i restauracji. W ciągu tygodnia życie toczy się spokojnie jak w małym miasteczku, ale kiedy nadejdzie weekend gorąca dusza Carioca pragnie się socjalizować, jeść i tańczyć.

santa teresa w rio de janeiro Largo dos Guimaraes 1
santa teresa w rio de janeiro Largo dos Guimaraes restauracja Portela

Largo do Curvelo

santa teresa w rio de janeiro zolty tramwaj

Po krętych ulicach zaczął kursować bonde tramwaj, który połączył dzielnicę Santa Teresa z położonym tuż pod nią centrum miasta. Pierwsze tramwaje do Santa Teresa były wciągane przez osły.

Od od 1877 roku do końca lat 50- tych tramwaje kursowały po całym mieście. Santa Teresa jest ostatnią dzielnicą, w której zachowała się linia tramwajowa i jest wielką atrakcją turystyczną. To najlepszy sposób, żeby dostać się z centrum do Santa Teresa.

ttamwaj santa teresa w rio de janeiro
Santa-Teresa-w-Rio-de-Janeiro-punkt-widokowy-2

Wspinaliśmy się potem krętymi uliczkami w górę, aż doszliśmy do Rato Molhado, kolejnego pięknego miejsca. Widać stąd lotnisko i most łączący Rio de Janeiro – Niterói, rozpięty nad zatoką Guanabara.

I tu też miało być niebezpiecznie – bo miejsce jest odosobnione – ale jak zwykle napadły na mnie tylko amerykańskie turystki. Najpierw intensywnie się wpatrują, a potem ruszają na mnie i ze zgrozą patrzą na swobodnie wiszący na szyi aparat. Tu – jak zostałam poinstruowana – działają gangi motocyklowe, które w locie wyrywają z ręki co się da. Widocznie tego dnia mieli wolne.

Santa Teresa w Rio de Janeiro Rato Molhado

Schody Selaron w Rio de Janeiro

santa teresa w rio de janeiro Schody Selaron

Większość turystów odwiedza dzielnicę Santa Teresa w Rio de Janeiro właśnie po to, żeby zobaczyć słynne Schody Selaron (port. Escadaria Selarón). Schodzi się nimi ze wzgórza Santa Teresa do dzielnicy Lapa.

Chilijski artysta Jorge Selaron powiedział, że „ten szalony i niepowtarzalny sen zakończę dopiero ostatniego dnia mojego życia”. Zawsze można było go zastać przy pracy, aż do 10 stycznia 2013 roku, kiedy zmarł na tych samych schodach, którym poświęcił ponad 20 lat życia.

Z góry schody wyglądają zwyczajnie i szaro – dopiero widok od dołu odkrywa całe to niesamowite dzieło. Schody Selaron mają 215 stopni i około 125 metrów długości.

Pokrywa je ponad 2 000 płytek ceramicznych pochodzących z ponad 60 krajów świata. Selaron zbierał je najpierw na budowach, a gdy wieści o jego pasji się rozniosły, ludzie zaczęli przysyłać mu płytki z całego świata. Sam ręcznie namalował ponad 300 z nich.

Wstęp: bezpłatny | Lokalizacja: Rua Manuel Carneiro, Santa Teresa

Z początku Selaron odnawiał schody obok wejścia do swojego domu. Przyklejał jaskrawe płytki w barwach brazylijskiej flagi – i tak zaczęło się dzieło, które pochłonęło go bez reszty. Wkrótce zdobywanie kolejnych płytek stało się jego obsesją – wymieniał te, które przestawały mu się podobać, nigdy nie uznając projektu za skończony.

Żeby zdobyć pieniądze na materiały, sprzedawał swoje obrazy. Najczęściej malował Afrykańską kobietę w ciąży – mówił, że sprzedał 25 tysięcy jej portretów, żeby dokończyć swoje dzieło. Chilijski artysta zamieszkały w Rio poświęcił schodom ponad 20 lat życia i – jak sam powiedział – zakończył je dopiero ostatniego dnia swojego życia.

Boki są wyłożone płytkami w czerwonym odcieniu tropiku, bo artysta uważał, że to kolor szczęścia i żywotności. „To tak, jakby schody były żywe”. Bajkowe schody pojawiły się w reklamach i teledyskach, a w okolicy rozkwitały bary i restauracje.

Wytrwałość Selarona przypomina mi historię hinduskiego robotnika, który na Trynidadzie zbudował świątynię na morzu. Miał tylko rower i starą torbę w której nosił kamienie do budowy grobli i fundamentów. Nie poddawał się przez 40 lat, aż do końca swojego życia.

santa teresa w rio de janeiro Escadari Selaron
santa teresa w rio de janeiro slynne schody Selaron

Gdzie zjeść w Santa Teresa – najlepsze restauracje

Naszą ulubioną restauracją była Portella. Wracaliśmy tu nie tylko dla jedzenia, ale przede wszystkim dla atmosfery, która wieczorami zmienia się w coś wyjątkowego.

Często gra tu muzyka na żywo — bossa nova w takim miejscu brzmi zupełnie inaczej niż gdziekolwiek indziej. Kiedy nie ma muzyków, śpiewają goście, a cały lokal naturalnie zamienia się w przestrzeń pełną życia.

Można tu jeść, słuchać muzyki i jednocześnie obserwować, jak miejsce powoli zaczyna „żyć własnym rytmem”. Atmosfera jest swobodna, głośna i bardzo brazylijska — taka, która zostaje w pamięci.

W pewnym momencie część gości po prostu wstaje od stołów, przesuwa krzesła i zaczyna tańczyć w środku dnia lub wieczoru, zupełnie naturalnie, bez żadnego scenariusza.

Jedzenie jest solidne i sycące — porcje są duże, a menu opiera się na lokalnych smakach, które dobrze oddają klimat kuchni brazylijskiej.

santa teresa w rio de janeiro Portella

Narodowym daniem Brazylii jest feijoada — gęsty, mięsny gulasz z czarną fasolą i kawałkami boczku, podawany najczęściej z ryżem.

Wielkim i smakowitym odkryciem był sorbet z owoców açaí, uznawanych za brazylijskie superfood prosto z Amazonii.

W restauracjach w Santa Teresa w Rio de Janeiro porcje potrafią zaskoczyć wielkością. W naszej misce pływały solidne kawałki ryby, choć danie było przeznaczone dla jednej osoby. Za pierwszym razem byliśmy przekonani, że ktoś pomylił zamówienie, później po prostu zamawialiśmy już jedną porcję na dwie osoby. Obok ryżu często podawana jest też polenta, czyli potrawa z kaszy kukurydzianej.

santa teresa w rio de janeiro obiad w portella

Ten sam lokal w sobotni wieczór w Santa Teresa w Rio de Janeiro.

santa teresa w rio de janeiro zabawa w portella

Inne miejsca w Santa Teresa, które warto znać

Santa Teresa ma kilka miejsc, które dobrze oddają jej lokalny charakter i uzupełniają doświadczenie dzielnicy.

Bar do Mineiro to klasyczna boteco, znana z feijoady i bardzo żywej atmosfery, szczególnie w weekendy. To miejsce bardziej lokalne niż turystyczne, gdzie łatwo poczuć codzienny rytm Rio.

Café do Alto ma spokojniejszy klimat i sprawdza się na lunch. Serwuje dania kuchni brazylijskiej w bardziej uporządkowanej, kameralnej formie.

Explorer Bar to wieczorna odsłona dzielnicy — koktajle, muzyka i luźna atmosfera, często z muzyką na żywo.

To miejsca, które nie konkurują ze sobą, tylko pokazują różne oblicza Santa Teresa — od codziennego życia po wieczorną energię.

Sklep z pamiątkami w Santa Teresa

W jednym ze sklepików oprócz pamiątek z Rio, upaćkany farbami artysta sprzedaje koszule z wzorkiem w favele. To części miasta zamieszkałe przez najuboższych mieszkańców. Z daleka są takie kolorowe i malowniczo spływają ze stoków, ale życie w nich jest bardzo trudne.

rio de janeiro artysta z santa teresa

W jednym ze sklepików obok naszej ulubionej knajpki oprócz pamiątek z Rio można znaleźć koszule z wzorami inspirowanymi favelami. Sprzedaje je artysta, który sam prowadzi niewielki, kolorowy sklep pełen farb i ręcznie tworzonych rzeczy.

rio de janeiro hotelik w santa teresa

Noclegi w Santa Teresa z widokiem na Rio de Janeiro

hotel w santa teresa rio de janeiro

Casa Geranio

Wprost z odrapanej ulicy, za niepozorną bramą, wchodzi się do niewielkiego hotelu – Casa Geranio – ukrytego wśród bujnych, tropikalnych ogrodów. Już sam moment wejścia zmienia całe wrażenie — hałas miasta zostaje za plecami, a pojawia się zupełnie inny świat.

Dojście do pokoi nie jest najłatwiejsze — strome schody potrafią zmęczyć, szczególnie w brazylijskim upale, który spowalnia każdy krok.

Mieszkaliśmy w małej, kolorowej chatce z balkonem, z którego rozciągał się widok na centrum Rio. Rano na niższym poziomie czekało śniadanie przygotowywane przez Claudio i Gabriela — proste, ale bardzo dobre i podane w spokojnej, ogrodowej atmosferze.

Wieczorami zdarzały się wizyty małp, które poruszały się po dachu i ogrodzie, przypominając, że natura jest tu bardzo blisko miasta.

To jedno z tych miejsc, które nie są tylko noclegiem, ale częścią doświadczenia Santa Teresa.

santa teresa w rio de janeiro Casa Geranio

Piramida, którą widać w dole, to Katedra Metropolitalna.

rio de janeiro katerda z gory
rio de janeiro santa teresa wieczor

Małpki Marmozety

Przybyły cała rodziną do ogrodu hotelowego. Jedna po drugiej precyzyjnie lądowały na gałęziach. Między nimi były dzieci, jeszcze bez białych kłaczków w uszach.

santa teresa w rio de janeiro Brazilian marmoset monkey

Ślicznotka patrzyła mi w oczy i żądała, żebym natychmiast podała jej banana.

Brazilian marmoset monkey.rio de janeiro hotel

Vila Santa Teresa

Jedno z najbardziej ekskluzywnych miejsc w dzielnicy. Willa na wzgórzu z panoramicznym widokiem na Rio, dużą ilością zieleni i atmosferą prywatnej rezydencji. Bardziej luksusowy „hideaway” niż klasyczny hotel.

Chez Georges

Kameralny butikowy obiekt w stylu artystycznej willi. Dużo prywatności, spokojna atmosfera i widoki na miasto, które dają wrażenie zawieszenia nad Rio. Bardzo zbliżony klimatem do Casa Geranio.

Santa Vista Rio

Hotel położony na zboczu wzgórza z rozległym widokiem na Rio. Bardziej hotelowy w formie, ale nadal utrzymany w klimacie Santa Teresa — z zielenią, spokojem i panoramą miasta.

Gerthrudes Bed & Breakfast

Kameralny pensjonat z zielonymi tarasami i luźną, lokalną atmosferą. Dobry balans między butikowym stylem a bardziej domowym klimatem Santa Teresa.

Villa Paranaguá Hotel & SPA

Elegancka willa z elementami SPA i bardziej dopracowanym standardem. Zachowuje jednak charakter dzielnicy — ciszę, zieleń i kolonialną architekturę.

Casa JOMO

Artystyczny hotel i retreat w duchu slow travel. Dużo designu, przestrzeni i spokojnej estetyki. Bardziej współczesna interpretacja Santa Teresa.


Jak dostać się do Santa Teresa w Rio de Janeiro

Santa Teresa leży na wzgórzu tuż nad centrum Rio de Janeiro, dlatego można tu dotrzeć na kilka sposobów — w zależności od tego, czy szukasz klimatu, wygody czy szybkiego dojazdu.

Tramwaj Bonde to najbardziej charakterystyczna opcja. Odjeżdża z okolic stacji Carioca i prowadzi wąskimi torami w górę wzgórza. To nie tylko transport, ale też jedna z ikon Rio — sam przejazd jest atrakcją. Warto wcześniej sprawdzić, czy linia działa, bo bywa czasowo ograniczana.

Uber i taxi są najwygodniejsze, szczególnie jeśli jedziesz z centrum, Lapa lub masz ograniczony czas. To bezpieczna i szybka opcja, a przejazdy są stosunkowo krótkie.

Pieszo z Lapa można dojść w około 15–20 minut. Trasa prowadzi stromymi uliczkami i może obejmować Schody Selarón, które łączą dolne miasto z Santa Teresa. To jedna z najbardziej malowniczych opcji wejścia do dzielnicy.

👉 Warto wiedzieć: Santa Teresa to dzielnica wzgórz, więc nawet krótkie odcinki potrafią być strome — wygodne buty naprawdę robią różnicę.


Gdzie leży Santa Teresa w Rio de Janeiro

Santa Teresa znajduje się na wzgórzu w samym sercu Rio de Janeiro, tuż nad historycznym centrum (Centro) i dzielnicą Lapa. To naturalne przedłużenie centrum miasta w kierunku zielonych zboczy.

Dzięki położeniu na wysokości dzielnica oferuje szerokie panoramy Rio — widać stąd zatokę Guanabara, Corcovado oraz Sugarloaf Mountain.

Z jednej strony Santa Teresa sąsiaduje z tętniącą życiem Lapa, a z drugiej przechodzi w spokojniejsze, bardziej zielone tereny wzgórz.

👉 W praktyce: to jedna z najlepszych lokalizacji w Rio, jeśli chcesz połączyć miasto, widoki i spokojniejszą atmosferę.


Czy Santa Teresa jest bezpieczna?

Santa Teresa jest uznawana za jedną z bardziej spokojnych dzielnic turystycznych w Rio de Janeiro, szczególnie w porównaniu z wieloma innymi częściami miasta. To artystyczna, mieszkalna dzielnica na wzgórzu, z kawiarniami, galeriami i małymi hotelami.

W ciągu dnia można tu swobodnie spacerować, odwiedzać punkty widokowe i korzystać z lokalnych restauracji. Dzielnica ma spokojny, lokalny charakter i jest dobrze znana turystom.

Wieczorem warto zachować standardową ostrożność — unikać pustych, słabo oświetlonych ulic i dłuższych spacerów pieszych. W takich sytuacjach najlepiej korzystać z Ubera lub taxi.

👉 Podsumowując: Santa Teresa nie jest „resortem”, tylko żywą dzielnicą miasta — i właśnie dlatego podstawowe zasady bezpieczeństwa w pełni wystarczą.

Rio de Janeiro, to najpiękniej położone miasto na świecie – oprócz plaż i widowiskowych wzgórz – ma niezliczone miejsca, którymi może zauroczyć. Najbardziej cieszę się z tego, że poczułam rytm życia Brazylijczyków, ich kuchnię, zabawę i radosny śmiech. A przygoda dopiero się zaczynała i było coraz ciekawiej, jednak każdego dnia wracaliśmy do Santa Teresa w Rio de Janeiro, w której zaczęłam czuć dobrze i bezpiecznie. Mam nadzieję, że odkryłam przed Wami kawałek nieznanego świata.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, podziel się nim ze znajomymi! Będzie to dla mnie ogromna radość! Śledź mnie na Facebooku lub Instagramie, aby być na bieżąco z moimi podróżami i zobaczyć jeszcze więcej zdjęć! Jeśli nie chcesz przegapić nowych postów, subskrybuj mój blog.

Zapraszam do obserwowania.

Może ci się spodobać

38 komentarzy

Małgosia z Akacjowego Bloga -

Marylko jak miło popatrzeć na Rio Twoimi oczami. Bardzo to wszechstronne spojrzenie :) Wspominam dzielnicę Santa Teresa podobnie. Natomiast jak ja byłam, schodów jeszcze nie było. Obecność zwierząt oczywiście związana jest z bliskością dżungli. Niewiele miast na świecie jest tak położonych jak Rio, zaraz obok deszczowego lasu. To drzewo to po polsku czerpnia gujańska. Te piękne, wyjątkowe kwiaty zapylane są głównie przez nietoperze. Rio trzeba zobaczyć, to niezwykłe miasto. Pozdrawiam serdecznie :) i dzięki za moc wrażeń, piękne zdjęcia i mnóstwo ciekawych informacji :)

Reply
Maria -

Czerpinie gujańskie rosną również w Azji, ale czytałam, że tam nie owocują, bo nie ma nietoperzy, które by je zapyliły. w ogrodzie botanicznym widziałam całą aleję i byłam zachwycona. O lesie deszczowym nie wspominałam, bo dopiero zaczęłam pisać o Rio, a tematów jest tyle, że musiałam je podzielić. Cieszę się, że tak samo podobała Ci się Santa Teresa. Pomyślałam, że gdyby ją odmalować, to zrobiłaby się druga Kartagena i wtedy zrozumiałam, że taka odrapana jest idealna. Zapracowała na swój wygląd i tak jak starzy ludzie nie powinna pozbywać się zmarszczek. Rio jest najpiękniej położonym miastem jakie widziałam. Zaczęłam oglądać film nakręcony na Santa Teresa pt. „Invisible life” na cda. Dziękuję Małgosiu i pozdrawiam ciepło:)

Reply
Małgosia z Akacjowego Bloga -

Marylko dzięki za info o filmie. Obejrzę z przyjemnością. Przy okazji polecam Ci, jeśli nie widziałaś, „Aquarius” z Sonią Bragą, wprawdzie rzecz dzieje się w Recife, ale film wart obejrzenia :) Dla mnie Rio też jest niesamowicie położone :) Myślę, że Kapsztad może spokojnie stawać z nim w konkury, a może nawet wygrać. Tak Marylko, wiem, że to tylko część Rio. O tym mieście można pisać dużo, tak tylko sobie wspomniałam te ściany dżungli, które pamiętam zwłaszcza , gdy jechaliśmy na Corcovado :) To było oczywiście a propos małpek. Ogród Botaniczny zrobił na mnie wielkie wrażenie. Niestety to były czasy początku fotografii cyfrowej, kiedy byliśmy w Rio. Zdjęcia w ilości ograniczonej, bo takie wtedy marne karty były i jakość zdjęć też średnia. Nigdy o tym ogrodzie nie napisałam. Zachęciłaś mnie mocno do Kartageny już wtedy, kiedy o niej pisałaś, Teraz jeszcze bardziej:) Dziękuję

Reply
Maria -

Nie widziałam „”Aquariusa” i bardzo się z tego cieszę, uwielbiam takie filmy, a Sonię Bragę znam. Dziękuję:)

Reply
Anna Maria P. (Pantera) -

Duzo juz napisano o tym miescie, ale z wielka ciekawoscia obejrzalam je Twoimi oczyma, kazdy bowiem widzi je inaczej, kazdego fascynuje cos innego. Schody szczerze mnie zachwycily, szkoda tylko, ze podziwiaja je takie tlumy i nie mozna spokojnie obejrzec wszystkich szczegolow. Malownicze polozenie tego miasta czyni je wyjatkowym, szkoda tylko, ze wystepuje tam wzmozona przestepczosc.

Reply
Maria -

To prawda, każdy widzi Rio inaczej, dlatego niesamowitym doświadczeniem jest je zobaczyć na własne oczy. Schody są cudowne, widziałam płytki z Bobem Marleyem, jest nawet jedna z Polski. Myślę, że to jeszcze nie były tłumy, bo teraz jest mało turystów. Od lat odkładaliśmy lot do Brazylii ze względu na niebezpieczeństwa, a okazało się, że możemy sami chodzić po mieście i jest normalnie, jak wszędzie. Bo przecież w każdym miejscu może się coś przytrafić. Wszędzie tam, gdzie jest zagrożenie czuwa policja, spacerowaliśmy nawet poznym wieczorem.

Reply
Cztery Fajery - blog kulinarny -

W tym miejscu jest coś fascynującego i przerażającego zarazem. Kontrasty i podobieństwa, które działają na wyraźnie. Pięknie to pokazałaś

Reply
Maria -

Nie byłam w najbardziej przerażających miejscach, favele widziałam tylko z daleka, dlatego Rio rzuciło mnie na kolana, jest cudowne:)

Reply
Kasia Ula Franiszyn Luciano -

Mogłabym się tam wybrać. Poważnie. Ale nie sama kropka z tobą bym się na pewno nie bała kropka naczytałam się historii nie tylko tych pięknych ale również i brutalnych o tamtym miejscu. Wszystko widziane twoimi oczami sprawia wrażenie przyjaznego kropka zdjęcia przecudne. Niesamowite kolory. I na bank zupełnie inni weseli ludzie normalnie w tej chwili nabrałam ochotę na jakiś bardzo bardzo chłodny miejscowy likier w mocno oszronionej cienkiej szklaneczce…ot kaprys!

Reply
Maria -

Dziękuję za zaufanie, ja się nie boję niczego ze swoim ochroniarzem:) W miejscach turystycznych jest tak samo bezpiecznie jak wszędzie, naprawdę. Pysznym brazylijskim drinkiem jest caipirinha. Cachaça- albo rum, sok z limonki, woda, lód, ale robi się go również z owocami:)

Reply
Anna -

Boskie Rio. Mnie nieustannie kojarzy się z tłumem, favelami i tangiem. Spędziłam tam tydzień, nasyciłam oczy kolorami i muzyką. I takie zostanie w mojej pamięci.

Reply
Maria -

Dla mnie też jest boskie, jak spędziłaś tydzień w Rio, to dobrze wiesz o czym piszę. absolutnie piękne miasto:) Tłumy, tańce, muzyka i plaże wszędzie.

Reply
Klimaty Agness -

Z ogromną ciekawością przeczytałam Twój reportaż, mnóstwo ciekawych wiadomości, poruszyłaś mnóstwo tematów, które opisują wiele aspektów tego niesamowitego miejsca. Przepych zaraz obok skrajnej biedoty, niesamowite kontrasty. To takie smutne, szokujące, a tak naprawdę częste na świecie. Brazylijczycy to taki pełen energii i radości naród, faktycznie, gdy tylko o nich myślę, to kojarzą mi się z tańcem, śpiewem i muzyką :) Z przyjemnością też poczytałam o ich kuchni, uwielbiam kulinarne podróże po całym świecie :))
Dziękuję za ciekawą lekturę i pozdrawiam serdecznie, Agness:)

Reply
Maria -

szalenie się cieszę, że przeczytałaś z taka uwagą. To była jedna dzielnica, a już można sobie wyobrazić ogrom wrażeń jakie daje to miasto. Mnie też się kojarzyli Brazylijczycy ze śpiewem i tańcem i nie zawiodłam się, a przecież wiadomo, że czasy są trudne. Ja też uwielbiam kulinarne podróże i zawsze czegoś nowego się nauczę. Dziękuję za piękny komentarz:)

Reply
Viola -

Chciałabym kiedyś zawitać w Rio, dziękuję za ten wpis bo pokazałaś to miasto z zupełnie innej strony. Już widzę,że jest dokładnie takie jak sobie wyobrażam pelne wesołości, muzyki i kolorów. To faktycznie miasto wielkich kontrastów ale jego piękno przyciaga jak magnes. Bajkowe zdjęcia i te widoki z tarasu hotelowego,po prostu bajka a te małpki to musiała być niesamowita frajda obserwować je w naturalnym środowisku. Piękna relacja ❤

Reply
Maria -

Viola, nie widziałam piękniej położonego miasta, jest cudowne. A mój wpis to dopiero początek relacji z tej niesamowitej wyprawy. Byłam wszędzie, a na dodatek podziwiałam Rio z helikoptera i nigdy nie zapomnę co wtedy czułam. Małpki sa takie małe i śmieszne, w dodatku urocze, to jedno z najlepszych wspomnień. Dzię kuję Ci i pozdrawiam serdecznie:)

Reply
Edyta Sokołowska -

Nigdy nie byłam w Rio, ale dużo czytałam. Tak jak w Twoim wpisie kojarzy mi się z tańcem, muzyką i różnorodnością. Brazylijczycy trochę jak Hiszpanie, uwielbiają biesiadować I bawić się do rana. Niestety takie miejsca to również niebezpieczeństwa. Bardzo ciekawy wpis. Dziękuję, że mogłam z Tobą podróżować :-)

Reply
Maria -

To przyjemność, podzielić się wrażeniami z tak niezwykłego miejsca. Muzyka, taniec i piłka na plaży, wszystko to znalazłam. Dziękuję równiez:)

Reply
Gabriela Mohlek -

Marysiu, przepiękna relacja. Byliśmy w Rio tylko dwa albo trzy dni, więc tak naprawdę zaledwie poczuliśmy klimat. Twoja relacja jest tak sugestywna, że ja dosłownie czuję ten taniec we krwi ( to samo jest na Kubie). Pięknie opisałaś i sfotografowałaś to miasto. Jego położenie jest nie do opisania. Wiele kadrów niebanalnych, twórczych bardzo, bardzo na tak, patrze i uczę się,
pozdrawiam

Reply
Maria -

Bardzo mi miło Gabrysiu:) My byliśmy 12, albo 13 dni i zobaczyliśmy tylko najważniejsze plaże, szczyty, punkty widokowe, zabrakło czasu na resztę, bo trzeba spędzić kilka miesięcy, żeby poznać to cudowne miasto. Cieszę się, że też masz takie cudowne wspomnienia. Zaczęłam od historii i zabytków, bo widowiskowe krajobrazy nie potrzebują słów i opiszę je szybciej. Pozdrawiam ciepło i dziękuję:)

Reply
Słodcy -

Przepiękne zdjęcia i opis. Poczuliśmy się tak, jakbyśmy tam byli i też zwiedzali te miejsca. Póki co nie ma mowy, żebyśmy na żywo pojechali do Rio, więc tym bardziej super, że trafiliśmy na ten wpis ❤️

Reply
Maria -

My też trochę ryzykowaliśmy jadąc w taki czas, ale na szczęście wróciliśmy cali i zdrowi. Cieszę się, że mogłam Was oprowadzić:)

Reply
Karolina z Rudeiczarne.pl -

Oj nie zapomnę swojej pierwszej wizyty w Rio i szalonych nocy z sambą właśnie w dzielnicy Lapa. Poznałam wtedy tyle fantastycznych Brazylijczyków, z wieloma mam kontakt do dzisiaj. Za drugim razem, przy kolejnej podróży do Rio kilka lat później wracałam tam jak do dobrze znanego mi miejsca i też było wyjątkowo.

Reply
Maria -

Ale masz szczęście, że byłaś w Rio aż dwa razy:)

Reply
Martynosia -

Bardzo fajnie pokazałaś to niezwykłe miasto! Niestety mnie jeszcze nie było w Ameryce Południowej, ale muszę przyznać, że chętnie bym się tam wybrała, choć chyba odstrasza mnie odległość i panujący tam klimat ;)

Reply
Maria -

Jest tyle plaż, że można się wcale nie męczyć:) a tak serio, to przecież w Polsce teraz nie jest wcale lepiej. Na pewno kiedyś ruszysz dalej, pozdrawiam:)

Reply
Marcin -

Artystyczne serce Rio, brukowane kręte uliczki, urzekające kolory, głośna muzyka i wspaniały widok na miasto. Filmiki świetnie oddają klimat miejsca. Aż się chce tam być!

Reply
Maria -

Tak, tylko jeszcze brakuje w nich wieczornego zapachu kwiatów, powiewu wiatru, który daje ulgę po upalnym dniu i dobrego drinka:)

Reply
Maciej -

Super ciekawy wpis, zatrzymałem się dłużej przy Favelach szczegółowo oglądając zdjęcia, jestem w szoku że to wszystko stoi i się jeszcze nie zawaliło.

Reply
Maria -

Dzięki, ja też zaglądam do Twoich wpisów i korzystam z rad:) Favela w Santa Teresa jest murowana, chociaż wygląda jak sen szalonego architekta, to ludzie w niej mają lepsze warunki niż w innych. Podglądanie jak żyją nie wydawało nam się właściwe, ale wycieczki chyba są bezpieczne.

Reply
Angelina Ziembińska -

To moja wymarzona destynacja! Super wartosciowy wpis. Zapisuję obie na przyszłość 😍

Reply
Maria -

Dziękuję, a destynację polecam z całego serca:)

Reply
Paulina Kwiatkowska -

Bardzo przyjemnie czytało się ten wpis, a wrażenia na żywo na pewno będą jeszcze intensywniejsze.

Reply
Maria -

Na żywo czuje się jeszcze słońce, rytmy, pyszne jedzenie i kolory:)

Reply
Mokka -

Mario, jak zwykle Rio w Twojej relacji mieni się pięknie różnorodnością i kontrastami. Czymże byłaby przygoda poznawania nowych miejsc bez odrobiny ryzyka penetrując kontrowersyjne dzielnice. Farele prezentują się imponująco, tworząc kolorowe tarasy. Schody Selarona robią wrażenie! Rio jawi mi się jako kolorowy zawrót głowy w rytmach samby. Fajnie jest tak patrzeć na to miasto z platformy widokowej internetu, nie wspinając się na górę, którą z drugiej strony każdy chciałby zobaczyć na żywo. Marmozety na zdjęciach nie wyglądają na takie miniaturki, ale są rozkoszne. Bliskość deszczowego lasu musi oddziaływać nie tylko na przyrodę, ale pośrednio też na ludzi. Czułam to w Twoim spojrzeniu na zawiłości tego miasta. Jedyne co przypomina mi Rio w miejscu gdzie teraz jestem to upalne lato. Pozdrawiam Cię serdecznie!

Reply
Maria -

Bez odrobiny ryzyka nie warto byłoby wyruszać w podróż:) Uważam, że złe rzeczy przydarzają się ludziom wszędzie, nawet we własnym domu. a ja chcę jeszcze coś fajnego przeżyć. Favele będą się pojawiały cały czas na zdjęciach w moich postach, bo jest ich bardzo dużo. Wszędzie już biedę na świecie, byłam przecież w Indiach. Ta nie wydaje mi się taka przerażająca, bo mają niesamowitą przyrodę, owoce i nie mają zimy. Schodów jest bardzo dużo, zakręcają i płytki są wspaniałe. Podziwiam człowieka za jego pasję i wytrwałość. Można żyć sobie beznamiętnie, a można pewnego razu zacząć upiekszać schody i znalezc w tym sens życia. Bo wszędzie można dostrzec coś, bo da radośc, byle ruszyć się i zacząć działać. Marmozety mnie rozczuliły, tak delikatnie brała z mojej ręki kawaleczek banana. Makaki są bezczelne i balam się ich w Indiach. Ciekawa jestem gdzie teraz jesteś i jak sobie radzisz, mam nadzieję, że powstanie kolejna cudna opowieść. Ja też Cię pozdrawiam serdeczni:)

Reply
nagigancie.pl -

Zazdrość… Brazylia od lat jest na naszej liście. Przed podróżą powstrzymują nas niepokojące wiadomości o wzroście przestępczości… Jak jest naprawdę 🤔?!

Reply
Maria -

Od lat powstrzymywaliśmy się przed podróżą do Brazylii z obawy, że ktoś na nas napadnie. Naczytałam się o dzieciakach, które biegają z bronią w ręku. Prawda jest taka, że nie należy chodzić samotnie po niebezpiecznych dzielnicach. ale już z przewodnikiem śmiało można się wybrać z przewodnikiem do favel, gdzie rządzą gangi, ponieważ pieniądze zasilają społeczność i włos nam z głowy nie spadnie. Trochę baliśmy się wjechać na mirador Donia Marta, skąd jest widok na Głowę Cukru i najpiękniejszy świt. U wejścia stała policja i okazało się, że niepotrzebnie byliśmy aż tak ostrozni, że zabraliśmy tylko jeden aparat z nową kartą. Brazylijczycy to bardzo serdeczni ludzie i ani przez chwilę się nie bałam, polecam:)

Reply

Zostaw komentarz

PAKUJ WALIZY