Sugarloaf Mountain w Rio de Janeiro

przez Maria

Ze szczytu Sugarloaf Mountain zobaczysz łuki słynnych plaż oddzielone wzgórzami, a między nimi miasto, które jak lśniąca rzeka opływa stoki. Nad wszystkimi górami i bajecznymi zatokami rozkłada swoje 28 metrowe ręce Chrystus Odkupiciel ze szczytu Corcovado.

W ostatnich promieniach słońca sceneria zmienia się w zachwycający surrealistyczny pejzaż. Pokażę Wam jeden z moich najpiękniej spędzonych dni w życiu, zapraszam.

Dlaczego Sugarloaf Mountain jest wyjątkowa

Sugarloaf Mountain (Pão de Açúcar) to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w Rio de Janeiro, ponieważ oferuje pełną panoramę miasta z oceanem, plażami, zatoką Guanabara i górami w tle.

To punkt widokowy, z którego widać, jak Rio dosłownie wyrasta z wody: gęsta zabudowa, zielone wzgórza i błękit Atlantyku układają się w naturalny, niemal filmowy krajobraz.

Wyjątkowość Sugarloaf polega też na tym, że widok zmienia się wraz z porą dnia — szczególnie o zachodzie słońca, kiedy całe miasto zaczyna błyszczeć, a zatoka nabiera złotych i różowych tonów.

Zobacz też – Chrystus Odkupiciel w Rio de Janeiro – jak dostać się na Corcovado

Jak dostać się na Sugarloaf Mountain

Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro urca

Najprościej i najwygodniej dostać się na Sugarloaf Mountain kolejką linową. To klasyczna atrakcja Rio, ale też najbardziej praktyczny sposób, żeby zobaczyć miasto z góry — bez wysiłku, za to z widokami, które zaczynają się już w trakcie jazdy. Kolejka działa w dwóch etapach, a pierwszy z nich startuje tuż przy plaży Vermelha.

Kolejka linowa – jak działa

Najprościej i najwygodniej dostać się na Sugarloaf Mountain kolejką linową, która działa w dwóch etapach. Dolna stacja znajduje się tuż przy plaży Vermelha. Stąd pierwszy wagonik wjeżdża na Morro da Urca, a dopiero z Urcy przesiada się do drugiej kolejki jadącej bezpośrednio na szczyt Głowy Cukru. Przejazdy są szybkie, a na Urcy można zrobić krótką przerwę i złapać pierwsze widoki na zatokę i miasto.

Jeśli wolisz połączyć wizytę z krótkim spacerem, z plaży Vermelha zaczyna się pieszy szlak na Morro da Urca. To około 30 minut marszu przez tropikalną zieleń, choć w słońcu i wilgoci trasa potrafi być bardziej wymagająca, niż sugerują przewodniki. Na szczycie możesz zdecydować, czy kontynuujesz podróż kolejką, czy wracasz tą samą drogą.

kolejka linowa widok na vermelha Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro
Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro Morro da Babilonia

Najwygodniej wjechać na Sugarloaf Mountain kolejką linową — przejazd odbywa się w dwóch etapach. Najpierw z okolic plaży Vermelha wjeżdża się na wzgórze Morro da Urca, a dopiero stamtąd przesiada się do drugiego wagonika, który jedzie już bezpośrednio na szczyt Głowy Cukru.

Przejazdy są szybkie, a na Urcy można zrobić krótką przerwę i złapać pierwsze świetne widoki na zatokę i miasto.

Wokół dużego białego budynku u podnóża Głowy Cukru mieści się baza wojskowa. To jest dokładnie to miejsce, gdzie w XVI wieku Estácio de Sá założył portugalską osadę.

Morro da Urca

Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro Morro da Urca

Po trzech minutach byliśmy już 600 metrów dalej i na wysokości 220 metrów. Kolejka sunęła około 6 m/s, więc widoki pojawiały się szybciej, niż zdążyłam je ogarnąć. Zakręt, kolejny kadr, zmiana perspektywy — wszystko działo się w takim tempie, że dopiero po chwili dotarło do mnie, jak wysoko jesteśmy.

Na Urca czeka przesiadka do drugiego wagonika, który jedzie już prosto na Głowę Cukru. I to właśnie wtedy Rio zaczyna się układać w swoją najbardziej charakterystyczną mozaikę: zatoka, zielone wzgórza, skały i miasto rozlane między wodą a górami.

Sugarloaf Mountain stacja morro da urca
Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro rejs kolejka
brazylia storczyk

A jeśli ktoś chce wejść pieszo — szlak na Morro da Urca zaczyna się po lewej stronie plaży Vermelha i prowadzi przez gęstą, tropikalną zieleń. Oficjalnie to około 30 minut, ale w słońcu i wilgoci to raczej opcja dla osób z większym zapasem sił. Dlatego warto wcześniej przemyśleć bilety: możesz wjechać wyżej i zejść tylko fragment, albo odwrotnie — zjechać kolejką wtedy, kiedy poczujesz, że masz już dość.

Zobacz również – Plaże Rio de Janeiro i dziewczyna z Ipanema oraz Santa Teresa w Rio de Janeiro – atrakcje i punkty widokowe

Plaża Vermelha – punkt startowy

Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro plaza vermelha

Przygoda zaczyna się w historycznej dzielnicy Urca, miejscu, w którym 1 marca 1565 roku narodziło się Rio de Janeiro. To tutaj Portugalczycy założyli swoją pierwszą osadę, a tuż obok — jakby wyrastając prosto z oceanu — stoi Sugarloaf Mountain, góra licząca około 600 milionów lat. Widok ze szczytu jest jednym z tych powodów, dla których naprawdę warto przylecieć do Brazylii.

Stacja kolejki linowej znajduje się tuż przy plaży Vermelha, znanej też jako Red Beach ze względu na charakterystyczne, lekko czerwone zabarwienie gruboziarnistego piasku. Plaża leży między dwoma wzgórzami, dzięki czemu fale są tu spokojniejsze niż na większości plaż Rio.

Jednym z tych wzgórz jest Morro da Urca, z którego wyrasta sama Głowa Cukru. Drugim — Morro da Babilônia, gdzie prowadzą spokojne szlaki spacerowe z pięknymi widokami i gdzie można spotkać małpki marmozety. To świetne uzupełnienie wizyty na Sugarloaf, jeśli chcesz zobaczyć okolicę z innej perspektywy.

Sugarloaf Mountain red beach rio
Sugarloaf Mountain red beach
plaza vermalha Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro

Widoki ze szczytu Sugarloaf

Widoki ze szczytu Sugarloaf to jedna z największych atrakcji Rio — i to nie tylko ze względu na panoramę miasta.

Ocean i zatoka układają się w naturalne ramy dla miasta, a wzgórza porządkują całą tę wielką miejską energię. Gdy stanęłam w tym miejscu, miałam wrażenie, że fotografia nie oddaje nawet połowy tego, co dzieje się na żywo: światło, kolory i skala są po prostu zbyt intensywne.

Góra Corcovado z posągiem Chrystusa

Sugarloaf Mountain Morro da Urca

„Corcovado” – czyli garbus – to góra na której stoi najsłynniejszą figura Jezusa na świecie.
Cristo Redentor – Chrystus Odkupiciel – z szeroko otwartymi ramionami obejmuje opiekuńczo całą zatokę. Na Corcovado wjechaliśmy potem. Zapraszam do wpisu o tym – Statua Chrystusa Odkupiciela

Miejsce jest urocze, są bary przekąskowe i kilka sklepików z pamiątkami. Weszłam do jednego z nich, bo zachwyciły mnie ptaki z kamieni o różnej szlachetności. Ponieważ Głowa Cukru nie jest miejscem, w którym chciałabym robić absurdalne zakupy, uciekałam przed uśmiechem sprzedawcy.

Kiedy wyszedł za nami aż na zewnątrz, myślałam, że będzie proponował upusty, ale nie. To był kolejny „swój”, bo Austriak. Mieszka w Rio ponad 20 lat. Ktoś pochodzący z Europy koił jego tęsknotę za rodzinnymi stronami. Pokazał nam ciekawą roślinę, a kiedy w nią postukał palcem, ze środka wyszły wielkie ilości mrówek.

gory z Sugarloaf Mountain
Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro widok na cristo
lot nad Sugarloaf Mountain

Zatoka Guanabara

kolejka linowa na Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro

Pasmo górskie, które nadaje temu krajobrazowi tak niezwykły charakter, to Serra do Mar — ciągnie się przez ponad 1500 kilometrów wzdłuż wybrzeża stanu Rio de Janeiro. Pośrodku panoramy widać zielony grzbiet Urca, a po prawej stronie rozlewa się zatoka Guanabara, miejsce, któremu Rio zawdzięcza swój niepowtarzalny urok. W języku rdzennych mieszkańców słowo Guanabara oznaczało „ramię morza”, co idealnie oddaje sposób, w jaki woda wcina się tu między wzgórza.

Wzdłuż oceanu ciągną się słynne plaże — najpierw Copacabana, a tuż za nią Ipanema — tworząc linię brzegową, którą z góry widać jak na dłoni.

Zobacz nasz wpis- Plaże Rio de Janeiro i dziewczyna z Ipanema

Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro kolejka linowa 1

Całe to niewiarygodne piękno krajobrazu jest wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a wyłoniło się w erze kenozoicznej w wyniku zapadliska tektonicznego.

Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro zatoka guanabara

Kiedy 1 stycznie 1502 roku Portugalczycy zobaczyli zatokę, pomyśleli, że to musi być ujście jakiejś wielkiej rzeki. Nazwali ją Styczniowa Rzeka – Rio de Janeiro. Z wód zatoki, która ma 31 kilometrów długości, wyłania się 130 wysp.

Rio de Janeiro La Rocinha Pedra da Gavea

Ta gigantyczna skała pośrodku nazywa się Pedra da Gavea. Ma wysokość 844 metrów jest jedną z najwyższych gór na świecie, która kończy się bezpośrednio w oceanie. Pod nią rozpościera się największa favela w Rio – La Rocinha.

Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro widok na zatoke guanabara

U podnóża góry Corcovado widzimy dzielnicę i plażę Botofogo.

widok na favela santa marta rio de janeiro

Przed nami na wzgórzu rozpościera się artystyczna dzielnica Santa Teresa w której my mieszkaliśmy.

panorama z Sugarloaf Mountain
Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro zatoka

Na dole widzimy dzielnicę Urca i plażę Vermelha, skąd wyruszyliśmy na szczyt.

widok z kolejki na Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro
dzielnica botofogo widok z Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro

W środku znajduje się dzielnica Flamengo, a w niej bardzo popularne miejsce rekreacyjne.

rio de janeiro most niteroi

Park Flamengo ma powierzchnię 120 hektarów i jest jednym jednym z największych kompleksów w mieście. Ciągnie się od lotniska Santos Dumont aż do plaży Botafogo.

Zatokę przecina most, który łączy Rio z miastem Niterói. Obok niego lotnisko Santos Dumont, na które przylecieliśmy z Sao Paulo. Jest przeznaczone do lotów krajowych i działa od lat 30 tych XX wieku.

lotnisko w zatoce guanabara rio de janeiro

Jak zbudowano kolejkę linową na Pão de Açúcar – Głowę Cukru

Sugarloaf Mountain powstał miliony lat temu w wyniku naturalnych procesów geologicznych. Ocean stopniowo erodował otaczające skały i ziemię, aż wyłonił się charakterystyczny granitowy monolit, który dziś jest jednym z symboli Rio de Janeiro.

Prawdziwa historia dostępności tego miejsca zaczęła się jednak na początku XX wieku. Widoki ze szczytu były tak spektakularne, że zaczęto szukać sposobu, aby ułatwić tam wejście.

Inżynier Augusto Ferreira Ramos zaprojektował kolejkę linową, która miała połączyć miasto z Morro da Urca. Pierwszy odcinek uruchomiono w 1912 roku, a był to jeden z pierwszych tego typu systemów na świecie — obok rozwiązań w Hiszpanii i Szwajcarii.

Budowa była ogromnym wyzwaniem technicznym. Ponad 400 osób wnosiło elementy konstrukcji na strome zbocza, a całość prac wymagała precyzji i odwagi w trudnych warunkach terenowych.

Ostatecznie 18 stycznia 1913 roku uruchomiono kolejkę na sam szczyt Sugarloaf Mountain, otwierając jedno z najbardziej znanych punktów widokowych na świecie.

Warto wiedzieć, że oryginalny wagonik z 1912 roku był drewniany i mieścił zaledwie 9 pasażerów. W 1972 roku przeprowadzono pierwszą gruntowną modernizację systemu, a kolejne unowocześnienie nastąpiło w 2008 roku — nowe, w pełni przeszklone kabiny mogą pomieścić aż 65 osób naraz i oferują panoramiczny widok na wszystkie strony świata.

Od czasu otwarcia kolejkę przejechało ponad 40 milionów pasażerów z całego globu, co czyni ją jedną z najchętniej odwiedzanych atrakcji w całej Ameryce Południowej.

Zachód słońca nad zatoką

Nasi gospodarze podpowiadali nam, że rano będą najlepsze widoki z Głowy Cukru, ale my chcieliśmy zobaczyć zachód słońca. Dlatego spędziliśmy pół dnia na górze, a potem wróciliśmy jeszcze raz i to był wspaniały pomysł.

Chociaż napatrzyłam się wcześniej na każdy szczegół krajobrazu, nic nie może się równać z wieczorną grą barw pląsających delikatnie po górach i dolinach. Zmiana światła przeobraziła panoramę całkowicie, a moje ciało zareagowało dreszczami i gęsią skórką, zanim do świadomości dotarło co się dzieje. Teraz niech przemówią obrazy.

Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro 1
zrio de janeiro achod nad glowa cukru
Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro 2
Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro zmierzch
Sugarloaf Mountain wieczorem (1)
Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro sunset
Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro noc nad zatoka guanabara 1
Sugarloaf Mountain nocne Rio de Janeiro
Sugarloaf Mountain Rio de Janeiro najpiekniejszy zachod slonca

Chopin w Rio

Autorem pomnika jest August Zamoyski, który mieszkał w Brazylii w latach 1940–1955. W tym okresie zakładał szkoły rzeźby w Rio de Janeiro i Sao Paulo. Jego modelem był wybitny tancerz Jerzy Szabelewski. Na pomniku jest napis – Chopin 1944, który upamiętnia piątą rocznicę niemieckiej agresji na Polskę.

Nie zwróciłabym uwagi na posąg, gdyby nie napis na postumencie — Fryderyk Chopin. Stałam oniemiała i szukałam w pamięci jakichś wskazówek, ale na pomoc ruszył mi Brazylijczyk. Głośno i wyraźnie tłumaczył w języku portugalskim, kim jest postać na pomniku. Ludzie zawsze myślą, że to pomoże przeskoczyć barierę językową. Nie pomogło.

Dźgałam się w pierś, wysyłałam sygnały telepatyczne, powtarzałam po nim słowa, ale nie zrozumiał, że jestem Polką. Do dzisiaj jest przekonany, że swoim przekazem wywołał we mnie tak żywiołową reakcję. Zza parasolki wyskoczył roześmiany Niemiec, ucieszony, że „swoich” spotkał.

Polski kompozytor, który na brazylijskiej plaży upamiętnia niemiecką napaść na Polskę, zgromadził wokół siebie przedstawicieli tych krajów. Bar

Praktyczne wskazówki przed wizytą na Sugarloaf

Sugarloaf to jedno z tych miejsc w Rio, które naprawdę robią wrażenie — pod warunkiem, że wejdziesz tam o dobrej porze i bez chaosu. Oto prosty plan, który załatwia całą logistykę.

1) Kolejka działa w dwóch etapach Najpierw wjeżdżasz na Morro da Urca, a dopiero z niego przesiadasz się na drugi wagonik prowadzący na sam szczyt Pão de Açúcar. Już w trakcie pierwszego odcinka zaczynają się widoki: zatoka Guanabara, Copacabana, sylwetka Chrystusa.

2) Ile czasu potrzebujesz Na spokojne obejście tarasów i zdjęcia wystarczy 1–2 godziny. Jeśli chcesz złapać dwie pory dnia (np. dzień + zachód), dolicz dodatkowy czas albo wróć później — to jedna z atrakcji, które warto zobaczyć w dwóch odsłonach.

3) Rano czy zachód

  • Rano: lepsza widoczność, mniej ludzi, czystsze powietrze.
  • Zachód: złote światło i najbardziej „pocztówkowy” moment dnia. Najpopularniejsza pora, więc warto być wcześniej.

4) Jak uniknąć tłumów na Sugarloaf Mountain. Kup bilet online i omijaj godziny 15:00–17:00. Najspokojniej jest tuż po otwarciu albo około południa, kiedy większość turystów jest jeszcze na plaży.

5) Dla rodzin i osób, które nie chcą dużo chodzić Kolejka jest wygodna i dostępna, a Morro da Urca ma płaskie tarasy, toalety i miejsca do odpoczynku. Spacerowe odcinki są krótkie i nieobowiązkowe — możesz ograniczyć się tylko do przejazdów.

6) Pogoda w Rio potrafi zaskoczyć Weź wodę, krem z filtrem i lekkie ubrania. Po deszczu bywa ślisko, a przy silnym wietrze kolejka może mieć krótkie przerwy, więc warto mieć zapas czasu.

7)Bilety na Głowę Cukru kupisz tutaj: Kolejka linowa Pão de Açúcar / Bondinho do Pão de Açúcar).

8) Bonus: maksimum Rio w jednym wyjściu Świetnie działa opcja: wjazd w ciągu dnia → przerwa → powrót na zachód. To dwa zupełnie różne światy i dwa różne Rio w jednym dniu.

Chociaż wiedziałam, że położenie Rio de Janeiro jest wyjątkowo piękne, nie spodziewałam się, że tak bardzo mnie zaskoczy. Piękno tego miejsca paraliżuje. Rzeźba terenu w połączeniu z działalnością człowieka jest fenomenem. Położenie wielu innych miast w Ameryce Południowej jest niebanalne, ale sprawdźcie sami czy panorama Bogoty, La Paz, Cuzco albo Quito może równać się z Rio.

Zapraszam do obserwowania.

Może Ci się spodobać

22 komentarze

Mokka -

Mario, nie może być niż odpowiedniejszego niż Twoje zdjęcia brazylijskich plaż na spiekotę tego lata. Można użyć wyobraźni, aby zanurzyć się w ciepłych wodach zatoki… Sugarlow Montain robi kolosalne wrażenie swoją niepowtarzalną malowniczością. Te zachody słońca są niebywale spektakularne. Widać zachwyt w całych sylwetkach sfotografowanych przez Ciebie ludzi. Cuda natury! O ironio, życie zawsze pisze najlepsze scenariusze. Brazylijczyk przedstawiający Polce Chopina, który na posągu troska się losem kraju ogarnietego wojną. Nagle materializuje się Niemiec, który ucieka przed pandemią. Nikt by tego nie wymyślił… Wspaniały opis wrażeń, a fotografie boskie! Pozdrawiam ciepło!

odpowiedz
Maria -

Wiem, że przesadziłam ze zdjęciami, no ale jak wybrać, skoro z każdą chwilą wszystko się zmieniało, a ja uwielbiam je wszystkie:) Plaże czekają na kolejny wpis, bo też z jednej z nich obserwowaliśmy w tłumie zachód słońca. Wszystkie mają w sobie coś wyjątkowego. Zachody słońca mogą zaczarować w każdym miejscu, ale to co wyrabiały ostatnie promienie z panoramą nie da się opisać. Tak jak pisałam, najpierw poczułam dreszcze, a potem dusza oszalała. Działo się tak chyba z każdym. Dziękuję Ci Martusiu za uważność i piękne komentarze, pozdrawiam również serdecznie:)

odpowiedz
Olga Jawor -

Dzień dobry, Marylko. Ta skała nazywana głową cukru jest niesamowita, dziwaczna i troche straszna, choćby dlatego, że jej czubek wygląda na dośc wąski a jednak sporo ludzi moze sie na nim znaleźć i nie pospadać w przepaść!:-) Przepiekne zdjęcia. Bardzo nastrojowe, nieco nierealne, artystyczne i po prostu zachwycające.
Och, ten cudny zachód! Patrzę i napatrzeć sie nie mogę. Piękno świata zapiera dech. To piękno jest niczym ucieleśniona modlitwa. Dotyk Absolutu i ideału. Mysle, że cos podobnego czułam będąc na szczycie Bukowego Berda w Bieszczadach. Wrażenie nie do zapomnienia.
Myslę tak jak Ty, że ta ogromna postać Chrystusa jest i nie powinna byc do podrobienia, że jej znaczenie w Rio jest zupełnie inne, niż to w Świebodzinie i inna jestjego uroda, moc, znaczenie, ogólne przesłanie. Ale tak to już jest z wszelkimi podróbkami. Najczęściej wywołują wzruszenie ramion a może i zażenowanie. Tylko ich twórcy najczęściej nie są w stanie tego zrozumieć.Rozumienie zaburza im chyba mania wielkości oraz pogoń za sukcesem. Zazwyczaj mania wielkosci obnaża małośc ludzką.
Dziękuje za możnośc zobaczenia tych cudów. Długo będą mi lśnic w oczach i sercu te kolory, te przestrzenie, olśniewajace widoki Rio!***

odpowiedz
Maria -

Dzień dobry Olu:)Samotna góra na zdjęciu z kolejką, która wygląda, jakby jechała pionowo wygląda niepokojąco, ale miejsca było naprawdę wystarczająco dużo. Platforma balustrady, schody w górę i w dół, ani przez chwilę nie czułam lęku przestrzeni. Cieszę się, że zdjęcia Ci się podobały, dokładnie tak było, nastrojowo, dramatycznie i nierealnie. Dobrze, to nazwałaś, dotyk absolutu, uścisk Matki Ziemi a nawet wieczności, bo przecież góra liczy 600 milionów lat! Myślę, że ten dotyk można poczuć wszędzie, w Bieszczadach, Tatrach, na zwyczajnej łące, bo przecież słońce jest zawsze to samo:) a ja wiem, że Ty jak nikt na świecie jesteś wrażliwa na piękno tego świata. Sprawia mi przyjemność dzielenie się tym co widziałam, klatka po klatce, bo ciężko zatrzymać tyle emocji tylko dla siebie:) O Chrystusie na wzgórzu Corcovado jeszcze napiszę, każdy rozumie przesłanie po swojemu, niemniej jest bardzo sugestywne. To chyba jedyny posąg na świecie, który mnie nie razi i ma głęboki sens. Daje ludziom złudzenie, że naprawdę ktoś nad nimi czuwa. Jestem Ci bardzo wdzięczna Olu za taki serdeczny i emocjonalny komentarz, pozdrawiam Cię serdecznie:)

odpowiedz
Papierowa Łowczyni -

Bardzo ciekawa i szczegółowa relacja z wypadu. Super, że dzielisz się swoim doświadczeniem. Plaża widać jak u nas pełna, ale widoki cudowne. I ha dla nich warto stracić kasę na owe bilety i je podziwiać :)

odpowiedz
Maria -

Za widoki można oddać naprawdę wiele, nigdy ich nie zapomnę. Plaża była mała, kameralna, ale dalej zaczyna się Copacabana i Ipanema, które łączą się jeszcze z innymi, a tam już nie było tłoku:)

odpowiedz
Iwona Banach -

Przepiękne miejsca. W ogóle Brazylia jest piękna i bardzo „dzika”, dużo o niej czytałam, tłumaczyłam tez na jej temat reportaże podróżnicze. To nie jest miejsce dla 'słabych”, tam przyroda wymaga naprawdę wielkiej siły i samozaparcia, my znamy to wszystko dość powierzchownie. Ogromną przyjemność sprawiają twoje zdjęcia i pokazują więcej niż inne, które skupiają sie na pięknie plaż i kobiecych (niewątpliwie bardzo pięknych) ciał.

odpowiedz
Maria -

Ja też dużo czytałam i moje wyobrażenie się pokryło z tym co zobaczyłam, ale i tak byłam bardzo poruszona tym pięknem dookoła. Z prawdziwą dziką przyrodą nie miałam do czynienia, ale bardzo bym chciała. O plażach chciałabym jeszcze napisać, bo są związane z ciekawymi historiami i nieziemskimi widokami o zachodzie słońca, a jeśli chodzi o piękne ciała, to zauważyłam coś interesującego. Wszyscy się cieszą życiem, młodzi, starzy, szczupli i mniej szczupli. Istna mozaika i to jest bardzo fajne:)

odpowiedz
Anna -

Pięknie pokazane miejsce, które wyjątkowo zachwyca. Klimat, nastrój zdjęć bardzo mi się podobają.

odpowiedz
Maria -

Bardzo miła wiadomość Aniu, bo nastrój chyba udało nam się uchwycić, pozdrawiam:)

odpowiedz
Ania -

O Boze jak pięknie… Nie mogę oczu oderwać od tych piękności. Mario cudowna wyprawa i cieszę się że tam byłaś i teraz nam te cudo pokazujesz. Góra która ma 600 milionów lat… wierzyc się nie chce…Podobne kadry Twojego profilowego zdjęcia widziałam w jednym z filmów właśnie tej góry i w podobnych kolorach.
Cudownie :) jestem pod wrażeniem…

odpowiedz
Maria -

Aniu było niewiarygodnie pięknie, byliśmy tacy zachwyceni i robiliśmy zdjęcia bez umiaru na dwa aparaty. Wybieranie zdjęć zabrało mi ze dwa tygodnie, a i tak co spojrzę, to wydaje mi się, że mogę podmienić na ciekawsze:) A przede mną jeszcze lot, plaże i Chrystus Odkupiciel, znowu poczuję, że jestem w tym pięknym świecie. Dziękuję ci i pozdrawiam:)

odpowiedz
Kasia -

Pięknie zdjecie. Niesamowita wyprawa. Marzy mi sie by ktoregos dnia odiwedzic Rio. Czekamy tylko az dzieci troszeczke podrosna.

odpowiedz
Maria -

Dziękuję, niech tak za szybko nie rosną, bo najkochańsze są właśnie teraz, ale jak podrosną to koniecznie leccie do Rio:)

odpowiedz
Justyna Borucka -

Przepięknie :) dzięki Twoim zdjęciom i relacji zakochałam się w Brazylii :) Figura Jezusa tak wielka, a zarazem tak mała. Jak bardzo cieszę się, że dzięki Tobie mogłam to wszystko zobaczyć. Widoki z kolejki zapierają dech. Jaki ten świat jest piękny. Jestem zachwycona.

odpowiedz
Maria -

Bardzo się cieszę, że udało mi się pokazać Brazylię tak, żeby kogoś rozkochać:) Figura Chrystusa Odkupiciela będzie się jeszcze pojawiała w kolejnych częściach i wszyscy zobaczą jak bardzo Twoje określenie jest trafne – mała, a zarazem wielka ta figura z różnych perspektyw:)

odpowiedz
Irena -Hooltaye w podróży -

Piękna relacja, miasto cudownie położone, robi wrażenie.
Faktycznie dobrze napisałaś, że figura Chrystusa ma tam sens.
Wyobrażam sobie, jak robiliście zdjęcia i jak trudno było wybrać coś na blog.
Wjazd na Sugarloaf robi wrażenie, bo widoki są wspaniałe.

odpowiedz
Maria -

Dziękuję za miłe słowa, ale jak napisałaś położenie jest tak spektakularne, że i w dzień i w nocy zachwyca na nowo. figura jest częścią tego krajobrazu i wywiera wielkie wrażenie nawet na sceptycznych religijnie, jakby wyłaniała się z obłoków. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)

odpowiedz
Iwona Motyw Kobiety -

Nie jestem fanką wielkich miast i widzę, jak te plaże, wybrzeże wyglądałyby cudownie, gdyby zamiast wieżowców, było utkane małymi, kolorowymi, klimatycznymi domkami, budynkami takimi jak np. na Kubie :- ) Ale…… zdjęcie nocą jest niesamowite, nie mogę zaprzeczyć.

odpowiedz
Maria -

Ludzie gdzieś muszą mieszkać, a odległości są tak ogromne, że osiedla nie przytłaczają. Rio jest najpiękniej położonym miastem na świecie. To ukształtowanie terenu jest największym atutem i bogata przyroda. Jak Cię nie przekonałam, to zajrzyj do wpisu z Głową Cukru.

odpowiedz
Małgosia z Akacjowego Bloga -

Marylko wybraliście najlepszy czas na oglądanie Rio. Po zmierzchu światła miasta wyglądają jakby unosiły się w powietrzu. Wiesz, mnie w tej 'głowie cukru” zadziwiała gładkość skały. Nie chciałam nawet myśleć, że coś mogłoby się stać z kolejką ;D Myślę, że Cape Town może konkurować z Rio co do pierwszeństwa, choć nie wiem czy umiałabym wskazać zwycięzcę. Niezwykłe miasto i jeszcze jezioro w środku. Cudo!

odpowiedz
Maria -

Zaintrygowałaś mnie tym, że Cape Town może konkurować z Rio, muszę koniecznie popatrzeć na zdjęcia. Nasi gospodarze radzili wjechać na Głowę Cukru po południu, a my wjechaliśmy dwa razy i to był najlepszy pomysł. Rano jest inne światło, a wieczorem był oszałamiający zachód słońca, warto było spędzić tam prawie cały dzień. Pozdrawiam Małgosiu i dziękuję za tyle fajnych komentarzy:)

odpowiedz

Zostaw komentarz