Tombstone w Arizonie to jedno z najsłynniejszych miast Dzikiego Zachodu, które wygląda jak żywa scenografia starych westernów. To przedziwne doświadczenie, poczuć znajomą atmosferę gdzieś na końcu świata. Zmurszałe deski ze śladami po kulach pamiętają bohaterów, którzy ożywali w kolejnych filmach.
Mężczyźni w kapeluszach i czarnych kamizelkach wypatrują swoich wrogów na zakurzonej ulicy, co chwilę przejeżdża czerwony dyliżans, a każdy saloon rozbrzmiewa gwarem. Tombstone jest miastem duchem, które żyje dzięki turystom, ale niewiele tu się zmieniło od czasów gorączki srebra.
Miasto położone na granicy amerykańsko-meksykańskiej wśród kaktusów pamięta wiele krwawych historii, a ja chciałabym Wam opowiedzieć niektóre z nich.

SPIS TREŚCI
Ed Schieffelin i historia powstania Tombstone


Historia Tombstone zaczyna się od Eda Schieffelina, który w 1877 roku odkrył tu bogate złoża srebra. To właśnie jego znalezisko dało początek jednemu z najsłynniejszych miast Dzikiego Zachodu w Arizonie.
Schieffelin przemierzał okolice w poszukiwaniu srebra w czasach, gdy region był jeszcze dzikim i niebezpiecznym terenem pogranicza. Kiedy opowiadał o swoich planach, wielu uważało, że w tej niegościnnej krainie może znaleźć jedynie własny grób.
Okazało się jednak, że miał rację — odkrył bogatą żyłę srebra, a swoją pierwszą kopalnię nazwał dla żartu Tombstone, czyli „nagrobek”.
Osada, która zaczęła się rozwijać w 1879 roku, wzięła nazwę od pierwszej kopalni srebra Eda Schieffelina. Dzisiaj całe hrabstwo nosi nazwę Cochise County, na cześć legendarnego wodza Apaczów. O nim i o Geronimo jeszcze będzie głośno w moich wpisach.
Srebro płynęło tu strumieniami, jak woda spływająca z górskich stoków. Niewielka grupa poszukiwaczy szybko zamieniła się w tętniące życiem miasto — już w ciągu roku mieszkało tu około 6 tysięcy osób.
W kolejnych latach Tombstone rozrosło się błyskawicznie. Funkcjonowało tu ponad 100 saloonów, burdele, kasyna, cztery kościoły, szkoła, opera, redakcje trzech gazet, dwa banki oraz siedziba władz hrabstwa.
Zobacz inna miasto duchów w Arizonie – Goldfield Ghost Town



Awanturnicy spod „ciemnej gwiazdy”

Na pograniczu amerykańsko-meksykańskim działały bandy złodziei bydła, które przez lata okradały zarówno meksykańskich farmerów, jak i amerykańskie rancza. Przemycane stada sprzedawano później rzeźnikom, a region szybko stał się jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc Dzikiego Zachodu.
Z czasem napady objęły także dyliżanse — rabowano pasażerów z kosztowności, a brutalność ataków często kończyła się tragedią. Zrabowane pieniądze trafiały później do saloonów i burdeli w Tombstone, gdzie przestępcy wydawali je bez umiaru.
Rosnący chaos sprawił, że miejscowi biznesmeni zdecydowali się działać. Do utrzymania porządku zatrudniono Wyatta Earpa i jego braci. Wspierał ich John „Doc” Holliday — dentysta, hazardzista i rewolwerowiec, który szybko stał się jedną z najbardziej legendarnych postaci miasta.
Widzieliście kiedyś kopalnię złota ? Zajrzyjcie do- King Gold Mine – Ghost Town.

Carl Perkins napisał piosenkę zatytułowaną „The Ballad Of Boot Hill”, którą zaśpiewał Johnny Cash, o którym już pisałam.
Na cmentarzu Boot Hill w Tombstone znajdują się groby osób zabitych podczas strzelanin, a także powieszonych za różne przestępstwa z czasów Dzikiego Zachodu. To jedno z najbardziej symbolicznych miejsc w mieście, przypominające o jego brutalnej historii.
Głos Johnny’ego Casha i jego muzyka pozwalają jeszcze mocniej poczuć klimat dawnego Tombstone i atmosferę pogranicza.
Strzelanina w O.K. Corral w Tombstone

O.K. Corral jest najbardziej znanym punktem w Tombstone. W 1881 roku miała tu miejsce strzelanina, która stała się jedną z najważniejszych legend o Dzikim Zachodzie.
Wydarzenie trwało zaledwie kilkadziesiąt sekund, ale na zawsze zapisało się w historii jako symbol konfliktu prawa i bezprawia. Z czasem historia ta była wielokrotnie przedstawiana w kulturze popularnej, między innymi w filmie „Strzelanina w O.K. Corral” z Burtem Lancasterem i Kirkiem Douglasem, co dodatkowo utrwaliło jej legendę.
Brak asfaltu i samochodów, chrzęst żwiru spod końskich kopyt przenoszą w przeszłość do gorących wydarzeń.

3 trupy w Tombstone
To wydarzenie z 26 października 1881 roku przeszło do historii jako jedna z najbardziej znanych strzelanin Dzikiego Zachodu. W starciu wzięli udział przedstawiciele gangu „Cowboys”: Billy Claiborne, bracia Ike i Billy Clanton oraz Frank i Tom McLaury.
Po drugiej stronie stali stróże prawa z Tombstone — Wyatt, Morgan i Virgil Earp oraz John „Doc” Holliday.

Virgil Earp został postrzelony w nogę, Morgan w ramię, a Doc Holliday w biodro. Tylko Wyatt Earp wyszedł ze strzelaniny bez poważnych obrażeń.
Frank McLaury zginął na miejscu, a jego brat Tom oraz Billy Clanton zostali śmiertelnie ranni.
Po wydarzeniach i późniejszym procesie bracia Earp oraz Doc Holliday zostali uniewinnieni. W kolejnych miesiącach napięcia w regionie jednak nie wygasły i doprowadziły do dalszych konfliktów między zwaśnionymi stronami.
Postać Wyatta Earpa była później wielokrotnie przedstawiana w kulturze popularnej, m.in. w filmach, gdzie wcielali się w niego Kevin Costner oraz Kurt Russell.

Geronimo i konflikty z Apaczami w Arizonie

W historii południowej Arizony i pogranicza amerykańsko-meksykańskiego Geronimo stał się jednym z najbardziej znanych przywódców Apaczów. Jego imię budziło strach wśród osadników i żołnierzy na południowym zachodzie Stanów Zjednoczonych.
Przez lata prowadził walki z siłami amerykańskimi i meksykańskimi, a jego działania stały się częścią szerszej historii konfliktów na terenach, gdzie rozwijały się miasta takie jak Tombstone.
„Homeland Security: Fighting Terrorism since 1492”
Koszulki ze zdjęciem podpisanym – Walka z terroryzmem od 1492 – Bezpieczeństwo wewnętrzne – są w każdym sklepie z pamiątkami w całej Arizonie.

Atrakcje w Tombstone
Tombstone to niewielkie miasteczko, ale pełne miejsc, które przenoszą w czasy Dzikiego Zachodu. Spacerując jego ulicami, można zobaczyć zarówno historyczne budynki, jak i rekonstrukcje dawnych saloonów, teatrów czy sklepów, które tworzą charakter tego miejsca.
Większość atrakcji skupia się w okolicach głównych ulic i zachowała swój westernowy klimat, dzięki czemu zwiedzanie przypomina bardziej spacer po filmowym planie niż po współczesnym mieście.
Allen Street w Tombstone i dyliżansy

Allen Street jest główną ulicą Tombstone, po której dziś spacerują turyści w stylizowanych strojach z epoki Dzikiego Zachodu. Wzdłuż ulicy znajdują się bary, restauracje i sklepy nawiązujące do historii miasta.
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów są dyliżanse Wells Fargo, które w XIX wieku odgrywały kluczową rolę w transporcie poczty, srebra i pieniędzy na amerykańskim Zachodzie. Dziś można zobaczyć ich repliki, które przypominają o czasach, gdy podróż przez Arizonę była długa i niebezpieczna.
Wzdłuż Allen Street zachowały się także tablice informacyjne oraz elementy infrastruktury z epoki, w tym miejsca do wiązania koni, które pomagają wyobrazić sobie dawny rytm życia miasta.

Zobacz również inne wpisy:
Co zobaczyć w Monument Valley – zwiedzanie, trasa i najpiękniejsze miejsca Navajo, Saguaro – kraina gigantycznych kaktusów.






Bird Cage Theater – teatr, bar i burdel

Przez pierwsze trzy lata istnienia Bird Cage Theater był miejscem, które nigdy nie zasypiało. Pełnił jednocześnie rolę teatru, baru i sali gier, a za kotarą ukryte były schody prowadzące do bardziej intymnych pomieszczeń — w czasach, gdy prostytucja w Tombstone była legalna.
W budynku z 1881 roku do dziś widać ślady tamtych czasów — na ścianach i suficie zachowało się około 140 dziur po kulach, które przypominają, jak burzliwa była historia tego miejsca.
Big Nose Kate’s Saloon z Tombstone w Arizonie

Popularny Big Nose Kate’s Saloon stoi w miejscu dawnego Grand Hotelu, który rozpoczął działalność rok po powstaniu Tombstone. Był jednym z najlepszych hoteli w mieście, z eleganckimi tapetami, grubymi dywanami i bogato urządzonymi wnętrzami.
W hotelu zatrzymywali się Wyatt Earp i Doc Holliday, a gang Clantonów spędził tu noc przed słynną strzelaniną w O.K. Corral. Dwa lata później budynek spłonął w pożarze.
W dzisiejszym Big Nose Kate’s Saloon zachował się oryginalny długi bar z Grand Hotelu. W piwnicy znajduje się sklep z pamiątkami, a dalej prowadzi tunel do szybu kopalni.
Goście często siadają przy barze dokładnie w tym samym miejscu, gdzie według legendy przebywali Earp, Doc Holliday i Clantonowie — dlatego czasem trzeba chwilę poczekać na wolne miejsce.
Big Nose Kate’s Saloon uważany jest za jeden z najbardziej klimatycznych barów Starego Zachodu.


Epitaph – najstarsza gazeta Dzikiego Zachodu

W 1880 roku John Philip Clum zaczął drukować gazetę „The Tombstone Epitaph”, której nazwa nawiązywała do powiedzenia, że „nagrobek jest niekompletny bez epitafium”.
Lokalna gazeta dokumentowała wszystkie najważniejsze wydarzenia z życia miasta, w tym jedną z pierwszych relacji ze strzelaniny w O.K. Corral.
Srebrne czasy Tombstone szybko się skończyły — woda zaczęła zalewać kopalnie, a kolejne pożary niszczyły zabudowę miasta. Pod koniec XIX wieku wielu mieszkańców wyjechało w poszukiwaniu nowego życia, choć część rodzin pozostała i próbowała odbudować miasto.
„The Tombstone Epitaph” przetrwało do dziś i nadal opisuje historię oraz legendy Dzikiego Zachodu, dzięki którym Tombstone pozostaje jednym z najbardziej znanych miasteczek w Arizonie.
Zobacz inne nasze wpisy z Arizony – Lower Antelope Canyon i Canyon X – który wybrać. Grand Canyon w 1 dzień – South Rim i East Rim, Coal Mine Canyon. Indianie Hopi,
Dojazd do Tombstone i praktyczne wskazówki
Tombstone znajduje się w południowo-wschodniej Arizonie, około 1,5–2 godziny jazdy samochodem od Tucson i nieco ponad 3 godziny od Phoenix. Najwygodniej dotrzeć tu wynajętym autem, ponieważ komunikacja publiczna w tym regionie jest ograniczona, a samo miasteczko i okolice najlepiej zwiedza się samochodem.
Dojazd prowadzi głównie przez drogi stanowe i odcinki pustynne, dlatego trasa sama w sobie jest częścią podróży — z krajobrazami typowymi dla Arizony i widokami na pustynne równiny oraz góry w oddali.
Na miejscu dostępne są parkingi, które zazwyczaj nie sprawiają problemów, szczególnie poza godzinami największego ruchu turystycznego.
Najlepszą porą na wizytę jest poranek lub późne popołudnie — w środku dnia temperatury potrafią być bardzo wysokie, szczególnie latem. Warto zabrać wodę, nakrycie głowy i krem z filtrem, ponieważ większość zwiedzania odbywa się na otwartym terenie.
Miasto można zwiedzić pieszo, ale wygodne buty są niezbędne — ulice są częściowo nieutwardzone, a atrakcje rozłożone w niewielkiej, ale rozproszonej przestrzeni miasteczka.
Jak się przygotować na wizytę w Tombstone?
- warto zabrać kapelusz kowbojski, który chroni przed słońcem i dobrze wpisuje się w klimat Dzikiego Zachodu
- przydadzą się wygodne buty, najlepiej kowbojki lub solidne obuwie, ponieważ zwiedzanie odbywa się głównie pieszo, a nawierzchnie bywają nierówne i zakurzone
- część odwiedzających decyduje się na stroje stylizowane na epokę – sukienki, surduty, koszule i elementy westernowe
- nie jest to obowiązkowe, ale wyraźnie podbija klimat miejsca i sprawia, że zdjęcia wyglądają jak kadry z filmu
- warto mieć ze sobą wodę, krem z filtrem i coś na głowę, ponieważ słońce w Arizonie potrafi być bardzo intensywne
- Tombstone najlepiej zwiedza się pieszo, w spokojnym tempie, zatrzymując się przy saloonach, budynkach i tablicach informacyjnych
Tombstone zostaje w pamięci na długo — nie jako zwykłe miasteczko, ale miejsce, w którym historia i legenda wciąż idą obok siebie. Spacerując jego ulicami, trudno oddzielić fakty od opowieści, bo każda deska, każdy saloon i każda tablica zdaje się coś przypominać.
To właśnie ta mieszanka sprawia, że Tombstone w Arizonie wciąż przyciąga podróżników z całego świata. Trochę jak cofnięcie się w czasie — do epoki, w której kurz, srebro i rewolwery wyznaczały rytm życia.

12 komentarzy
To miasteczko to historia USA. Zawsze jednak inaczej patrzy się na wydarzenia przez pryzmat historii konkretnych postaci. Dziki Zachów pokazywany w westernach to wspomnienie dawnych, dziecinnych lat. Dziś patrzę na to inaczej. Cieszę się, że nie żyłam w takim czasie. Natomiast taki western na żywo chętnie bym zobaczyła. Byłam w takim miejscu w RPA w Matjiesfontein. To jak przeniesienie się w czasie. Losy Indian mnie przerażają. To co odkryto w Kanadzie jeszcze bardziej, bo to czasy współcześniejsze. Świetny wpis, jak zwykle bardzo ciekawy pod względem treści i obrazu. Odwiedzanie tego typu miejsc to miła odmiana. Pozdrawiam :)
To prawda, to historia tego kraju w pigułce, a ja lubię poznawać ją podczas podróży. Westernowy świat wydawał się taki egzotyczny, a w rzeczywistości to był okrutny i brutalny świat dla wszystkich. Ja też się cieszę, że nie żyłam w tamtych czasach, ale pewnie my pierwsi byśmy stanęli w kolejce po bilet na rejs do Ameryki. Widzieliśmy 5 takich miasteczek w Arizonie, każde inne, niektóre zupełnie opuszczone, ale wszystkie mnie urzekły. Podczas dalszej wędrówki zobaczyliśmy góry w których ukrywał się Cochise, kiedyś oglądałam serial o nim. Mam jeszcze jedno miejsce do opisania niedaleko Tucson, a potem będzie Dolina Monumentów i rdzawa ziemia z rzadką roślinnością. Indian spotkał straszny los, ale tak było wszędzie gdzie pojawił się biały człowiek. Ziemia która należy do Navaho rozciąga się na cztery stany – Arizonę, Nowy Meksyk, Utah i Kolorado. Mieliśmy z nimi kontakt przez cały czas. Dziękuję Małgosiu za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie:)
Marylko też pamiętam serial o Cochise :) Czekam na Dolinę Monumentów, bo to prawdziwa ikona widoków westernowych. Jeszcze bardziej na tę rzadką roślinność. p.s. Nie powinnam pisać wieczorem komentarzy, bo umysł już zmęczony i strasznie niegramatycznie to wyszło ;D
Wszystko dobrze Małgosiu:) Dolina Monumentów jest jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie, nocowaliśmy w hotelu z widokiem na całą dolinę, dlatego widziałam wschody i zachody słońca i tęczę na powitanie:)
Mario dzieki Twojej opowieści wróciły wspomnienia z dzieciństwa :) zawsze w niedzielę oglądałam je z babcią bo ona je uwielbiala. Siedziałyśmy pod piecem otulone kocem i patrzyliśmy jak zaczarowane :)
Film fajnie zobaczyć ale życ w tamtych czas to ja bym nie chciala. Swietna relacja i cieszę się że odbyłam dzis fajną podróż w tak odległy kraniec świata :)
No właśnie, teraz już nikt nie ogląda opowieści o Dzikim Zachodzie, ale kiedyś podobnie jak książki o Indianach to były najlepsze przygody. Wyobrażam sobie Twoją babcię, pewnie wiele by dała za to, żeby wyruszyć na Dziki Zachód:) Ja się obawiam, że wybrałabym się do Ameryki, gdybym żyła w tamtych czasach, ale lepiej, że wybrałam do współczesnej:)
Piękne zdjecia, Marylko. I ciekawa opowieść o tym mieście i ludziach z nim związanych.
Nie przepadam za westernami, zwłaszcza tymi starymi, ale ostatnio obejrzałam pewien film w nastroju westernowym, jednak o wiele ciekawszy pod względem psychologicznym, niż klasyczne westerny. mam tu na myśli „Psie pazury” w reżyserii Jane Champion. Wstrząsający i zaskakujący. Dający do myślenia. Ciekawie pogłębione postaci męskie, ale i jedna żeńska. Zobacz, jeśli nie widziałaś. I posłuchaj też T.Raczka jak o tym filmie opowiada. Majstersztyk.
Zaciekawiłaś mnie filmem „Tombstone” z J. Pacułą. Muszę go sobie znaleźć i obejrzeć.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Zauważyłam, że wielu osobom westerny kojarzą się z dzieciństwem, bo teraz nikt już ich nie ogląda. A książki o Indianach i seriale o ich przygodach, to chyba wszyscy lubili. Byłam naprawdę bardzo podekscytowana, a dowiadywać się co im się przydarzyło naprawdę, to taki ukłon w stronę swojej dziecięcej wyobrazni. Dziękuję za polecenie filmu, z przyjemnością obejrzę. Recenzja Raczka, to najlepsza rekomendacja. Film „Tombstone” jest na yt, już na samym początku można zobaczyć scenerię jak z pierwszych zdjęć na blogu. Dziękuję Olu za dobre słowo i ściskam serdecznie:)
Marylko kochana! Wszystkiego najlepszego z okazji Waszych Urodzin. Posyłam Was dużo serdecznych myśli i życzeń byście byli zawsze młodzi duchem, zawsze pełni sił żywotnych i ciekawości świata oraz ludzi. ***
Dziękujemy kochana. Jesteśmy już na lotnisku, żeby nasz młody duch mógł zachować świeżość. Pozdrawiam serdecznie😘😘😘
Dziki Zachód zawsze budzil we mnie mieszane wrażenia. Z jednej strony dzika nieokiełznana przyroda i ludzie równie groźni, o których zawsze piszesz w swoich tekstach. A z drugiej strony, duch przygody, który porywa wielu. Oczywiście, znam te klimaty z filmów o Indianach i rewolwerowcach, ale dzięki Tobie nabrałam szerszego spojrzenia. Wizja wzbogacenia się srebrem przyciągała na te tereny odważnych i zdesperowanych, co dało początek ciekawym legendom. Budowali specyficzne miasteczka, pasujące do czasów, w których żyli. Dziękuję, że przeniosłaś mnie w tamten westernowy świat Tombstone. Pozdrawiam serdecznie!
Wiesz Martusiu, miasteczka amerykańskie nadal wyglądają podobnie. Kilka ulic w podobnym stylu, tyle, ze nowocześniej zbudowane, a dookoła rozciągają się niekończące się osiedla. Czasy były drapieżne, dlatego do dzisiaj budzą emocje. Pozdrawiam serdecznie🙂