Goldfield Ghost Town w Arizonie to jedno z najbardziej znanych miasteczek duchów na Dzikim Zachodzie, położone u stóp Superstition Mountains. Spalone słońcem budynki urzekają staromodnym szykiem, a olbrzymie kaktusy Saguaro tulą się do drewnianych ścian. Wypaczone werandy zapraszają do barów na lemoniadę z opuncji, a skwar i głośne dźwięki cykad przeszywają powietrze.
SPIS TREŚCI
Goldfield Ghost Town w Arizonie – czym jest i czy warto je odwiedzić?

Goldfield Ghost Town to odtworzone miasteczko duchów z czasów gorączki złota, położone w Arizonie, tuż obok Apache Junction i u podnóża Superstition Mountains. Oryginalne Goldfield powstało w latach 90. XIX wieku, kiedy w okolicy odkryto złoża złota. Gdy żyła się wyczerpała, mieszkańcy wyjechali, a miasteczko zniknęło z mapy.
Dzisiejsze Goldfield to wierna rekonstrukcja historycznej osady — z drewnianymi fasadami, kopalnią, saloonem i ulicą rodem z Dzikiego Zachodu. Zachowuje klimat tamtej epoki, ale jest przygotowane dla odwiedzających, dzięki czemu można tu spokojnie spacerować i zajrzeć do kilku atrakcji.
Historia Goldfield Ghost Town

Goldfield Ghost Town w Arizonie powstało wkrótce po śmierci Jacoba Waltza, znanego jako „Holender”, którego legenda o zaginionej kopalni złota rozbudziła gorączkę poszukiwaczy w całym regionie Superstition Mountains. W listopadzie 1892 roku grupa czterech górników odkryła w okolicy stare hiszpańskie szyby wydobywcze, co zapoczątkowało rozwój nowego ośrodka górniczego. Wkrótce uruchomiono tu kilka kopalni złota, w tym Black Queen, Black King, Tom Thumb, Mother Hubbard oraz Mammoth.
Przełomowym momentem w historii Goldfield była gwałtowna burza, która rok później odsłoniła w kopalni Mammoth niezwykle bogate złoże rudy złota. Znalezisko określono mianem „Glory Hole” (dziura chwały), ponieważ koncentracja kruszcu była wyjątkowo wysoka i obiecywała szybkie bogactwo.
Wieści o sukcesach górników oraz wciąż żywa legenda Lost Dutchman’s Gold Mine przyciągały kolejnych osadników. W szczytowym okresie rozwoju Goldfield liczyło ponad tysiąc mieszkańców, stając się jednym z dynamiczniej rozwijających się miasteczek górniczych w regionie Arizony.
Szybki rozwój i upadek Goldfield Ghost Town

Nowa osada górnicza szybko się rozrastała i doczekała się poczty, sklepu wielobranżowego, szkoły oraz kościoła. Rozkwitały bary, pensjonaty i oczywiście bordello, a miasteczko tętniło życiem. Jednak żyła złota wkrótce zaczęła się wyczerpywać.
Kolejna gwałtowna nawałnica zalała kopalnię Mammoth, co doprowadziło do jej zamknięcia. W ciągu kilku lat po tym wydarzeniu Goldfield opustoszało i zaczęło zamieniać się w miasto duchów.
Na początku XX wieku próbę reaktywacji podjął George Young, który sprowadził nowoczesny sprzęt górniczy i ponownie uruchomił kopalnię Mammoth. Zmienił nawet nazwę miejscowości na Youngsberg, jednak po około pięciu latach miasteczko ponownie zaczęło pustoszeć.
W czasie II wojny światowej firma Shumway rozebrała większość zabudowań, a część maszyn sprzedano na złom, co ostatecznie przypieczętowało los dawnego Goldfield.
Rekonstrukcja Goldfield

W 1966 roku na teren dawnego, zniszczonego miasta przybył pasjonat historii i dawnych kopalni, który postanowił przywrócić Goldfield do życia. Z dużym zaangażowaniem rozpoczął on prace archeologiczne, odkrywając fundamenty dawnych budynków i stopniowo odtwarzając układ miasteczka.

Przez kolejne lata, aż przez około dwie dekady, rekonstrukcja Goldfield systematycznie nabierała kształtu. Odbudowywano kolejne obiekty, w tym kopalnię oraz zabudowania miejskie, starając się zachować klimat dawnego miasteczka górniczego. Z czasem wszystko naturalnie „postarzało się” pod wpływem słońca i pustynnego klimatu, co tylko wzmocniło autentyczny, westernowy charakter miejsca.
Dziś Goldfield Ghost Town to rekonstrukcja pełna życia — znajdują się tu sklepy z pamiątkami, salony z kowbojskimi akcesoriami, lodziarnie, kawiarnie, restauracje oraz niewielkie muzeum, które przybliża historię tego niezwykłego miejsca.
Goldfield Ghost Town – najciekawsze miejsca

W tle ukazują się Superstition Mountains i razem z surową zabudową miasteczka tworzą klimat, od którego trudno oderwać wzrok. Drewniane fasady, kurz pustyni i westernowa scenografia sprawiają, że Goldfield Ghost Town wygląda jak żywa plan filmowy Dzikiego Zachodu. Właśnie dlatego warto przyjrzeć się najciekawszym miejscom, które można tu zobaczyć podczas zwiedzania.

W tej kantynie można się pokrzepić lemoniadą z opuncji.

Mammoth Steakhouse & Saloon w Goldfield

Mammoth Steakhouse & Saloon nosi swoją nazwę na pamiątkę kopalni Mammoth, która słynęła z jednej z najbogatszych żył złota w historii tego regionu. Restauracja łączy klimat Dzikiego Zachodu z funkcją klasycznego saloonu, a jej najbardziej rozpoznawalnym elementem jest imponujący kaktus Saguaro stojący tuż obok budynku, który stał się jednym z najczęściej fotografowanych punktów w Goldfield Ghost Town.
W menu Mammoth Steakhouse znajdziesz burgery, soczyste steki oraz wyjątkowo zimne napoje, które w upalnym klimacie Arizony potrafią dosłownie uratować życie. To jedno z tych miejsc, gdzie można na chwilę odpocząć od skwaru pustyni i poczuć prawdziwy klimat westernowego miasteczka.

Kościół


Niewielki drewniany kościółek kontrastuje z surowym otoczeniem pustyni i pokazuje, jak ważną rolę pełniła religia w życiu mieszkańców Goldfield.
Saloon

Saloon w stylu westernowym odtwarza atmosferę dawnych barów z Arizony, gdzie spotykali się górnicy, poszukiwacze złota i podróżnicy.
Przy barze rozgościli się kowboje, a gdy wyszli pośpiewać na tarasie, pospieszyliśmy szybko za nimi. Jak to w Ameryce, ludzie bez oporów zaczynają rozmową i wypowiadają każdą myśl jaka zalęgnie się w głowie. Jeden z nich zwrócił się do Krzysztofa z zapytaniem, czy jest świadom tego, że Jezus go kocha.


Bordello
Dawny budynek bordello – z zieloną wieżą – to jedna z najbardziej charakterystycznych i klimatycznych konstrukcji w Goldfield Ghost Town, przypominająca o mniej oficjalnej stronie życia w miasteczkach Dzikiego Zachodu.
Sklepy i atrakcje westernowe

Dodatkową część Goldfield Ghost Town stanowią liczne sklepy i punkty tematyczne, które pozwalają jeszcze mocniej poczuć klimat Dzikiego Zachodu. Znajdziesz tu stoiska z pamiątkami, kowbojskimi kapeluszami, butami, biżuterią oraz różnego rodzaju akcesoriami w stylu western. Całość przypomina niewielką, tętniącą życiem osadę handlową, w której każdy detal nawiązuje do czasów gorączki złota i dawnych miasteczek Arizony.


Niewielkie muzeum prezentuje historię regionu, wydobycia złota oraz legendę Lost Dutchman’s Gold Mine, która ukształtowała to miejsce.


Kopalnia Mammoth i atrakcje Goldfield Ghost Town

W Goldfield Ghost Town turyści mogą skorzystać z przejażdżki kolejką wąskotorową prowadzącą w okolice dawnej kopalni, co pozwala lepiej poczuć klimat górniczej osady. Na miejscu dostępne są również interaktywne atrakcje, takie jak płukanie złota na sicie czy zjazd na tyrolce, które przybliżają charakter dawnych poszukiwań kruszcu w Arizonie. W weekendy na Main Street odbywają się także pokazy w stylu western, w tym inscenizowane strzelaniny, które dodają miasteczku jeszcze więcej autentycznego klimatu Dzikiego Zachodu.
Charakterystycznym elementem krajobrazu są kaktusy saguaro, które w tym miejscu tworzą wyjątkowy, pustynny pejzaż. Ich obecność nadaje Goldfield niepowtarzalny charakter i kontrastuje z drewnianą zabudową miasteczka.
Przeczytaj więcej o kaktusach z Parku Narodowego Saguaro.

Na terenie Goldfield znajduje się również niewielki cmentarz, symbolicznie nazwany „The Last Dig” (Ostatni Wykop), który nawiązuje do trudnego i niebezpiecznego życia dawnych poszukiwaczy złota.


Praktyczne informacje – bilety, godziny i dojazd do Goldfield Ghost Town
Goldfield Ghost Town znajduje się w miejscowości Apache Junction w Arizonie, w pobliżu trasy Apache Trail (SR88) oraz autostrady I-60 Superstition Freeway, niedaleko Phoenix. Dojazd jest prosty, a na miejscu dostępny jest duży i bezpłatny parking dla odwiedzających.
Wstęp na teren miasteczka jest bezpłatny, natomiast poszczególne atrakcje są płatne — m.in. przejazd kolejką wąskotorową, wejście do kopalni Mammoth czy pokazy w stylu western na Main Street. Ceny są umiarkowane i dostosowane do turystycznego charakteru miejsca.
Większość atrakcji działa zazwyczaj w godzinach około 10:00–17:00, jednak mogą one różnić się w zależności od sezonu.
Najlepiej zaplanować wizytę w godzinach porannych — później robi się tłoczno, a temperatury na pustyni Arizony potrafią być bardzo wysokie. Warto zabrać wodę, nakrycie głowy i ochronę przeciwsłoneczną, ponieważ klimat w Goldfield jest typowo pustynny.
Okolice Goldfield Ghost Town
Po zwiedzaniu Goldfield Ghost Town warto rozejrzeć się po jego najbliższej okolicy, która również kryje kilka ciekawych miejsc związanych z historią Dzikiego Zachodu i filmowym klimatem Arizony. Jednym z nich jest Superstition Mountains Museum, położone wśród surowych krajobrazów pustyni Sonora u stóp Gór Przesądów.
Zaginiona kopalnia Holendra (Lost Dutchman’s Gold Mine)

Tłem dla Goldfield Ghost Town w Arizonie są dramatyczne Superstition Mountains. Przez ostatnie 130 lat wielu poszukiwaczy złota straciło życie w Górach Przesądów — miejscu, które do dziś owiane jest legendami i tajemnicą. Klify są tu zdradliwie strome, temperatury ekstremalne, a nietypowe złoża rudy żelaza sprawiają, że kompasy potrafią działać nieprawidłowo. To właśnie tutaj rozgrywa się jedna z najsłynniejszych amerykańskich historii o złocie — legenda Lost Dutchman’s Gold Mine, czyli zaginionej kopalni Holendra.
Lost Dutchman’s Gold Mine w Arizonie to opowieść, która od ponad wieku nie traci na sile i wciąż obrasta w nowe wątki. Wokół tej legendy powstały szlaki turystyczne oraz historyczne atrakcje, które dziś przyciągają odwiedzających okolice Superstition Mountains i Goldfield Ghost Town.
Rdzenne plemiona określały te tereny jako „krzywą” lub „dziwaczną górę”, a pierwsi osadnicy szybko zaczęli przypisywać im nadprzyrodzony charakter. Z czasem całe pasmo nazwano Górami Przesądu (Superstition Mountains), podkreślając ich tajemniczy i niepokojący charakter.
W XIX wieku region ten był jeszcze terenem kontrolowanym przez Apaczów. Według lokalnych legend w górach miała znajdować się bogata żyła złota, którą rdzenni mieszkańcy chronili przed przybyszami. To właśnie z tych opowieści narodziły się historie o ukrytej kopalni złota.
Jedna z najbardziej znanych legend mówi o rodzinie Don Miguela Peralty, która miała odkryć bogate złoża złota. Po wydobyciu surowca i próbie ucieczki zostali oni podobno zaatakowani przez Apaczów, a ocalał tylko jeden członek wyprawy.
Kolejną kluczową postacią legendy jest Jacob Waltz, niemiecki imigrant, który w Ameryce został błędnie nazwany „Holendrem” (od słowa Deutsch, które Amerykanie mylili z Dutch). Według opowieści Waltz miał znać lokalizację kopalni i wielokrotnie wracał w góry po złoto, zabierając jedynie niewielkie ilości.
Po jego śmierci w 1891 roku pod łóżkiem znaleziono grudki bardzo wysokiej jakości złota, co tylko wzmocniło przekonanie, że pochodziły one z legendarnej Lost Dutchman’s Gold Mine. Choć Waltz miał zdradzić sekret swojej sąsiadce, miejsce kopalni do dziś pozostaje nieodkryte.
Legenda przyciągała przez dekady poszukiwaczy z całego świata. Wielu z nich zginęło w surowych warunkach pustynnych — z powodu odwodnienia, zagubienia w terenie lub dzikiej przyrody. Surowy krajobraz Superstition Mountains, o powierzchni setek kilometrów kwadratowych i szczytach sięgających ponad 2000 metrów, skutecznie utrudniał jakiekolwiek poszukiwania.
Do dziś historia Lost Dutchman’s Gold Mine pozostaje jedną z najbardziej fascynujących legend amerykańskiego Zachodu i ważnym elementem kultury regionu, który odwiedzającym pokazuje także Goldfield Ghost Town w Arizonie.
Superstition Mountains Museum


Na zdjęciu widać szubienicę, którą – jak głosi tabliczka – wykorzystano w wielu filmach. Nonszalancko oparta trumna nie pozostawia wątpliwości, co to za obiekt. Zza czerwonych kół wozu wyłania się biała kaplica Elvisa.
Muzeum, ulokowane na pustyni Sonora, otrzymało nazwę na cześć zaginionej kopalni złota Holendra. Tłem dla eksponatów, które wielu z nas kojarzy z westernów, są góry o bardzo złej sławie. W Superstition Mountains dostępne są również przepiękne szlaki.
Wokół rosną gigantyczne kaktusy Saguaro. Kaplica wystąpiła w filmie „Charro” z 1969 roku z Elvisem Presleyem, jednym z jego ostatnich filmów. Do tej roli zapuścił brodę i nauczył się jeździć konno. Choć nie zaśpiewał ani jednej piosenki, wielu znawców ocenia jego rolę bardzo wysoko.
Kaplica wcześniej stała w Apacheland Movie Ranch, gdzie nakręcono wiele popularnych westernów. Przetrwała dwa pożary, a ostatecznie została przeniesiona na teren Gór Przesądów. Wewnątrz stoi plastikowy Elvis, który może (ale nie musi) towarzyszyć ceremoniom ślubnym, a ściany zdobią kadry z filmów. To kaplica pamięci Elvisa Presleya.

Lost Dutchman Museum – informacje praktyczne
Superstition Mountain Lost Dutchman Museum znajduje się przy 4087 E. Apache Trail (SR88), Apache Junction, AZ 85119 u podnóża Superstition Mountains w Arizonie. To niewielkie muzeum poświęcone historii regionu, górnictwu oraz legendzie Lost Dutchman’s Gold Mine, które uzupełnia zwiedzanie Goldfield Ghost Town i okolic.
Godziny otwarcia
Muzeum jest otwarte codziennie w godzinach 9:00–16:00.
Zamknięte pozostaje w wybrane dni świąteczne.
Bilety i wstęp
Wstęp do muzeum jest zazwyczaj płatny symbolicznie lub oparty na dobrowolnych datkach, które wspierają jego działalność i utrzymanie ekspozycji.
Dojazd
Najwygodniej dojechać samochodem z Phoenix lub Apache Junction, kierując się drogą Apache Trail (SR88) w stronę Superstition Mountains. Na miejscu dostępny jest parking dla odwiedzających.
Co warto wiedzieć
To kameralne muzeum, które najlepiej traktować jako uzupełnienie wizyty w regionie. Łączy historię lokalnego górnictwa z legendą zaginionej kopalni złota i stanowi dobre wprowadzenie do zwiedzania Superstition Mountains.
Goldfield Ghost Town – moje wrażenia i czy warto odwiedzić?
Odnalazłam tam wszystko, co kojarzy mi się z Dzikim Zachodem. Przepiękną oprawą miasteczka duchów są góry owiane tajemnicą, które tworzą wyjątkowe tło dla całej zabudowy. Wokół rosną kaktusy charakterystyczne dla pustyni Sonora, a stare budynki wyglądają tak, jakby wciąż trwał XIX wiek.
Nawet rozpadające się drewniane wozy mają w sobie niezwykły urok i aż proszą się o zdjęcia. Całość sprawia wrażenie podróży w czasie — jakby na chwilę cofnął się zegar.
Choć Tombstone jest bardziej autentycznym, zachowanym miasteczkiem Dzikiego Zachodu, w Goldfield Ghost Town również można poczuć jego klimat i atmosferę dawnych czasów.
A jakie są Wasze wrażenia z tego miejsca?
Zapraszam do King Gold Mine – Ghost Town, uroczego skansenu pełnego starych samochodów.
Inne nasze wpisy z Arizony
Lower Antelope Canyon i Canyon X – który wybrać
Grand Canyon w 1 dzień – South Rim i East Rim
Coal Mine Canyon. Indianie Hopi
Co zobaczyć w Monument Valley – zwiedzanie, trasa i najpiękniejsze miejsca Navajo
Tombstone, najsłynniejsze miasto Dzikiego Zachodu
4 komentarze
Pytanie o Jezusa i the last dig – made my day :))
Pozdrawiam!
Poczucie humoru, ględzenie i słodka naiwność🙂 Ja tez pozdrawiam.
Moje wrażenia? Zachwyt z domieszką smutku..Bo pięknie tam jest, bo dobrze, że można podziwiać zatrzymane w czasie budynki, żywe skanseny, ale czas zmienia wszystko, niestety przeważnie na gorsze. Pokolenia ludzi pracowały tam i zyły zwyczajnie tak jak my. Mieli swoje marzenia i plany. Ale ich czas minął, jak nasz minie. Zostaja budynki, przedmioty, specyficzna atmosfera tak wspaniale utrwalona na Waszych zdjęciach. I wszechobecna komercja, niestety… Ale od niej sie nie ucieknie. Dzięki niej mozna przecież takie miejsca zwiedzać.
Byłam w kilku podobnych miejscach w Au. I tez miałam tam mieszane uczucia. Największe wrażenie zawsze robiły na mnie cmentarze i historie ludzi, którzy żyli bardzo ciezko i bardzo krótko.
Pozdrawiam Cie serdecznie z gorącego i nadal bardzo suchego (niby Goldfield) Pogórza Dynowskiego!:-))
Witaj Olu, podobnie jak Ty myślę, że czas za szybko ucieka. Pokolenia całe znikają, a z nimi wszystkie plany i sens ich życia. No właśnie, zrobić sobie cel ze zdobycia kilku sztabek złota w morderczym klimacie, kiedy dookoła czaiło się niebezpieczeństwo w postaci Apaczów, to bezsens. Przeszłość jest zapisana wszędzie, ale tylko takie miejsca, które rozkwitły na krótko, bardziej skłaniają do zastanowienia. Istniały tylko po to, żeby zbić fortunę.
Nie mogę się oprzeć silnemu przeczuciu, że i my bylibyśmy jednymi z tych, którzy wsiedli na statek do Ameryki. Spacer po tym mieście jest niepowtarzalną przygodą. Tak bardzo, że udało nam się zobaczyć aż 3 w krótkim czasie. Łapię pozdrowienia z suchego Pogórza Dynowskiego i ślę trochę dżdżu z Georgii. Uściski:))