Arabia Saudyjska. Gliniane zabytki

przez Maria

Arabia Saudyjska jest kolebką islamu, i chociaż miliony muzułmanów z całego świata pielgrzymowały do świętych miast, to do niedawna nikt obcy nie mógł tu wjechać. Projekty, które do 2030 roku mają przyciągać 100 milionów turystów rocznie, wprost oszałamiają, tymczasem to co wyjątkowe czeka w odległych górskich wioskach.

Miasta z kamienia i gliny, tradycje sięgające najwcześniejszej ludzkiej historii, gościnni ludzie, to wszystko jest ukryte między autostradami i nowoczesnymi osadami. Nie ma znaczenia czego się spodziewacie, z pewnością piękno Was porazi. Zapraszam na wyprawę szlakiem glinianych zabytków

Thee Ain zachwyca wielopiętrowymi domami z kamienia i gliny, wąskimi uliczkami oraz położeniem około 2000 m n.p.m., skąd rozciągają się malownicze widoki na gaje bananowe i góry. Mieszkańcy są niezwykle gościnni — często zapraszają podróżnych na tradycyjną kawę i daktyle, co pozostawia ciepłe wspomnienia i autentyczny kontakt z lokalną kulturą.

Al Yanfaa to niewielka, górska osada o spokojnym, sielankowym charakterze; tarasowe pola i proste, gliniane domy tworzą poczucie bliskości z naturą. To świetne miejsce, by obserwować rzemiosło lokalnych mieszkańców oraz codzienne życie społeczności, które trwa niezmiennie od pokoleń.

Rijal Almaa przypomina żywe muzeum architektury — jego bogato zdobione, wielopiętrowe domy pełniły funkcje mieszkalne i obronne, a dziś opowiadają historię mistrzów budowy glinianych konstrukcji. Spacer po stromych uliczkach oferuje wiele punktów widokowych i możliwość spotkania rzemieślników kontynuujących tradycje przodków.

Najran to historyczne miasto o silnych wpływach jemeńskich, gdzie tradycyjne rynki i forty tworzą autentyczny obraz życia przy granicy. Region obfituje w zabytki archeologiczne i bogate zwyczaje kulturalne, które warto poznać podczas dłuższego pobytu.

Al Ukhdud to miejsce o ważnym znaczeniu historycznym, związane z opowieściami i znaleziskami archeologicznymi, które zapraszają do refleksji nad przeszłością tego zakątka Półwyspu Arabskiego. Wizyta tu pozwala połączyć surowe pejzaże z cichymi śladami dawnych wydarzeń.

Jeśli chcesz poczuć prawdziwy smak Arabii Saudyjskiej z dala od turystycznych szlaków, przygotuj się na spotkania z lokalną kulturą, niesamowite widoki i doświadczenia, które zostaną z Tobą na długo.

Arabia Saudyjska – Thee Ain

Thee Ain arabia saudyjska

Thee Ain to wyjątkowa wioska, której historia sięga VIII wieku. We wsi znajduje się ponad 40 domów i meczet, a także pola uprawne. Pobliskie forty niegdyś chroniły mieszkańców przed najazdami, świadcząc o strategicznym znaczeniu tej osady na przestrzeni wieków. Wielopiętrowe domy zbudowane są z kamienia i gliny – kamienie układano starannie jeden na drugim, a drewniane belki stropowe zapewniają stabilność konstrukcji. Tradycyjna zabudowa liczy zwykle trzy kondygnacje połączone wąskimi uliczkami, które chronią przed silnymi wiatrami i słońcem, tworząc jednocześnie intymną atmosferę wsi.

Wieś leży na wysokości około 2 tysięcy metrów nad poziomem morza, a obfite deszcze sprzyjają uprawie bananów, cytrusów i palm. Zachwyciłam się tym widoczkiem bardzo, żadne zdjęcie nie odda tego czaru wieczornej atmosfery. Mieszkańcy z okolicy są wciąż pod jego urokiem, bo cały trawnik zajęły koce piknikowe.

Dosłownie wszyscy zapraszali nas na kawę. Arabia Saudyjska jest bardzo gościnnym krajem. Chociaż wygląda jak bawarka i smakuje kardamonem, to zawiera kofeinę. Spędziliśmy czas z grupą przyjaciół, częstowali daktylami, które idą w parze z kawą. Wymieniliśmy się kontami na Instagramie i ruszyliśmy w drogę. Obiecaliśmy sobie, że wrócimy do Thee Ain na zakończenie naszej włóczęgi, kiedy będziemy wracali przez Al Baha do Jeddah. Chcieliśmy wspiąć się po schodach i pospacerować po uliczkach. Widok na gaje bananowe i góry musi być urzekający z tej perspektywy.

Zachwyciłam się tym widoczkiem bardzo, żadne zdjęcie nie odda tego czaru wieczornej atmosfery. Mieszkańcy z okolicy są wciąż pod jego urokiem, bo cały trawnik zajęły koce piknikowe. Dosłownie wszyscy zapraszali nas na kawę. Arabia Saudyjska jest bardzo gościnnym krajem. Chociaż wygląda jak bawarka i smakuje kardamonem, to zawiera kofeinę.

Spędziliśmy czas z grupą przyjaciół, częstowali daktylami, które idą w parze z kawą. Wymieniliśmy się kontami na Instagramie i ruszyliśmy w drogę. Obiecaliśmy sobie, że wrócimy do Thee Ain na zakończenie naszej włóczęgi, kiedy będziemy wracali przez Al Baha do Jeddah. Chcieliśmy wspiąć się po schodach i pospacerować po uliczkach. Widok na gaje bananowe i góry musi być urzekający z tej perspektywy.

Do Thee Ain najlepiej dojechać z miasta Al-Baha, które znajduje się w południowo-zachodniej części Arabii Saudyjskiej. Wieś leży około 24 km na południowy zachód od centrum Al-Bahy i dojazd zajmuje mniej niż pół godziny samochodem.

Thee Ain arabia saudyjska 1
Thee Ain arabia saudyjska 2

Przewodnik po Arabii Saudyjskiej

Przewodnik po Arabii Saudyjskiej

Przewodnik po Arabii Saudyjskiej

Ten ebook to relacja z 16-dniowej wyprawy po Arabii Saudyjskiej, pełna praktycznych porad, których nie znajdziesz nigdzie indziej.

Kiedy planowaliśmy wyjazd, nie było NICZEGO. Żadnych polskich przewodników, relacji, ani praktycznych informacji. Wszystko musieliśmy odkrywać na własną rękę – i chcemy wam zaoszczędzić tego stresu.

W naszym – Przewodniku po Arabii Saudyjskiej – pokażemy Wam najpiękniejsze miejsca w Arabii Saudyjskiej.

• Hegra – 131 nabatejskich grobowców (siostra Petry w Jordanii)

• Lot balonem nad AlUla o wschodzie słońca

• Elephant Rock i Maraya – największe lustro świata

• Khaybar – pradawna oaza

Czego się dowiesz z naszego przewodnika?

✅ Jak uzyskać wizę krok po kroku
✅ Jak wypożyczyć auto i poruszać się po kraju
✅ Jak zarezerwować wycieczki (do Hegry nie wejdziesz sam!)
✅ Gdzie nocować — od namiotów po hotele z gliny
✅ Szczegółowy budżet — wszystkie koszty rozpisane
✅ Checklista przed wyjazdem

Al-Yanfaa w prowincji Asir. Arabia Saudyjska

Arabia Saudyjska wies Al Yanfaa.2

Al-Yanfaa to kolejna niezwykła wieś, którą spotkaliśmy na swojej trasie. Żeby chronic swoje domy przez deszczem, mieszkańcy wkładali płaskie kamienie w ściany domostw. Budynki są połączone tunelami, dzięki którymi mogli łatwiej się przemieszczać. Na dachach tych ogromnych wieżowców znajdują się tarasy.

Podczas naszego pobytu w jednym z nich trwała budowa, jeden z pracowników zaprosił nas do wnętrza i mogliśmy wszystko dokładnie obejrzeć i popatrzeć z tarasu na okolicę.

Wskazując na siebie powiedział – Jemen, a ja pokazałam nasz Instagram ze zdjęciami z Jemenu. Wzruszenie zapłonęło na jego twarzy i wymówił znane od dawna słowo – sadik – przyjaciel. Po czym miała miejsce sesja fotograficzna, po której wszystkim zrobiło się ciepło na sercu.

Arabia Saudyjska wies Al Yanfaa.3
Arabia Saudyjska wies Al Yanfaa.5 1

Wiele wiosek w tym rejonie powstało między XV a XIX wiekiem, choć niektóre miejsca mają starsze warstwy osadnictwa sięgające średniowiecza.

Mały, kamienny meczet na początku uliczki. Arabia Saudyjska zaskoczyła nas skromnymi meczetami, chociaż minarety górowały nad każdą osadą, to ich formy były bardzo proste.

Arabia Saudyjska wies Al Yanfaa.6

Domy w tych wioskach budowane są z lokalnego kamienia i gliny, często z cegieł suszonych na słońcu. Na zewnętrznych warstwach ścian umieszcza się płaskie kamienie, które chronią przed erozją i deszczem. Budynki mają zwykle kilka kondygnacji: niższe piętra służą do przechowywania zapasów, a wyższe — jako pomieszczenia mieszkalne. Drewniane belki wzmacniają stropy i obramowania okien, a dachy pełnią rolę tarasów użytkowych.

Zdobienia są proste i funkcjonalne. Układ kamieni tworzy geometryczne pasy i wzory, a fragmenty ścian bywają wybielane wapnem. Nadproża i ramy okienne mają drobne rzeźbienia lub malowane akcenty. Elementy drewniane, takie jak belki i okiennice, bywają ozdobione prostymi motywami. Dekoracje pełnią jednocześnie funkcję ochronną i konstrukcyjną — nie są tylko czystą ozdobą.

Arabia Saudyjska wies Al Yanfaa.4
Arabia Saudyjska wies Al Yanfaa.7

Jak dojechać do Al-Yanfaa

Z Abhy do Al-Yanfaa prowadzi kręta, malownicza droga, która zajmuje około 40–60 minut jazdy samochodem, w zależności od warunków. Najlepiej wypożyczyć auto w Abha lub skorzystać z lokalnej taksówki — kierowcy znają trasę i często zatrzymują się w punktach widokowych po drodze.

Sztuka ludowa – Al Qatt

Arabia Saudyjska sztuka w Asir 2

Prowincja Asir znajduje się w południowo-zachodniej części Arabii Saudyjskiej, tuż przy granicy z Jemenem, a także Morzem Czerwonym. W Abha poznaliśmy parę starszych Francuzów, którzy wyruszyli samochodem w półroczną podróż po Półwyspie Arabskim. Długo jeszcze przeżywałam spotkanie z nimi, ale to nie pierwsi emeryci wędrujący po świecie, jakich spotkaliśmy.

Jeszcze w hotelu zwróciłam uwagę na śliczne dekoracje, nawet miseczki i kubeczki miały piękne wzory. Al-Qatt Al-Asiri to połączenie koloru czerwonego, żółtego i niebieskiego w geometryczne symbole, namalowane na białym gipsie. Jeszcze niedawno mieszkańcy regionu wykorzystywali do swojej sztuki wyłącznie naturalne barwniki. W jednej z wsi zobaczyliśmy jeden z budynków przeznaczony na muzeum.

Na zdjęciach widzimy diwan, miejsce spotkań, salon i jednocześnie salę biesiadną. Posiłki spożywało się i w niektórych miejscach nadal spożywa na podłodze, siedząc po turecku. Arabia Saudyjska ma podobne tradycja jak Jemen, gdzie wielokrotnie goszczono nas w takich uroczych salonikach.

Arabia Saudyjska sztuka w Asir

Arabia Saudyjska. RIJAL ALMAA

Arabia Saudyjska droga do Rijal Almaa 1

Droga do Rijal Almaa zaczyna się w punkcie widokowym, gdzie zielone szczyty górskie czarują pięknymi warstwami. Nieopodal swawoli stado pawianów, stare osobniki wpatrują się w dal, a dookoła nich bawią się maluchy. Potem zaczyna się zjazd w dół górskim korkociągiem, gdzie zobaczymy wiele pięknie położonych wsi. Było tak pięknie, że zatrzymywaliśmy się wszędzie tam, gdzie była taka możliwość. Biegnący tędy szlak handlowy łączył kiedyś Jemen z Mekką. Wieś leży około 45 kilometrów od Abha.

Arabia Saudyjska wioska Rijal Almaa

Około 60 kamiennych budynków, wzmocnionych drewnem i gliną, przypomina o 900-letniej historii. Nikt tu już nie mieszka, ale na szczęście można pochodzić po tych niezwykłych uliczkach. Wioska jest teraz atrakcją turystyczną, ale otacza ją cisza. Arabia Saudyjska wciąż czeka na turystów, na razie większość z nich zmierza tylko do AlUli. Ze szczytów gór Assouda można dostać się kolejką linową do wsi, ale wtedy ominą nas zapierające dech krajobrazy.

Rijal Almaa zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2023 roku. To jedno z pierwszych miejsc w południowej Arabii, które doczekało się takiego wyróżnienia. W uzasadnieniu podkreślono unikalną architekturę, sposób budowy domów z lokalnych materiałów i rolę, jaką wieś odgrywała w handlu i wymianie kulturowej między wybrzeżem a wnętrzem półwyspu.

Wnętrza niektórych domów zdobią kolorowe malowidła w stylu Al-Qatt Al-Asiri, tworzone przez kobiety z regionu. W jednym z budynków działa niewielkie muzeum, prowadzone przez lokalną społeczność. Można tam zobaczyć tradycyjne stroje, fotografie, rękodzieło i dokumenty związane z historią wsi. Wszystko to sprawia, że Rijal Almaa to nie tylko piękne miejsce, ale też żywa opowieść o południu Arabii.

Arabia-Saudyjska-wioska-Rijal-Almaa-a
Arabia Saudyjska wioska Rijal Almaa b
Arabia Saudyjska wioska Rijal Almaa c

Z rozrzewnieniem wspominaliśmy wioski, które widzieliśmy w Jemenie wiele lat temu. Na zdjęciu wioska w Jemenie.

RIJAL ALMAA arabia saudyjska

Jak dojechać do Rijal Almaa

Do Rijal Almaa najłatwiej dojechać z miasta Abha, które jest głównym punktem wypadowym w regionie Asir. Wieś leży około 45 km od centrum Abhy i dojazd zajmuje mniej niż godzinę samochodem.

Jeśli jesteś już w Abha, możesz wypożyczyć samochód i ruszyć w kierunku południowo-zachodnim. Po drodze mijasz punkty widokowe, stada pawianów i kilka malowniczych wsi. Warto zatrzymać się na chwilę, bo krajobrazy są naprawdę wyjątkowe.

Z centrum Abhy najlepiej kierować się na trasę prowadzącą przez góry Assouda. Można też skorzystać z kolejki linowej, która zjeżdża z gór wprost do Rijal Almaa, ale wtedy ominą Cię widoki z drogi. Jeśli zależy Ci na pełnym doświadczeniu, samochód daje największą swobodę.

Dla osób podróżujących z dalszych regionów, najpierw trzeba dolecieć do Abha Regional Airport (AHB) – loty z Rijadu trwają około 1 godziny i 40 minut. Z lotniska do Rijal Almaa można dojechać taksówką (ok. 4 godziny jazdy) lub wypożyczonym autem

RIJAL ALMAA arabia saudyjska.2

Arabia Saudyjska. Wieś Al-Moanis

Arabia Saudyjska. Wies Al Moanis c

Al-Moanis była kolejną niezwykłą wsią, którą spotkaliśmy na swojej trasie. Leży na wysokości 2160 metrów i jest ukryta między budynkami współczesnego miasta. Ludziom nakazano przenieść się do wygodniejszych domów w osadach na trasie Abha – Najran.

Niektóre z tych wieżowców z czerwonymi okienkami mają po 6 pięter. Około 100 budynków otacza mur z gliny i kamieni. Stąd jest już bardzo blisko do granicy z Jemenem.

Dojazd z Abha do Al-Moanis: Jedź drogą w kierunku Najran (trasa 15 lub lokalne drogi na południowy zachód). Wieś leży wśród współczesnej zabudowy, trzeba zjechać z głównej trasy na lokalną drogę prowadzącą do starej części. Zjazd może być nieoznaczony, więc warto zapytać w hotelu lub u miejscowych i mieć offline mapę w telefonie.

Arabia Saudyjska. Restauracja dla lokalsów

Arabia Saudyjska prowincja Asir

Podczas naszej arabskiej włóczęgi często widzieliśmy samotne wieże i stare gliniane budynki w rozsypce. Arabia Saudyjska to prawdziwy raj kontrastów. Oglądając nasze zdjęcia można odnieść wrażenie, że składa się wyłącznie z piernikowych domków, ale tak nie jest. Miasta są czyste, nowoczesne i bardzo ładne.

Zawsze staraliśmy się zjeść porządne śniadanie, żeby dotrwać do wieczora, bo ciężko o restaurację na bezdrożach. Pewnego razu tankowaliśmy paliwo na przyjemnej stacji benzynowej, otoczonej sklepami i kilkoma restauracjami. W środku powitały nas apetycznie wyglądające zdjęcia różnych dań. Człowiek za kasą tylko patrzył, na szczęście pojawił się pomocny koordynator, który nam wszystko objaśnił. W sąsiednim budynku są pokoje rodzinne. Możemy teraz zapłacić i tam czekać na nasze zamówienie.

Długa salka była podzielona na pokoiki, z zasłoniętymi kotarą wejściami. Wnętrze było wyłożone dywanikiem, który zaraz bardzo szczelnie obłożył folią. Dostaliśmy jeszcze kolorowe pudełka do podpórki i mogliśmy wyszorować ręce. Do jedzenia używa się wyłącznie prawej, chyba, że nikt nie widzi.

Już po chwili na naszą podłogę, gdzie sobie siedzieliśmy po turecku, wjechały dwie połówki kurczaka na złocistym ryżu w towarzystwie warzyw. Było bardzo smacznie i zabawnie. Obok, za ścianą słyszeliśmy rodzinę z dziećmi. Zresztą ilość bucików przed ich kotarą sugerowała liczne potomstwo. Urocze dziewczynki zaglądały do nas nic sobie nie robiąc z napomnień rodziców. To było bardzo ciekawe doświadczenie.

Arabia Saudyjska. Najran

Arabia Saudyjska Najran miasto

Najran to miasto-oaza, położone na południu Arabii Saudyjskiej, niedaleko granicy z Jemenem.
Szczególnie wieczorem, kiedy jarzą się światła neonów, wygląda zjawiskowo z podświetlonymi arabskimi literkami. Całe kilometry sklepów z wystrojem wnętrz, kuchennymi meblami i akcesoriami sugerują, że mieszkańcy dawno temu wyprowadzili się z glinianych domów.

To przepiękna kraina, zgrabnie połączyła nowoczesność ze starymi domami z gliny. Jeśli się wybieracie do Arabii, nie możecie ominąć Najran. Historia miasta sięga 4 tysiące lat wstecz. Leżało przecież na słynnym Szlaku Kadzidlanym.

Najran Palac Emarah

Pałac Emarah w Najran powstał w 1944 roku na miejscu dawnej studni, która przez wieki była centrum osady. Budynek ma około 65 pomieszczeń i kiedyś służył jako siedziba lokalnych władz.

Dziś mieści muzeum, w którym można zobaczyć tradycyjne stroje, narzędzia i pamiątki związane z historią regionu. Pałac stoi tuż obok targu Aj-Janabi, więc łatwo połączyć zwiedzanie z zakupami. Grube mury z gliny i kamienia dobrze chronią przed upałem, a wnętrza zdobią drewniane detale. Miejsce jest spokojne, a lokalni mieszkańcy chętnie opowiadają jego historię.

Palac Emarah Najran

Gliniane domy i pałace to prawdziwe klejnoty, które pokazują jak żyli ludzie na wsi, na południu kraju. Łatwo zauważyć wpływy jemeńskie, chociaż tamtejsze domy i okna są ozdobione jeszcze bardziej misternie.

Arabia Saudyjska Najran

Najran – Souq Aj-Janabi

Najran – Aj Janabi Souq
najran jambiya Arabia Saudyjska

Wielką osobliwością w tym regionie są jambiye, zakrzywione noże wetknięte za ozdobny pas. Są częścią lokalnego stroju w Jemenie, Omanie, a także na południu Arabii Saudyjskiej. Na zdjęciu Jemeńczyk dopasowuje dla pas do naszego noża. Oczywiście mamy dwa przywiezione wcześniej z Jemenu.

Najran przyprawy – Aj Janabi Souq

Wielki młynek dał radę wszystkim listkom i kulistym owocom. W mojej kuchni stoi wielki słoik tej aromatycznej przyprawy i pasuje do wszystkiego.

Patriarcha zaprosił nas do swojego kręgu i poczęstował chlebem. Takie zaproszenia mieliśmy często w Jemenie, dlatego przystanęliśmy na chwilę, żeby poczęstować się gorącym chlebem. Gościnność i serdeczność w Arabii Saudyjskiej jest niewiarygodna. Z trudem wykręciliśmy się od zaproszenia na kolację, ponieważ chcieliśmy zobaczyć wszystkie zabytki także wieczorem.

Arabia Saudyjska Najran posilek

Al-Ukhdud. Arabia Saudyjska

najran domki z gliny 3

Budynki ze zdjęć są nowe i zamieszkałe, ale dookoła widać wiele ruin. To miejsce jest restaurowane, żeby je dobrze przygotować dla turystów. Na razie z trudem można je odnaleźć.

Stanowisko archeologiczne Al-Ukhdud, położone na południe od współczesnego Najran, jest skarbem archeologicznym z okresu bizantyjskiego, umajjadzkiego i abbasydzkiego. Podczas wykopalisk znalazły się artefakty z epoki kamienia, a także egipskie hieroglify.

najran domki z gliny 4
Arabia Saudyjska Al Ukhdud.b

Niektóre budynki, zbudowane z cegły mułowej mają po 200 lat. Wiele z nich stoi na szczytach gór, otoczone wysokimi murami i wieżą strażniczą. Kamień, glina i drewno były najważniejszymi materiałami używanymi przy budowie. Dach był wykończony balami drewna i liśćmi palmowymi. Na koniec były oblepiane tynkiem z błota i ozdabiane malowidłami. Arabia Saudyjska to królestwo wielbłądów, widzielismy je wszędzie, nawet dzikie.

Arabia Saudyjska Al Ukhdud

Jeddah. Dzielnica al-Balad. Arabia Saudyjska

Jeddah. Dzielnica al Balad 4
Jeddah. Dzielnica al Balad 1

Al Balad to serce Starego Miasta w Jeddah. Dzielnica jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Unikalny klimat miasta robi wielkie wrażenie na licznych turystach. Sceneria jest bajkowa, tym bardziej, że podkreślają ją stylowe restauracje i kafejki.

Zobaczymy tu ponad 600 zabytkowych budynków, które liczą sobie ponad 500 lat. Po sklepach i Souqu Al Alawi można błądzić godzinami. Przemierzając uliczki zbudowane z cegły mułowej zobaczymy stare meczety i nieoczekiwaną historię.

Arabia Saudyjska Jeddah zabytki

Najbardziej charakterystyczne są balkony, ręcznie rzeźbione ornamenty z tekowego drewna. Jeddah jest bramą do Mekki, większość pielgrzymów dociera najpierw tutaj. W naszym hotelu obserwowaliśmy tak oryginalne rysy twarzy i tak kolorowe stroje, że nie było możliwości skąd pochodzą, Afryka, Indonezja, najdalsze zakątki Azji?

Miasto dzięki temu jawiło się bardzo baśniowo. Bezpieczne, przyjazne i bardzo egzotyczne. Straż miejska marzyła tylko o tym, żeby robić sobie z nimi fotki. Ale najciekawszą informację o tym mieście znalazłam przypadkiem.

Arabia Saudyjska Jeddah b

Arabia Saudyjska. Grób Ewy

Arabia Saudyjska grob Ewy

Wyszliśmy przed hotel, żeby złapać taksówkę. Zatrzymał się nieoznakowany samochód, taxi? Tak. Napisałam w translatorze – grób Ewy. Wiesz gdzie to jest? Tak. Podjechaliśmy pod cmentarz otoczony tak wysokim murem, że nic nie było widać. Wskazał tabliczkę, to tu. Ile płacimy? Na swoim telefonie napisał, że tyle ile uznamy, że mu się należy. Podałam kwotę, zgodził się i poszedł do sklepu postarać się o resztę.

Istnieją legendy, że w Jeddah znajduje się grób pramatki Ewy. Cmentarz ze szczątkami babci ludzkości jest tak ważny, że całe miasto nazywa się Babcia – Jeddah.

Taki cmentarz nie jest dostępny dla ludzi nie będących muzułmanami, dlatego mogliśmy sfotografować jedynie tabliczkę informującą, że na tym cmentarzu jest pochowana Ewa. Wiadomo o tym z zapisków arabskiego podróżnika z XII wieku. Grób miał około 130 m długości, trzy metry szerokości i sześć metrów wysokości. Nic się nie zachowało, ponieważ w 1928 roku tę część cmentarza kazał zniszczyć ówczesny książę, żeby zapobiec bałwochwalstwu. Nie pozwolili nam nawet zajrzeć przez bramę, ale i tak czułam niesamowitość tej chwili, nawet jak to tylko legenda.

Na początku naszej arabskiej wyprawy wybraliśmy się do Alula, jednego z najpiękniejszych miejsc w Arabii Saudyjskiej. Zobaczyliśmy grobowce w Hegrze, drugiej po Petrze stolicy Nabatejczyków. Poznacie również wszystkie wskazówki, które ułatwią podróżowanie po Arabii Saudyjskiej.

Mam nadzieję, że udało nam się przybliżyć Wam ten niesamowity kraj, dla nas to był wyjątkowy czas. Teraz wiem, że niewiele kierunków podróżniczych może konkurować z tym, czego doświadczyliśmy w Arabii Saudyjskiej. Ponieważ wszystko było niecodzienne i bardzo odległe od naszej codzienności.

Może Ci się spodobać

8 komentarzy

Olga Jawor -

Naprawdę wszystkie te cuda zapierają dech. Tak inny świat, taki wręcz fantastyczny bo nierzeczywisty. I ludzie tak przyjaźni, że życzyłabym sobie, by w innych miejscach chcieli być tacy. Mam nadzieję, że Saudyjczycy się nie „zepsują” z czasem, że ta ich mentalność pełna ufności, ciepłą i gościnności zawsze będzie ich nieodłączną częścią. Jak dobrze, że istnieją takie światy. Że gdzieś jest inaczej. To daje nadzieję na możliwość innego życia, to daje wyobraźni pole do podrózy, to jest konieczne by nie dać sie zgnębic temu, co wyprawiają w Europie. No bo w razie czego mozna by uciec, wyjechać do Arabii Saudyjskiej…Ale przecież ona nie jest z gumy, nie pomieści wszystkich chętnych. A poza tym na wszystko potrzebne spore fundusze i odwaga zmieniania diametralnie swojego życia. A im człowiek starszy, tym mniej tej odwagi i siły ma…Pozostaje wyobraźnia, ogladania wspaniałych fotoreportaży, czytanie dajacych odpoczynek ksiazek, słuchanie muzyki, wędrówki po swoich swojskich bezdrozach…
Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie Marylko dziekując za kolejną przepiękną opowieść (tym razem z dreszczykiem, mam tu na myśli Waszą przygodę z samochodem). Daliście radę. Zuchy z Was!:-)))

odpowiedz
Maria -

Wiesz Olu, cały świat jest do siebie bardzo podobny, te same produkty w sklepach, ta sama moda, kuchnia tylko nieznacznie się różni, nawet błękitne morza i oceany są podobne. Dlatego takim olśnieniem jest dla mnie Bliski Wschód ( szykujemy się do Omanu), bo różni się tak bardzo od reszty świata, że wyrywa w ożywczy sposób z nudy. Moja fascynacja jest bardzo naiwna, bo jako gość jestem na uprzywilejowanej pozycji, cieszę się tym co widzę. Nie chciałabym urodzić się kobietą w islamskim kraju, to oczywiste. Tam wciąż wykonuje się karę śmierci i raczej nie ma swobody i wolności wyboru. Na szczęście podróżowanie pozwala na zachwyt tym co dobre i unikanie tego, co by się bardzo nie podobało. To był bardzo szczęśliwy czas, nasza wędrówka po Arabii to chyba najciekawsze przygoda wszechczasów. W Jemenie było bardzo podobnie, z tym, że mieliśmy eskortę i nie byliśmy tam bezpieczni. Dziękuję Ci pięknie za wizytę i pozdrawiam serdecznie Oleńko:)

odpowiedz
Maria -

Też przydarzyła się nam awaria na pustkowiu i chociaż miało to miejsce w teoretycznie mniej egzotycznym miejscu, wcale łatwo nie było.
Tylko jedna opona , a nie dwie, jak u Was, rozpruła się na maleńkim kamyczku w bocznej szutrowej drodze w Estonii. Zasięgu żadnego – ani telefonii, ani Internetu. Zapasówkę mieliśmy, tylko śruby w naszym dziurawym kole się zaklinowały i nijak nie dawało się odkręcić.

Ubezpieczenie ADAC nie przydało się do niczego. Język estoński wcale łatwiejszy od arabskiego się nie okazał. Kiedy przespacerowałyśmy się kawałek, żeby złapać sieć, pan z estońskiego ADAC nie rozumiał ani słowa. Sto razy wysyłałyśmy mu koordynaty, sto telefonów do różnych krajów i w różnych językach (tak nas przekierowywano) nie dały nic.

W końcu Bodek poczłapał do najbliższego gospodarstwa i dogadał się na migi. Dostał tam porządny klucz do kół plus jakieś tam jeszcze narzędzia i wreszcie sam zmienił koło. A potem, już w Rydze, kupiliśmy w warsztacie dwa koła. Wymieniono je błyskawicznie, ale to nie koniec zaskoczeń tego dnia, o nie.

Kiedy umęczeni udaliśmy się do hotelu, gdzie pół roku wcześniej zamówiliśmy nocleg, okazało się, że ten nocleg mamy zaklepany, tyle, że na przyszły rok! :))))))

odpowiedz
Maria -

Co za historia, zawsze sobie powtarzam w takich chwilach, że i to kiedyś minie. Nas też przekierowywało, a pomocny numer wpisany w papier jaki dostaliśmy, chciał nam sprzedać sprzęt medyczny. Fajnie, że ktoś Wam pożyczył klucz. My nie mieliśmy wyjścia, ale jazda na dwóch kapciach słono nas kosztowała. Takie przygody wspomina się potem ze śmiechem. Ten Saudyjczyk z perkatym noskiem i chmarą dzieci był taki miły. Po prostu wymienił jedno koło zanim mu powiedzieliśmy, że sami damy radę. Ale chyba w końcunocowaliście w tym hotelu, który był zarezerwowany na przyszły rok?

odpowiedz
Maria -

Z hotelem nic się nie dało zrobić, niestety, a znaleźć coś w Rydze o 21:00 graniczyło z cudem. Były miejsca, oczywiście, ale w tych za milion monet. W dodatku zaczął padać deszcz. Na szczęście mieliśmy namiot, więc w końcu wcisnęliśmy się na jeden z kempingów w mieście (też łatwo nie było). A miało być nocne zwiedzanie miasta… tylko nam się już niczego nie chciało.
Rano też zwijaliśmy się w deszczu.

Z tej rezerwacji oczywiście teraz się śmiejemy. Najzabawniejsze, że wielokrotnie ją sprawdzaliśmy i mieliśmy nawet wydrukowaną. Córka cieszyła się, że tak tanio i w fajnym miejscu. Jakoś nikt nie zauważył błędnej daty :)))))))))))))

odpowiedz
Maria -

Kolejna przygoda z której można się śmiać po latach. Współczuję, to musiało być okropne co przeżywaliście. Coś przeskoczyło przy rezerwacji, założę się, że teraz sprawdzacie wszystko wnikliwie i być miże dzięki temu unikniecie czegoś znacznie gorszego. Taką mam filozofię, że wszystkie klęski wcale nimi nie są🙂🧡

odpowiedz
Danuta -

Witam, w tym roku w kraju Saudów byłam i moi dwaj przyjaciele w czasie ramadanu, w Medynie widzielismy jak tysiące pielgrzymów w ogromnym skupieniu spożywa iftar. Przejechalismy w ciągu 18 dni ponad 6 tyś km. Ramadan trochę ogranicza dostęp do wielu rzeczy, ale to wspaniałe doświadczenie, np w porównaniu z ramadanem w Egipcie czy Malezji. Arabia to trudny wspaniały kraj, chociaż biurokracja i miejscowi kierowcy to osobny rozdział. Z pamiątek przywieźliśmy jemenska biżuterię. Pozdrawiam Danuta

odpowiedz
Maria -

Witaj, my też widzieliśmy wielu pielgrzymów ze wszystkich zakątków świata, ale podczas ramadanu to musi być wyjątkowe. aż zazdroszczę tylu przejechanych kilometrów przez ten wspaniały kraj, marzę, żeby wrócić do Arabii. Jazda po Arabii jest bardzo trudna, ale wychodziliśmy z założenia, że jakoś nas ominą. Byłam pod wrażeniem wielkiej uprzejmości i gościnności. Ja również Cię pozdrawiam Danusiu.

odpowiedz

Zostaw komentarz