Jezioro Atitlan. Majowie i kryształowe czaszki

przez Maria

Jezioro Atitlan w Gwatemali to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc Ameryki Środkowej, znane z wulkanów, wiosek Majów i legend. Lustro wody, w którym odbijają się trzy potężne wulkany, kryje w sobie takie tajemnice, że przyciąga ludzi z całego świata. Kryształowe czaszki, zatopione miasto Majów, oraz szkice do „Małego księcia” przyciągnęły i nas.

Na stokach wulkanów rozsiały się tradycyjne wioski Majów, do których pruje się łodzią przez fale jeziora Atitlan. Każda z nich ma inna atmosferę, a nawet język i stroje. W krainie wiecznej wiosny, w której pogoda jest zawsze w sam raz, rośnie kawa, kakaowce i awokado.

Szamani uważają jezioro za najbardziej energetyczne miejsce obok Machu Picchu w Peru i piramid w Gizie.

Położone na wysokości 1 500 metrów jezioro Atitlan, ma 30 kilometrów długości i 10 kilometrów szerokości. W najgłębszym miejscu sięga 320 metrów.

Jezioro otaczają trzy wulkany: San Pedro, Toliman i Atitlan. Popływajcie z nami.

Jezioro Atitlan (Gwatemala) – gdzie leży i dlaczego jest wyjątkowe

jezioro atitan cerro de oro panajachel

Jezioro Atitlan znajduje się w zachodniej Gwatemali, na Wyżynie Gwatemalskiej, w regionie Solola, około 120 kilometrów od miasta Gwatemala. Położone jest na wysokości około 1 500 metrów n.p.m., w ogromnej kalderze wulkanicznej powstałej tysiące lat temu.

Jezioro ma około 18–20 kilometrów długości i do 10 kilometrów szerokości, a jego głębokość przekracza 300 metrów w najgłębszych punktach. Otaczają je trzy wulkany: San Pedro, Tolimán i Atitlán, które tworzą naturalny amfiteatr wokół tafli wody.

To właśnie ta geografia sprawia, że Jezioro Atitlan w Gwatemali jest jednym z najbardziej charakterystycznych jezior w Ameryce Środkowej – łatwo dostępne, ale jednocześnie całkowicie odcięte wizualnie od typowego krajobrazu regionu.

Jezioro Atitlan i wioski Majów

lancie jezioro atitlan

Wokół Jeziora Atitlan w Gwatemali rozciąga się kilkanaście wiosek zamieszkanych przez społeczności Majów. Wiele z nich nosi nazwy pochodzące od apostołów, choć w rzeczywistości region obejmuje znacznie więcej mniejszych osad rozsianych po wzgórzach i zboczach wulkanów.

Głównym punktem startowym do ich zwiedzania jest Panajachel, gdzie znajdują się dwie przystanie. To właśnie stąd odpływają łodzie pasażerskie – lanchas – które pełnią funkcję lokalnego transportu wodnego i łączą wszystkie miejscowości nad Jeziorem Atitlan.

Łodzie kursują regularnie w ciągu dnia i wypływają, gdy się zapełnią. Każda z nich działa jak wodny autobus, zatrzymując się w kolejnych wioskach wokół jeziora. Na brzegu łatwo znaleźć właściwą łódź dzięki osobom, które nawołują pasażerów i wskazują kierunki rejsów.

Na przystaniach panuje intensywny, lokalny ruch – mieszkańcy oferują transport, jedzenie i rękodzieło, a cały system funkcjonuje w rytmie turystyczno-handlowym regionu. To właśnie w ten sposób codziennie odbywa się życie wokół Jeziora Atitlan.

Panajachel – brama do Jeziora Atitlan i główna baza turystyczna

jezioro atitlan owoce mango

Panajachel to główne miasteczko nad Jeziorem Atitlan w Gwatemali i najważniejszy punkt komunikacyjny całego regionu. To właśnie tutaj kończy się droga lądowa, a dalej podróżuje się już łodziami po jeziorze. Dzięki temu Panajachel pełni rolę naturalnej „bramy” do wiosek Majów rozrzuconych wokół Atitlan.

Miasteczko Panajachel leży na wysokości 1562 metrów nad poziomem morza, dzięki temu mieszkańcy mają przez cały rok wiosenną pogodę. Od maja do października trwa pora deszczowa, dobrze mieć to na uwadze planując podróż. Jezioro Atitlán nie jest w tym czasie łaskawe.

majowie nad jeziorem atitlan

Majowie często skracają nazwy swoich miejscowości, dlatego jak słyszymy nawoływania kierowców: Chichi, Chichi, będzie chodziło o Chichicastenango, a Pana okaże się Panajachel.

W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych Panajachel było ulubionym miejscem na szlaku hipisów. Do dzisiaj w San Marcos są warsztaty jogi, szkoły języka hiszpańskiego i inne atrakcje.

W Pana kończy droga do jeziora Atitlan, dlatego znajdziemy tu najwięcej hoteli, hosteli i sklepów. To dobre miejsce wypadowe do pozostałych wiosek Majów.

Ulica Santander – bajeczne stragany Majów

jezioro atitlan matka i corka

Calle Santander – główna ulica handlowa w Pana – uchodzi za najbardziej turystyczną i ruchliwą, ale nam się bardzo podobała. Mniejszą uwagę zwracałam na towary, bo moją ciekawość budziły twarze. Kiedy na nie patrzę, widzę przecież twarze starożytnych Majów.

San Pedro la Laguna – backpackerska wioska nad Jeziorem Atitlan

san-pedro-miasto-jezioro-atitlan

San Pedro la Laguna to druga co do wielkości wioska nad Jeziorem Atitlan w Gwatemali i jedno z najpopularniejszych miejsc wśród backpackersów. Na pierwszy rzut oka może wydawać się chaotyczna i intensywna, ale wystarczy wejść głębiej w jej ulice, by odkryć klimatyczne restauracje i kawiarnie z widokiem na jezioro i otaczające je wulkany.

Wioska tętni życiem przez cały dzień i noc, co dla jednych jest jej największą zaletą, a dla innych może być przytłaczające. My po kilku godzinach wróciliśmy z przyjemnością do spokojniejszego Panajachel i naszego hotelu Selina.

jezioro-atitlan-san-pedro-2

Indian Nose – punkt widokowy nad Jeziorem Atitlan

jezioro-atitlan-wejscie-na-cerro-de-la-cruz
jezioro-atitlan-indian-nose

Przypłynęliśmy lancią Do San Juan, ale gwar i warkot tuk- tuków zagłuszają wszystko. Wybraliśmy się najpierw na punkt widokowy. Trzeba wspiąć się bardzo wysoko, tam gdzie składa się ofiary bogom, a znowu wyłoni się tajemnicze i boskie jezioro.

Indian Nose znajduje się na wysokości 2 863 metrów nad Jeziorem Atitlan w Gwatemali. Góra wygląda jak leżąca twarz Indianina, która spogląda w niebo.

Z San Juan la Laguna, jednej z wiosek Majów nad Jeziorem Atitlan, wychodzi się na ten szlak trekkingowy. Widok z góry obejmuje całe Jezioro Atitlan, San Pedro po drugiej stronie oraz wulkany otaczające jezioro.

Majowie uważali kiedyś płaskie czoło i duże nosy za wymarzone rysy twarzy. Nawet używali makijażu, żeby ich nosy wyglądały na większe. Wieszanie niemowlęciu czegoś między oczami mogło wpływać na rozwój cech twarzy.

San Juan la Laguna – wioska murali i legend

murale-san-juan-jezioro-atitlan

W San Juan mieszka lud Tz’utujil, jedna z 21 grup etnicznych Gwatemali. Na przystani czekają młode dziewczyny – świetnie mówiące po angielsku – które zapraszają na pokaz produkcji kakao, tkania i wielu innych ciekawych rzemiosł.

San Juan la Laguna nad Jeziorem Atitlan w Gwatemali to jedna z najbardziej artystycznych i kulturowo świadomych wiosek regionu. Mieszkańcy, należący głównie do ludu Tz’utujil, nadal noszą tradycyjne stroje, a lokalna turystyka pozwala im utrzymywać się z rękodzieła, tkanin i sztuki.

Cała wioska jest jak galeria pod gołym niebem – ściany domów pokrywają kolorowe murale przedstawiające mitologię Majów, codzienne życie oraz symbole kulturowe. Spacerując ulicami, ma się wrażenie, że każda ściana opowiada fragment historii.

Murale i mitologia Majów

jezioro-atitlan-san-pedro-murals
fabryka-czekolady-jezioro-atitlan

W San Juan la Laguna młodzi artyści stworzyli serię murali inspirowanych tradycją i mitologią ludu Tz’utujil. Sztuka jest tu częścią codzienności i przypomina mieszkańcom o ich korzeniach.

Na ścianach można zobaczyć sceny z dawnych wierzeń, w tym tradycyjną grę w pelotę, która w czasach Majów miała również znaczenie rytualne.

Kakao, rzemiosło i codzienne życie

Wioska słynie także z lokalnych spółdzielni i małych warsztatów. Można tu poznać proces produkcji kakao, które dla Majów było niegdyś świętym darem bogów i pełniło rolę środka wymiany zamiast pieniędzy.

W sklepach i warsztatach sprzedawane są mydła, balsamy, czekolada oraz ręcznie wykonana ceramika i tekstylia. Tradycyjna ceramika Majów tworzona jest bez użycia koła garncarskiego i zdobiona symbolicznymi wzorami.

Kobiety, tradycja i przekaz wiedzy

san-pedro-2-jezioro-atitlan

W muralach i sztuce często pojawia się postać kobiety – położnej Majów, która łączy tradycyjną wiedzę z opieką nad kobietami w ciąży. Symbolizuje ona ciągłość pokoleń i przekazywanie wiedzy.

Pojawia się też motyw starszej kobiety, która oddaje swoje doświadczenie młodszym – przypomnienie, że wszystko, co robimy, zostawia ślad w kolejnych pokoleniach.

Santiago Atitlan – największa wioska nad Jeziorem Atitlan

jezioro-atitlan-panajachel

Santiago Atitlan to największa miejscowość położona nad Jeziorem Atitlan w Gwatemali i jedno z najważniejszych centrów kultury Majów Tz’utujil. W przeciwieństwie do bardziej turystycznych wiosek, życie toczy się tu przede wszystkim lokalnym rytmem.

W mieście czuć silne przywiązanie do tradycji, a obok katolickich symboli wciąż obecne są elementy wierzeń Majów. To miejsce bardziej surowe, ale bardzo autentyczne.

San Marcos la Laguna – spokojna i duchowa strona jeziora

San Marcos la Laguna uchodzi za najbardziej spokojną i „alternatywną” wioskę nad Jeziorem Atitlan. Przyciąga osoby szukające ciszy, jogi, medytacji i kontaktu z naturą.

To tutaj tempo życia wyraźnie zwalnia, a jezioro staje się tłem dla warsztatów, ceremonii i małych, kameralnych przestrzeni. W porównaniu do innych wiosek, San Marcos ma zupełnie inny, bardziej introspektywny klimat.

San Pablo la Laguna – cicha wioska między San Marcos a San Pedro

San Pablo la Laguna jest jedną z mniej turystycznych wiosek nad Jeziorem Atitlan. Często pozostaje tylko przystankiem na trasie łodzi, ale właśnie dzięki temu zachowała spokojny charakter.

To miejsce, gdzie można zobaczyć codzienne życie mieszkańców bez dużego wpływu turystyki. Proste ulice, lokalne sklepy i widok na jezioro tworzą bardzo autentyczny obraz regionu.

Santa Cruz la Laguna – wioska zawieszona nad wodą

Santa Cruz la Laguna leży wysoko na zboczu nad Jeziorem Atitlan i słynie z pięknych widoków oraz spokojniejszego tempa życia. Dostęp do niej odbywa się głównie łodzią, co dodatkowo podkreśla jej odizolowany charakter.

To jedna z tych wiosek, gdzie krajobraz gra główną rolę — strome zbocza, woda i wulkany tworzą bardzo charakterystyczny widok Gwatemali.

San Antonio Palopó – wioska ceramiki i intensywnych kolorów

San Antonio Palopó znane jest z tradycyjnej ceramiki oraz charakterystycznych, intensywnie niebieskich strojów mieszkańców. To jedna z najbardziej wizualnie rozpoznawalnych wiosek nad Jeziorem Atitlan.

Wąskie uliczki wspinają się stromo w górę, a z każdego miejsca widać jezioro i otaczające je wulkany. Rzemiosło i tradycja są tu wciąż bardzo żywe.

Cmentarz w Solola

cmentarz-w-solola-jezioro-atitlan
cmentarz-w-solola-jezioro-atitlan.4

Jednym z miasteczek widocznych na wzgórzach nad Jeziorem Atitlan w Gwatemali jest Solola, w której mieszkają Majowie Kaqchikel i K’iche’. Pojechaliśmy tam, żeby zobaczyć z bliska kolorowy cmentarz, z którego rozciąga się obłędny widok na całe jezioro.

Cmentarz jest niezwykły — pełen intensywnych kolorów, które w kulturze Majów mają symboliczne znaczenie i odzwierciedlają pamięć o zmarłych oraz cykl życia. Wysokie położenie sprawia, że miejsce to wygląda jak zawieszone nad Jeziorem Atitlan.

Solola pełni też rolę regionalnej stolicy administracyjnej, ale mimo to zachowała tradycyjny charakter i silne związki z kulturą Majów.

Legendy i tajemnice Jeziora Atitlan

Wokół Jeziora Atitlan w Gwatemali od wieków krążą opowieści, które mieszkańcy przekazują sobie z pokolenia na pokolenie. Dla jednych to tylko historie, dla innych część codziennej rzeczywistości tego miejsca, które wielu uważa za jedno z najbardziej niezwykłych w Ameryce Środkowej.

Jezioro łączy w sobie świat Majów, naturalne zjawiska i lokalne wierzenia, które przenikają się z turystyczną wyobraźnią. To właśnie tutaj legendy nie są tylko opowieściami – często stają się sposobem patrzenia na krajobraz.

Zagadka boa z „Małego księcia” na jeziorze Atitlan

cerro de oro jezioro atitlan 1140x760 1

Jedna z historii, która często wraca w rozmowach, dotyczy inspiracji do „Małego księcia”. W regionie Jeziora Atitlan pojawia się motyw boa, który według lokalnych interpretacji mógł zainspirować rysunki znane z książki.

Antoine de Saint-Exupéry, który rozbił się samolotem w Gwatemali, dochodził do zdrowia w Antigua. Odwiedził potem jezioro Atitlan i czerpał z bogactwa krajobrazu. Podobieństwo do rysunku boa dusiciela połykającego słonia – od którego zaczyna się Mały Książę – jest uderzające.

Cerro de Oro – wzgórze złota – to pozostałości lawy z wulkanu Toliman. Hiszpanie szukali złota w tamtejszych jaskiniach, a legenda mówi, że zabłądzili i nigdy z nich nie wyszli. Na szczycie ocalał ołtarz Majów i kilka glifów.

jezioro atitlan lodka

Kryształowe czaszki Majów

lago-atitlan-panajachel

Jedną z najbardziej znanych legend związanych z regionem są kryształowe czaszki. Choć ich pochodzenie budzi wiele kontrowersji, na stałe wpisały się w narrację o tajemnicach Majów i miejsc takich jak Jezioro Atitlan.

Prawdziwa kryształowa czaszka wazy 10 kilogramów i żaden współczesny specjalista od rycia w kryształach nie byłby w stanie jej dzisiaj wykonać. Żeby twardy kryształ przybrał taki kształt, potrzeba 300 lat ręcznego polerowania, dlatego ich wykonanie najłatwiej przypisać kosmitom albo Atlantydom.

Majowie uważają, że kryształowe czaszki należą do nich i zawierają w sobie historię całego świata. Zapisana w nich energia pozwoli przywrócić zapomnianą wiedzę dawnych cywilizacji. Porównują moc czaszek do do ogromnej biblioteki, w których przechowała się nie tylko historia, ale też wiedza i emocje ludzi.

Legenda mówi, że pierwsza czaszka powstała na Atlantydzie, a drugą stworzyli Majowie 13 tysięcy lat temu. Co tysiąc lat pojawiała się kolejna, w której umieszczano osiągnięcia ludzkości z całego tysiąclecia i informacje o innych cywilizacjach.

Istnieje 13 kryształowych czaszek, z zapisanymi informacjami z 13 tysięcy lat ziemskiego życia.

Obróbka kryształu zajmowała setki lat. Kolejne pokolenia z mozołem szlifowały piaskiem blok kryształu, żeby wyłoniła się z niego czaszka. Wybrane osoby od wczesnego dzieciństwa przyswajały całą tysiącletnią wiedzę.

Kiedy nadchodził czas ceremonii, wypijały mieszankę ziół, która pozwalała zadziałać zmysłom w ten sposób, żeby ich dusze opuściły ciało i zamknęły się w kryształowej czaszce, która stawała się ich ciałem na tysiące lat.

Majowie spotkali się ze swoimi braćmi z różnych plemion – z 23 krajów świata – wszyscy są potomkami starożytnych Atlantów. Ich zadaniem jest pomoc Matce Ziemi.

Wiedza zaklęta w czaszkach

Odzyskiwanie utraconej wiedzy zaczęło się od odczytywania glifów Majów, następnie u stóp wulkanu nad jeziorem Atitlan odprawili Ceremonie Ognia. Potem starszyzna przeniosła się do starożytnego kompleksu Majów – Tikal. Reszta jest okryta wielką tajemnicą.

Falsyfikaty, czy niezbadane skarby?

Na świecie pojawiło się wiele czaszek. Najpiękniejszą – składającą się z czaszki i oddzielnej żuchwy – odnaleziono w starożytnej piramidzie w Belize w 1924 roku.

Wśród zbiorów British Museum znajduje się jedna z kryształowych czaszek. Była kupiona pod koniec XIX wieku i jest podejrzenie, że ktoś ją wyprodukował w Niemczech. Ale nie ma żadnych sposobów na zbadanie jej wieku. Kwarc zawsze wygląda „jak nowy”, ponieważ nie koroduje i nie starzeje, ani nie zmienia z upływem lat.

Jest jeszcze kilka zagadkowych rzeczy, które czynią tę historię jeszcze bardziej prawdopodobną.

Kosmita z El Baúl

W El Baúl pojawia się historia figurki interpretowanej przez niektórych jako przedstawienie istoty nie z tego świata. Dla jednych to element sztuki Majów, dla innych kolejna zagadka, która podsyca legendy regionu.

W National Museum of Archeology and Ethnology w Guatemala City zobaczyliśmy stelę, o której pisał Erich von Daniken w książce pt. ” Podróż na Kiribati”. Według autora wyrzeźbieni na stelach bogowie istnieli naprawdę i byli gośćmi z kosmosu. To oni pokazali Majom wyrafinowany kalendarz i przekazali wiedzę o astronomii.

W tej kamiennej rzeźbie dominuje postać, która dziarsko wzięła się pod boki i wygląda na dość pewną siebie.

Na rękach ma jakby rękawice bokserskie, w których trzyma kule wielkości piłek tenisowych. Równie nowoczesne jak reszta jej rynsztunku są buty, sięgające aż do kolan i przechodzące w spodenki, jakby zdjęte z kick-boksera.

Szeroki pas oddziela spodnie od górnej części ubrania, przylegającej dokładnie do ciała. Tak nowoczesna -choćby to było, nie wiem jak dziwne – była moda tamtejszej epoki.

Zdumiewający jest hełm, który istota ma na głowie. Hełm ten ma szerokie zgrubienia i osłonę na kark i przypomina hełm nurka. Z tyłu, z niewielkiej skrzynki, jakby zbiornika, prowadzi do hełmu przewód.

Figurki z jadeitu

Jadeit był kamieniem szczególnym dla Majów. Jego barwa, twardość i wytrzymałość symbolizowały wieczność. W skali do 10, jadeit prawie 7 stopień twardości. Majowie nie mieli metalowych narzędzi, dlatego ich technika wyrabiania przedmiotów wydaje się bardzo zagadkowa. Tak samo jak powstawanie kryształowych czaszek.

Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Gwatemala City.

Wiatr Xocomil nad jeziorem Atitlan

jezioro atitlan rybacy

Mieszkańcy Jeziora Atitlan mówią też o wietrze Xocomil, który potrafi nagle zmienić warunki na jeziorze. Dla turystów to zjawisko pogodowe, dla lokalnych społeczności – część naturalnego rytmu jeziora.

Jezioro Atitlan nie zawsze pokazuje swoje błękitne oblicze. Jego piękno podkreślają niezwykłe formacje obłoków, które dają dramatyczną oprawę wulkanom o zmierzchu. Ale równie często złośliwie je zasłaniają. Jednego dnia nie zobaczyliśmy wulkanów ani przez chwilę, tylko szara woda niknąca gdzieś na horyzoncie.

Ale zawsze można patrzeć na skrzące się fale i czekać na poranek pełen niebieskości.

Po południu zrywa Xocomil, wiatr, który oczyszcza z grzechów. Kiedy dmucha, rejs łodzią staje się prawdziwą pokutą. Z wiatrem związana jest legenda o powstaniu jeziora, o której za chwilę opowiem.

Gwatemala Jezioro Atitlan
jezioro-atitlan-lodzie
jezioro atitlan kolacja

Jak dojechać z Antigua Guatemala nad Jezioro Atitlan

Z Antigua Guatemala nad Jezioro Atitlan najwygodniej dostaliśmy się wcześniej zarezerwowanym przejazdem w agencji turystycznej Adrenalina. W Gwatemali takie shuttle’e są najczęstszą opcją transportu dla turystów i działają jak współdzielone busy door-to-door.

Przejazd trwa kilka godzin i choć jest komfortowy, potrafi być zaskakująco długi ze względu na górskie drogi i ruch między miastami. Trasa prowadzi przez wyżyny Gwatemali, a końcowym punktem jest najczęściej Panajachel – główna brama do Jeziora Atitlan.


Opcje transportu Antigua – Jezioro Atitlan

Najpopularniejsze są trzy opcje:

  • shuttle turystyczne (polecane) – z hotelu do hotelu, wygodne i bez przesiadek
  • chicken bus (lokalny transport) – bardzo tani, ale wieloetapowy i mniej przewidywalny
  • transfer prywatny – droższy, ale najszybszy i najbardziej elastyczny

Większość podróżnych wybiera shuttle, bo łączy komfort z rozsądną ceną i oszczędza logistyczny chaos.


Trasa, czas przejazdu i co warto wiedzieć

Standardowa trasa kończy się w Panajachel, które jest głównym punktem dostępowym do Jeziora Atitlan w Gwatemali. To właśnie stąd odpływają łodzie (lanchas) do wszystkich wiosek wokół jeziora.

W praktyce wygląda to tak:
Antigua → górskie drogi → Panajachel → łódź na jezioro


Czas przejazdu z Antigua do Jeziora Atitlan zależy od warunków na drodze, ale trzeba liczyć kilka godzin jazdy. Warto zarezerwować transport wcześniej, szczególnie w sezonie turystycznym, bo miejsca szybko się zapełniają.

Dobrze też pamiętać, że:

  • drogi są kręte i górskie
  • nie ma bezpośredniego „łatwego” transportu publicznego
  • ostatni etap zawsze i tak odbywa się łodzią

Rezerwacja transportu

Rezerwacja przez lokalne agencje (takie jak Adrenalina w Antigua) jest jedną z najprostszych opcji. Wystarczy zgłosić się dzień lub dwa wcześniej, a transport zostaje zorganizowany kompleksowo.

To rozwiązanie szczególnie wygodne, jeśli plan podróży obejmuje więcej niż samo Jezioro Atitlan – np. dalszą podróż do Tikal.



Mała dygresja z drogi

W takim miejscu jak Jezioro Atitlan łatwo uwierzyć w lokalne legendy. Historia kryształowych czaszek brzmi tak niezwykle, że aż prosi się o filmową interpretację – choć w „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki” nie wykorzystano tego potencjału w pełni.

Tutaj jednak wszystko wydaje się bliższe i bardziej „prawdziwe”, jakby te opowieści cały czas były częścią krajobrazu.

Zobacz inne nasze wpisy z Gwatemali –

Co zobaczyć w Tikal – przewodnik po świątyniach Majów

Co zobaczyć w Quetzaltenango (Xela) – odkryj ceremonie Majów i kolorowe kościoły

Kultura Majów w Gwatemali – tradycje, stroje i codzienne życie

Co zobaczyć w Antigua Guatemala – najważniejsze atrakcje

Wulkany w Gwatemali i wioska Hobbitów

Pożegnanie z Gwatemalą

katedra w stolicy gwatemali

Guatemala City jest 3 milionową stolicą Gwatemali i największym miastem w Ameryce Środkowej, Historyczne Centrum ma 250 lat. Naczytałam się, że jest bardzo niebezpiecznie, ale na szczęście wiele się zmieniło. Spędziliśmy miło czas spacerując po starych placach i nowoczesnym deptaku.

Guatemala City
El Arco Guatemala City

Może Ci się spodobać

10 komentarzy

Anna z Wychowanie to przygoda -

Byłam w Meksyku, nawet przy granicy z Gwatemala, ale do Gwatemali nie dotarłam. Nie spodziewam sie, ze można zobaczyć tam takie wspaniałości. Pozdrawiam serdecznie!

odpowiedz
Maria -

Meksyk jest cudownym krajem, ale prawdziwi Majowie z własnym językiem, strojami i tradycjami to tylko w Gwatemali:) Ja również pozdrawiam serdecznie:)

odpowiedz
Olga Jawor -

Przepiękne zdjęcia, Marylko! Chyba zawsze Ci to piszę, ale tym razem mój zachwyt sięga zenitu. Widoki w Gwatemali są wprost nieziemskie. I zachwycam sie też muralami. Tymi soczystymi kolorami na nich. I twarzami Majów. Wspaniała podróz, wspaniała opowieść. Musiałaś bardzo dużo pracy włozyć w zbieranie materiałów, w szukanie faktów, smaczków, legend. Dziękuję za tę ucztę dla oka i ducha. Jak dobrze, że istnieją jeszcze takie miejsca.
Pozdrawiam Cie serdecznie!:-))

odpowiedz
Maria -

Dziękuję Olu, domyślasz się, że w rzeczywistości było dużo piękniej. Jeśli oglądając zdjęcia wyobrazisz sobie chmury i mgły, które podświetlone o zmierzchu grają kolorami jak Majowie. Wulkany można zobaczyć, jeśli zechcą się pokazać. Podczas podróży czytałam książkę Beaty Pawlikowskiej pt. „Blondynka, jaguar i tajemnica Majów”, wyobraz sobie, że jezioro jej się nie pokazało. Mocno rozczarowana nie poczekała, a wioskę Majów wybrała przypadkowo i nie znalazła w niej ani targu, ani kościoła (była w San Marcos, enklawie hipisów) i uznała, że żadnych tradycji nad jeziorem nie ma. A przecież nie pokazałam wszystkiego, bo miejsca by zabrakło. Można obserwować ptaki z przewodnikiem i zobaczyć kwezale ( święte dla Majów i Azteków). Zbieranie materiałów wychodzi naturalnie, bo jak wsiąkam w temat, to czytam tylko o tym. Pozdrawiam serdecznie Olu:))

odpowiedz
Wojtek -

kto przy zdrowycvh zmysłach sugeruje się Pawlikowską ??!!

odpowiedz
Maria -

Przeczytałeś Wojtku dokładnie mój komentarz? Przeczytałam, a raczej przekartkowałam, bo ciężko czytać o rzeczach nadprzyrodzonych. Pawlikowska nie doceniła Tego niesamowitego jeziora i kolorowych wiosek, które zamieszkują Majowie. Pozdrawiam.

odpowiedz
Mokka -

Mario, wspaniały, kolorowy wpis. Fotografie cudne! Majowie zachwycają tak bardzo, że aż tworzy się teorie, jakoby kosmici mieli w tym swój udział… Faktycznie, Atitlan jest piękne, tajemnicze, to ale za sprawą kosmicznej natury i Majów. Ta moc jest widoczna w ich oczach na Twoich zdjęciach, na które nie mogłam się napatrzyć. Nie powinno się im odbierać zasług, bo ziemia to kosmos, co pokazałaś w swoim wpisie. Tak, tradycja utrzymuje się w strojach, ale Majowie są kwiatami, które wyrastają wśród wulkanów, nawet kiedy stara cywilizacja przebrzmiała, a najeźdcy zniszczyli ich dorobek. Inspirowali i nadal to robią. Myślę, że powinnaś sama napisać książkę, gdzie kryształowa czaszka odciśnie swój rys Twoim piórem…
Przesyłam ciepłe pozdrowienia!

odpowiedz
Maria -

Cieszę się Marto, ze tak pozytywnie odebrałaś informacje i zdjęcia Majów. Twarze mają piekne, inne, ale pełne zycia i dobroci. Ta pani z córeczką ma taki uniwersalny matczyny uśmiech. Masz rację, ziemia to też kosmos, a Majowie byli wystarczająco zmotywowani, żeby kontynuować swoją pracę przez setki lat, a pokolenia na pokolenie, każdego dnia. Muzea w stolicy były niezwykłe, chociaż największe zbiory są w stolicy Meksyku i tam to dopiero można dostać zawrotu głowy. Wiarę narzuconą przyjęli, ale nie zapomnieli swojej mowy ani rzemiosł i to jest fantastyczne. Dziękuję Ci za wiarę we mnie:) Gdybym tam zamieszkała i codziennie patrzyła na jezioro, słuchała starych legend, uczestniczyła w obrzędach, po prostu wsiąkła, to mogłoby się udać:) Pozdrawiam Cię serdecznie:)

odpowiedz
Pojedztam.pl -

Na pewno wrażenia na żywo ze zwiedzania tego miejsca są niesamowite.

odpowiedz
Maria -

Zapewniam, ze tak🙂 Bardzo polubiłam Gwatemale

odpowiedz

Zostaw komentarz